Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Australian Open: Piekielnie trudne zadanie Janowicza

Australian Open: Piekielnie trudne zadanie Janowicza

Tenis | 18 stycznia 2015 22:31 | Hubert Błaszczyk
Jerzego Janowicza czeka trudna przeprawa.
fot. Flickr
Jerzego Janowicza czeka trudna przeprawa.

Jerzy Janowicz będzie jedynym polskim zawodnikiem, który wystąpi w drabince turnieju głównego Australian Open. W ostatniej rundzie kwalifikacji odpadli Łukasz Kubot i Michał Przysiężny. W pierwszej rundzie Janowicz zmierzy się z Hirokim Moriyą. Japończyk to szczęśliwy przegrany z kwalifikacji, który zastąpił Juana Martina Del Potro – pierwotnego rywala naszego najlepszego tenisisty.

 

Górna ćwiartka

 

Typ SPORT4FANS: Novak Djoković – Milos Raonić

 

Novak Djoković rozpoczyna swoją wyprawę po piąte zwycięstwo w Melbourne. Przed turniejem Serb nie jest w najlepszym nastroju. Wszystko przez problemy żołądkowe i grypę, z którą lider rankingu ATP zmagał się w ostatnich dniach. Między innymi przez te dolegliwości Djoković musiał odwołać sobotni trening. Na konferencji prasowej zapewniał jednak, że wszystko jest okej. Pierwszy poważny test Djoko powinien przejść dopiero w trzeciej rundzie, gdzie prawdopodobnie zmierzy się z Fernando Verdasco. Hiszpan w Australian Open grał w półfinale, ale było to sześć lat temu, kiedy grał swój najlepszy tenis. W pojedynku o ćwierćfinał rywalem Serba może być Roberto Bautista Agut lub amerykański olbrzym John Isner.

 

Dobrą formę na początku sezonu prezentuje Milos Raonić. Kanadyjczyk pokonał Keia Nishikoriego w półfinale w Brisbane, by w decydującej batalii ulec po trzysetowym spotkaniu Rogerowi Federerowi. Raonić nie wylosował najlepiej. Najpoważniejszym rywalem rozstawionego z ósemką tenisisty powinien być Gael Monfils. Francuz co prawda wycofał się z turniejów poprzedzających Australian Open, ale Le Monf na pewno nie podda się bez walki. Inna sprawa, że Monfils wcale nie musi dotrzeć do tej fazy turnieju. Już w drugiej rundzie prawdopodobny jest jego pojedynek z Janowiczem. Fajerwerki w Melbourne będą więc nie tylko w dniu narodowego święta Australijczyków.

 

Druga ćwiartka

 

Typ SPORT4FANS: Stan Wawrinka – David Ferrer

 

Stanislas Wawrinka rozpocznie obronę tytułu od pojedynku w pierwszej rundzie z Marselem Ilhanem. Szwajcar do ćwierćfinału ma w zasadzie autostradę. Nie powinien mu zagrozić ani specjalista od nawierzchni ziemnej Pablo Cuevas, ani tym bardziej Fabio Fognini, który jest bez formy i nigdy nie prezentował się dobrze na kortach twardych.

 

Nieco bardziej skomplikowanie przedstawia się sytuacja Keia Nishikoriego. Finalista US Open w pierwszej rundzie spotka się z Nicolasem Almagro, zawodnikiem który w przeszłości był w pierwszej 10 rankingu ATP. Hiszpan wypadł z niej nie z powodu słabej formy, ale kontuzji. Almagro w formie jest bardzo niebezpieczny. W czwartej rundzie z kolei Nishikoriego czeka batalia z Ferrerem. Ten z kolei nigdy nie daje za wygraną, ta para rozegrała już w przeszłości kilka fantastycznych spotkań. Szykuje się prawdziwa uczta dla tenisowych fanów.

