Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Z rozkapryszonego Jerzyka czas stać się Jerzym
Jerzy Janowicz
fot. Flickr
Jerzy Janowicz

Z rozkapryszonego Jerzyka czas stać się Jerzym

Tenis | 30 czerwca 2014 15:13 | Hubert Błaszczyk

Jerzy Janowicz odpadł w trzeciej rundzie Wimbledonu. Dla jednych niespodzianka, dla innych kolejna porażka tenisisty, który w świecie wielkiego sportu pogubił się. Po Wimbledonie Janowicz spadnie w okolice 53. miejsca w rankingu ATP. To jednak nie jest najgorsze. Jerzyk po meczu z Tommym Robredo znów zachował się karygodnie. Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Po raz kolejny zachował się jak dziecko.


W Londynie Janowicz zaczął od słabego meczu z Somdevem Devvarmanem. Z Hindusem popełnił 19 błędów serwisowych. W kolejnej rundzie były dwa fantastyczne sety z Lleytonem Hewittem. Później znów zjazd poziomu gry i pobudka w piątym secie, która Polakowi pozwoliła pokonać walecznego Australijczyka. Z Robredo było odwrotnie. Janowicz zaczął wolno, ospale. Popełniał podwójne błędy serwisowe, wyrzucał piłki. Gdy był o krok od przegranej, zaczął grać jak na rozstawionego z 15-tką przystało. Wygrał dwa sety i… zgasł. W piątej partii na korcie rządził już Robredo, wyrzucając Janowicza z turnieju.


Wniosek sportowy po Wimbledonie jest nietrudny do odgadnięcia. Janowicz gra zbyt nierówno. Potrafi zagrać na poziomie najlepszej dziesiątki na świecie, by po chwili wyrzucać piłki niczym junior. To nie jest kwestia umiejętności. A koncentracji i motywacji. Nie można powiedzieć, że Janowicz nie wytrzymuje ciśnienia. On doskonale potrafi skoncentrować się w ważnym momencie. Pokazał to z Hewittem. Ale zbyt rzadko. Na tym poziomie decydują niuanse. Polak myślał, że nie wyjdzie na kort w sobotę. To przyczyna jego słabej dyspozycji na początku meczu z Robredo. W profesjonalnym sporcie to niedopuszczalne. Janowicz powinien być cały czas w gotowości.


Czas dorosnąć i zacząć dbać o szczegóły. Ale Janowicz musi zacząć od siebie. Niedopuszczalne jest bowiem przyjście na konferencje prasową i oznajmienie dziennikarzom, że nie ma się ochoty z nimi rozmawiać. To jakiś mało śmieszny żart. Można być rozczarowanym, złym, przygnębionym, ale to 5 minut przedstawicielom mediów się należy. Zwłaszcza, że oni z Janowiczem nie spotykają się, bo sprawia im to przyjemność. Chcą przekazać kibicom JJ’a, co ma do powiedzenia po meczu. W przeciwnym razie pewnie na konferencję z naszym gwiazdorem nie przyszedłby nikt. Bo mało kto ma ochotę znosić po raz kolejny jego fimery.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)