Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Tenisowy kameleon

Tenisowy kameleon

Tenis | 24 stycznia 2015 16:30 | Hubert Błaszczyk
Jerzy Janowicz ma problemy w ważnych momentach meczu.
fot. Flickr
Jerzy Janowicz ma problemy w ważnych momentach meczu.

Stabilność to prawdziwy problem Jerzego Janowicza w 2015 roku. Nasz najlepszy tenisista po świetnym czwartym i piątym secie z Gaelem Monfilsem, zawiódł w meczu z Feliciano Lopezem. Hiszpan w Melbourne nie był w najwyższej dyspozycji. Janowicz popełniał jednak masę niewymuszonych błędów, nie wykorzystywał nadarzających się szans. Przegrał w trzech setach.


Janowicz przez brak powtarzalności, utrzymania wysokiego poziomu gry przez dłuższy okres czasu ma w tym sezonie problemy. Jedynym spotkaniem, które Polak gładko rozstrzygnął na swoją korzyść było to podczas Pucharu Hopmana z będącym w słabej formie Benoitem Pairem. W tym samym turnieju JJ bezdyskusyjnie przegrał z Murrayem. W innych pojedynkach toczył wyrównane boje. W drugiej rundzie turnieju w Sydney z Leonardo Mayerem miał piłkę meczową, z Feliciano Lopezem mógł dwukrotnie rozstrzygnąć pierwszego seta na swoją korzyść. Nie trzeba tłumaczyć, że zupełnie inaczej ułożyłby się wówczas mecz. Hiszpan nie należy do zawodników o mocnej psychice... niestety Janowicz też.


W 2013 roku, Janowicz takie spotkania jak wczorajsze z Lopezem potrafiłby rozstrzygnąć na swoją korzyść. Przykłady można mnożyć, ale wystarczy przypomnieć sobie 4 rundę Wimbledonu z Jurgenem Melzerem. To spotkanie miało wiele zwrotów akcji, ale w ważnych momentach Polak potrafił utrzymać koncentrację, zaakcentować swoją przewagę i wygrać. W ostatnich tygodniach coraz częściej takie pojedynki padają łupem rywali.


Niepokojącym sygnałem jest też duża liczba podwójnych błędów popełnianych przez Janowicza. W meczu pierwszej rundy z Hirokim Moriyą było ich aż 13. W całym turnieju 27. Najgorsze są jednak momenty, w których popełnia je Janowicz. Aż trzykrotnie w tym sezonie robił to w końcówkach setów. Chybiony drugi serwis dawał seta Isnerowi, Kyrgiosowi i Lopezowi. Te przypadki pokazują, że z psychiką naszego najlepszego tenisisty nie jest najlepiej.


Chlubnym wyjątkiem jest tu mecz z Gaelem Monfilsem. Polak w meczu z Francuzem zagrał świetnego czwartego seta, w którym popełnił zaledwie cztery niewymuszone błędy. W decydującej partii popełniał błędy, ale w kluczowych momentach ratował się serwisem lub winnerami. Znamienny był tu piątym gem, w którym Janowicz nietrafionym drugim serwisem dał break pointa Monfilsowi, by po chwili... zaserwować asa. To jest jednak radosny tenis, na którym nie da się zbudować rankingu. Podobnie jak na okazjonalnie wygrywanych meczach z teoretycznie lepszymi rywalami. Nie piszę tego, żeby uderzyć w Janowicza, a dlatego, że widzę niewykorzystane możliwości. Brakuje naprawdę niewiele, żeby Polak na stałe zadomowił się wśród trzydziestu tenisistów świata. Warunek jest jeden: stabilność.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)