 

Trzecia ćwiartka

 

Typ SPORT4FANS: Tomas Berdych – Rafael Nadal

 

Przed Australian Open, Rafael Nadal nie prezentował się najlepiej. Mistrz z 2009 roku ma jednak całkiem przyjazną drabinkę i po przejściu pierwszych rund może być bardzo niebezpieczny dla rywali. Hiszpan rozpocznie turniej meczem z Mikhaiłem Youzhnym. Rosjanin najlepsze lata ma już chyba za sobą, nie powinien więc sprawić większych problemów Nadalowi. W drugiej rundzie tenisista z Manacor może spotkać się z Lukasem Rosolem. Czech pokonał Rafe na kortach Wimbledonu w 2012 roku. Rosol w ostatnich tygodniach bardziej żył narodzinami dziecka niż tenisa. Jego dyspozycja będzie więc niewiadomą. W trzeciej rundzie na drodze Nadala może stanąć Kevin Anderson.

 

W tej samej ćwiartce znajduje się Tomas Berdych. Rozstawiony z siódemką półfinalista sprzed roku, w pierwszej rundzie zagra z Alejandro Fallą. Do trzeciej rundy nie powinien napotkać trudnych rywali. Później mogą zacząć się schody. Viktor Troicki, Jiri Vesely i Leonardo Mayer – prawdopodobnie jeden z tych zawodników zmierzy się z Berdychem. Swoją drogą fantastycznie zapowiada się spotkanie pierwszej rundy pomiędzy Troickim a Veseley'em (rozpocznie się tuż po meczu Urszuli Radwańskiej).

 

Groźny w tej części drabinki może być Bernard Tomić. Australijczyk to zdecydowanie lepszy zawodnik niż wskazuje na to ranking. W Melbourne w drugiej rundzie powinien zagrać z Philippem Kohlschreiberem, którego pokonał w Sydney. W trzeciej rundzie jego rywalem może być Ernests Gulbis. Łotysz przegrał jedyny mecz w tym roku, gra z kontuzją barku. Nie wiadomo więc, czy jego zaangażowanie będzie stuprocentowe. Tomić jest potencjalnym rywalem Berdycha w czwartej rundzie.

 

Czwarta ćwiartka

 

Typ SPORT4FANS: Andy Murray – Roger Federer

 

Fantastycznie zapowiada się ćwierćfinał pomiędzy trzykrotnym finalistą Australian Open, Andym Murrayem a czterokrotnym mistrzem, Rogerem Federerem.

 

Najpierw obaj muszą wykonać swoje zadania. Murray'a w pierwszych rundach przetestują Marinko Matosević, Martin Klizan i Grigor Dimitrov w czwartej rundzie. Bułgar wcześniej musi uporać się z Dustinem Brownem (pierwsza runda) i Davidem Goffinem (trzecia runda). W tej ćwiartce będzie więc kilka meczów, których prawdziwy fan tenisa nie może ominąć.

 

Federer ma dość interesujące losowanie. W pierwszej rundzie zagra z Yen-Hsun Lu. Ponadto może spotkać się z kilkoma nierozstawionymi zawodnikami – Borną Coricem, Andreasem Seppim, Denisem Istominem, Juanem Monaco i Simone Bolellim. Najciekawszym rywalem będzie prawdopodobnie Jeremy Chardy, z którym Federer może zmierzyć się w trzeciej rundzie. Szwajcara w meczu o ćwierćfinał powinien przetestować Tommy Robredo. Hiszpan wyeliminował Federera z US Open w 2013 roku. Robredo najpierw musi uporać się z Nickiem Kyrgiosem. Australijczyk jest jednak bez formy, a na jego kursie kolizyjnym są Federico Delbonis i Ivo Karlović, który pokonał w Doha, Novaka Djokovica.

 

Turniej mężczyzn zapowiada się fascynująco. Już w pierwszych rundach będzie kilka spotkań, po których usta nie będą nam zamykać się z zachwytu. Drugi tydzień powinien nam przynieść tenisowe klasyki. Kto wygra? Stawiam na Federera.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)