Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Radwańskiej droga donikąd

Radwańskiej droga donikąd

Tenis | 29 sierpnia 2014 02:01 | Hubert Błaszczyk
Przed rozpoczęciem US Open, Agnieszka Radwańska i jej team byli w dobrych humorach.
fot. Flickr
Przed rozpoczęciem US Open, Agnieszka Radwańska i jej team byli w dobrych humorach.

Nie miałem żadnych oczekiwań dotyczących występu Agnieszki Radwańskiej w US Open. Z naszą najlepszą tenisistką wszystko jest bowiem na opak. Kiedy wszyscy spodziewają się, że zagra dobrze, to odpada wcześnie. Gdy nikt na nią nie liczy, potrafi wygrać z wyżej notowanymi rywalkami. Zazwyczaj w ważnych momentach jednak zawodzi…


Nie przeszkadza to ekspertom podniecać się świetną drabinką, rywalkami w słabej formie. Pytanie: po co? Agnieszka tylko dwukrotnie spełniła pokładane w niej nadzieje. Podczas Wimbledonu w 2012 i 2013 roku. Zaskoczyła na początku tego sezonu podczas Australian Open, ale wówczas nikt na nią nie stawiał. Liczby jednak nie kłamią. Występ na Flushing Madows był 34. turniejem wielkoszlemowym Radwańskiej. Raz zagrała w finale, dwa razy meldowała się w półfinałach i zaliczyła siedem ćwierćfinałów. Jak na zawodniczkę ścisłej światowej czołówki przeciętnie.


Dominika Cibulkova, Ajla Tomljanovic, Ekaterina Makarova, Shuai Peng – to zawodniczki, które ograły Radwańską w tym roku podczas Wielkich Szlemów. Wszystkie były w zasięgu Polki. Mam dziwne przeczucie, że gdyby te mecze odbywały się w ramach turnieju WTA, to Radwańska schodziłaby z kortu jako zwyciężczyni. Agnieszka w najważniejszych turniejach ma jakąś dziwną blokadę. Nie szło jej przecież w przeszłości podczas Igrzysk Olimpijskich.


Agnieszka to sympatyczna zawodniczka. Potrafi rozmawiać z dziennikarzami po porażkach, odpowiada mądrze na pytania. Brakuje mi jednak u niej mentalności zwycięzcy, chęci wygranej za wszelką cenę. W tourze, gdzie większość zawodniczek jest naładowanych jak króliczek Duracella to niezbędne.


Problemem jest też taktyka Radwańskiej, a właściwie jej brak. Gra Polki polega na czekaniu na błędy rywalki. Najgorsze, gdy się nie pojawiają. Wtedy Radwańska przegrywa mecze. Tak było z Tomljanovic, Makarovą, Peng i po części z Cibulkovą. Nasza najlepsza tenisistka nie wygrywa ważnych piłek swoją grą – to poważny problem.


Aktualny sezon nie musi być stracony. Radwańska musi wyciągnąć wnioski. Zanotowała w tym roku wiele porażek, które nie miały prawa mieć miejsca. Nie rozwinęła się na tyle, żeby zaatakować pierwszą trójkę rankingu WTA. Jeśli dalej będzie stać w miejscu za chwilę wypadnie z czołowej 10. Poziom w pierwszej 100 światowej listy kobiet zdecydowanie wzrósł. Na miejsce Polki czeka kilkanaście głodnych sukcesów zawodniczek. Wydaję się, że obecny układ personalny Radwańska – Wiktorowski wyczerpał się. W sztabie szkoleniowym Agnieszki potrzeba mentora – utytułowanego zawodnika/zawodniczki, którzy natchną ją do lepszej gry. W przeciwnym wypadku Radwańska zamiast rozwijać się, cofnie się do tyłu.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)