Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Dustin Brown – połączenie wytrenowania i instynktu

Dustin Brown – połączenie wytrenowania i instynktu

Tenis | 15 września 2014 16:51 | Hubert Błaszczyk
Dustin Brown to nieprzeciętna postać.
fot. inf. prasowa
Dustin Brown to nieprzeciętna postać.

Dustin Brown jest jednym z tenisistów, na którego mecze warto kupować bilety. Niemiec nie plasuje się w czołówce rankingu ATP, ale pod względem niekonwencjonalnych zagrań Murray'a, Berdycha czy Cilica bije na głowę.

 

Pochodzenia Browna daje do zrozumienia, że nie mamy do czynienia z klasycznym przypadkiem. Tenisista urodził się w Niemczech, ale jako 12-latek wyemigrował z rodzicami na Jamajkę, skąd pochodzi jego ojciec. Tam zapragnął zostać tenisistą, co w ojczyźnie Boba Marleya nie jest typowe. - Jestem mieszanką dwóch kultur. W Niemczech nauczyłem się punktualności i porządku, z Jamajki natomiast czerpałem luz i podejście do życia. Mój partner deblowy, jest rodowitym Niemcem, a potrafi spóźnić się 2 minuty – śmieje się Brown, nawiązując do zachowania Jana-Lennarda Struffa.

 

Brown w jamajskich barwach wielkiej kariery jednak nie zrobił. Był lekceważony przez rodzimą federację i w 2010 roku zaczął reprezentować Niemcy. To w barwach tego kraju osiągał swoje największe sukcesy – między innymi 3. rundę Wimbledonu.

 

To jednak nie wyniki wyróżniają zwycięzce tegorocznego szczecińskiego challengera, a styl, którym potrafi zaskoczyć przeciwnika. Mocne serwisy, zaskakujące returny, a przede wszystkim drop shoty powodują, że wielu fanów tenisa z chęcią ogląda jego wyczyny. - Najważniejsze są zwycięstwa. Moja gra jest kombinacją tego, jak zostałem nauczony grać w tenisa i instynktu. Często, gdy rywal czuje uderzenia, staram się wymyślić coś niekonwencjonalnego – przyznaje Dreddy.

 

Novak Djokovic przyznał, że tenisistą, na którego mecz kupiłby bilet byłby Gael Monfils. Brown podziela zdanie Serba, ale... - Mecze Gaela Monfilsa zawsze są dobrym wyborem, ale... również gdy oglądam moje spotkania czasami łapię się za głowę. Pytam się, wtedy: „Co ten koleś wyczynia na korcie?”. Przez lata nauczyłem się akceptować mój sposób gry. Zdarzają mi się błędy, ale później jestem w stanie zagrać trzy błyskotliwe uderzenia.

 

Brown to zawodnik głównie challengerowy. W tym sezonie osiągnął swoją nawjyższą pozycję w rankingu singlowym (78 ATP). Było to po turnieju w Halle w czerwcu. Zwycięstwo w Szczecinie pozwoliło mu zbliżyć się do tego osiągnięcia. Obecnie jest 96., co znacznie przybliża Niemca do zrealizowania celu na ten sezon.

 

- W tym roku byłem na najwyższym miejscu w karierze, ale straciłem punkty za Wimbledon i turniej w Genui. Świetnie byłoby poprawić swoją najlepszą pozycję w karierze jeszcze w tym sezonie, ale usatysfakcjonuje mnie miejsce w pierwszej setce rankingu ATP. Najważniejsze, żebym zakwalifikował się do turnieju głównego Australian Open bez konieczności gry w eliminacjach – mówił po meczu finałowym w Szczecinie, Brown.

 

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk

 

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)