Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Typowa Ula

Typowa Ula

Tenis | 19 stycznia 2015 09:58 | Hubert Błaszczyk
Urszula Radwańska żegna się z Melbourn.
fot. Flickr
Urszula Radwańska żegna się z Melbourn.

Urszula Radwańska przegrała z Zariną Diyas 6:3, 4:6, 2:6 i pożegnała się tym samym z Australian Open. Mecz Polki z reprezentantką Kazachstanu stał na niskim poziomie. Obie zawodniczki według oficjalnych statystyk popełniły aż 82 niewymuszone błędy (solidarnie po 41).

 

Radwańska w mecz weszła świetnie. Po 5 gemach prowadziła 4:1. Świetnie funkcjonował serwis i return. Ula grała agresywnie i seriami zdobywała punkty. Diyas nie było na korcie. Druga część pierwszego seta już tak dobra dla Polki nie była. Młodsza z sióstr dwukrotnie straciła podanie, ale za każdym razem odzyskiwała je w kolejnym gemie. W efekcie wygrała pierwszego seta 6:3.

 

Druga partia potwierdziła obawy z pierwszego seta. Radwańska oddała inicjatywę, lepiej zaczęła grać Diyas i losy meczu odwróciły się. Rozstawiona z 31. numerem Kazaszka prowadziła 3:2 z przełamaniem, by przegrać dwa kolejne gemy. Radwańska nie wykorzystała ogromnej szansy przy serwisie Diyas przy stanie 3:4 i po 30. Polka miała przewagę sytuacyjną w punkcie, ale zagrała zbyt zachowawczo. Długą wymianę w efekcie wygrała jej rywalka. Po chwili Ula popełniła prosty błąd. Diyas wyrównała na po 4 i krakowianka musiała bronić się przed przegraniem własnego serwisu. W stosunkowo niegroźnych sytuacjach młodsza z sióstr Radwańskich popełniała błędy i przegrała własne podanie. Diyas wykorzystała sytuację, udanie serwując na seta. Trzecia partia nie miała historii. Diyas wygrała ją 6:2 po słabej grze Radwańskiej.

 

Komentarz:

 

To już druga sytuacja w przeciągu dwóch tygodni, kiedy Radwańska przegrywa mecz, nad którym ma kontrolę. Wcześniej podobne zdarzenie miało miejsce w Auckland, kiedy przy prowadzeniu 6:2, 2:0, Ula oddała całkowicie inicjatywę Lauren Davis. W efekcie to Amerykanka zagrała w półfinale turnieju w Nowej Zelandii. Teraz sytuacja była podobna. Diyas grała dzisiaj naprawdę słabo. Popełniała jak na nią dużą liczbę niewymuszonych błędów. Radwańska również nie zagrała na swoim poziomie, ale lepiej weszła w mecz i miała kontrolę nad kortowymi wydarzeniami. W Melbourne Ula nigdy nie przeszła pierwszej rundy. Szkoda niewykorzystanej szansy.

 

Z drugiej strony i tak widać progres w grze młodszej z sióstr. Koniec ubiegłego sezonu był dla Uli fatalny. W tym roku Radwańska ma jak do tej pory dodatni bilans. 8 zwycięstw i 2 porażki. Oby tak dalej, a takich sytuacji jak z meczu z Diyas powinno być coraz mniej. W tenisie nic tak nie buduje pewności siebie jak zwycięstwa.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)