Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Remis po pierwszym dniu w Płocku. Janowicz może zagrać w deblu

Remis po pierwszym dniu w Płocku. Janowicz może zagrać w deblu

Tenis | 06 marca 2015 23:38 | Hubert Błaszczyk
Jerzy Janowicz wyrównał stan rywalizacji na po 1.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Jerzy Janowicz wyrównał stan rywalizacji na po 1.

Pierwszy dzień meczu Pucharu Davisa pomiędzy Polską a Litwą zakończył się remisem. W pierwszym pojedynku Ricardas Berankis gładko pokonał 3:0 Łukasza Kubota, w drugim natomiast Jerzy Janowicz w takim samym stosunku wygrał z Laurynasem Grigelisem.


Porażka Kubota nie dziwi. Mogą martwić jej rozmiary. Polak źle wszedł w mecz i gładko przegrał pierwszego seta. W drugiej i trzeciej partii jak sam wspominał decydowały pojedyncze piłki. Te jednak Kubot przegrywał. Nieliczni kibice zgromadzeni w Orlen Arenie podczas pojedynku Polaka z Ricardasem Berankisem mogli podziwiać 36-minutowy gem. Taki miał miejsce w trzecim secie przy serwisie Polaka. Zostało w nim rozegranych 48 punktów. Berankis miał w nim dziesięć niewykorzystanych break pointów. Przełamać Kubota udało mu się dopiero za jedenastą próbą. Break na 4:2 był kluczowy. Podłamany Kubot nie był już w stanie zmienić losów rywalizacji.


Po spotkaniu Kubot przyznał, że jest gotowy do gry w deblu, ale nie wiadomo czy będzie miał okazję wyjść w sobotę na kort. Kapitan polskiej reprezentacji, Radosław Szymanik rozważa bowiem wystawienie Jerzego Janowicza w parze z Marcinem Matkowskim.


- Mamy przygotowaną taktykę na to spotkanie. Jurek tez trenował z Marcinem, także jedziemy do hotelu i będziemy na ten temat rozmawiać. Ten mecz będzie ciężki także musimy przemyśleć za i przeciw. Sprawa odnośnie składu meczu deblowego jest otwarta. Mamy cały wieczór i jutro rano, żeby się zastanowić nad tą kwestią - mówił Szymanik.


Po Kubocie na kort wyszedł Janowicz. Nasz najwyżej sklasyfikowany tenisista miał w pierwszym secie nieco problemów z dobrze dysponowanym Laurynasem Grigelisem. Litwin obecnie plasuje się w czwartej setce rankingu ATP, ale w przeszłości był na 183. miejscu. - Grigelis znakomicie serwuje i świetnie blokuje piłki z bekhendu. Musiałem skupić się na swoim serwisie. Udało mi się wytrzymać psychicznie pierwszego seta i później czekałem na jego słabszy moment, by wywrzeć presje na returnie – mówił po meczu Jerzy Janowicz.


Litwin największe szanse na urwanie seta Janowiczowi miał w pierwszej partii, kiedy przy serwisie Polaka miał nawet piłkę setową. - W pierwszym secie miałem szanse, ale później Jerzy grał zdecydowanie lepiej. Jeśli w kolejnych dniach Janowicz będzie tak serwował, to będzie nam trudno zwyciężyć. W trzecim secie miałem dwa break pointy, ale nie udało się ich wykorzystać. Janowicz jest takim zawodnikiem, który nie daje złapać rytmu – przyznał Grigelis.


W Orlen Arenie rozczarowała frekwencja. Gdyby nie czterystu żywiołowo dopingujących Litwinów z trybun wiałoby nudą. - Niestety frekwencja nie była tak liczna, jak na poprzednich meczach. Atmosfera była dobra. Kibice byli bardziej zaangażowani w doping. Zmobilizowali ich litewscy fani. Piotr Gadomski przyniósł nawet bęben, także z seta na set było lepiej – tłumaczył Janowicz.


W sobotę zostanie rozegrany mecz gry podwójnej. W nim zdecydowanymi faworytami będą Polacy. Do gry wyznaczeni są Marcin Matkowski i Łukasz Kubot oraz Laurynas Grigelis i syn trenera, Lukas Mugevicius. W takiej konfiguracji zdecydowanymi faworytami byliby Polacy. Do godziny 13:00 obaj trenerzy mogą dokonać zmian. Zapytany o możliwość wystawienia Berankisa kapitan Litwinów odpowiedział enigmatycznie. – Muszę porozmawiać z zawodnikami. O składzie dowiecie się najpóźniej o 13:00 – powiedział Rimvydas Mugevicius.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Zobacz również
Łukasz Kubot: Grałem va banque
6-mar-2015


Kategoria: Tenis
Komentarze (0)