Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Litewscy kibice nie zatrzymali Kubota i Matkowskiego
Radosław Szymanik mógł bić brawo swoim tenisistom.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Radosław Szymanik mógł bić brawo swoim tenisistom.

Litewscy kibice nie zatrzymali Kubota i Matkowskiego

Tenis | 07 marca 2015 23:12 | Hubert Błaszczyk

Marcin Matkowski i Łukasz Kubot pokonali Ricardasa Berankisa i Laurynasa Grigelisa 6:4, 6:4, 7:6 (1). Tym samym nasze debel wyprowadził polską reprezentację na prowadzenie 2:1 w całym pojedynku. O losach spotkania zadecyduje trzeci dzień, w którym Jerzy Janowicz zmierzy się z Ricardasem Berankisem, a Łukasz Kubot stanie naprzeciwko Laurynasa Grigelisa.


W sobotnim deblu zdecydowanymi faworytami byli Matkowski z Kubotem. Nie zmieniła tego nawet roszada Litwinów, którzy wycofali młodego Lukasa Mugeviciusa, zastępując go Ricardasem Berankisem. Najlepszy zawodnik naszych przeciwników deblistą jest przeciętnym. Potwierdził to w sobotnim spotkaniu.


Świetnie tego dnia na korcie prezentował się Matkowski. Przy jego serwisach rywale nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. O niebo lepiej niż w piątek prezentował się również Kubot. To jednak przy jego podaniu szanse break pointowe mieli rywale. W całym spotkaniu aż cztery. Zwycięzca Australian Open z 2014 roku z kłopotów wychodził obronną ręką.


Bardzo dobrze zaprezentował się również Grigelis, który swobodnie poczynał sobie przy siatce i serwisie. Obu litewskich zawodników Matkowski z Kubotem przełamali po razie. W pierwszym secie Berankisa, a w drugim Grigelisa. Polacy mieli aż trzynaście break pointowych szans. Wykorzystali zaledwie dwie. Większość z nich pojawiała się przy podaniu Berankisa, który serwował najwolniej z całej czwórki. Popełniał też najwięcej błędów.


Po spotkaniu nasi zawodnicy mieli wiele pretensji do litewskich kibiców, którzy ich zdaniem nie zachowywali się najlepiej. - Mamy zastrzeżenia do dopingu Litwinów, bo należy być zawsze fair wobec rywali. Dziś momentami ich zachowanie było po prostu nie na miejscu. Oczywiście miło było widzieć tak dużą grupę wspierającą Litwę, ale niestety nie wszystkie ich zachowania były w porządku – powiedział po meczu Kubot.


– W pierwszym i drugim secie bardzo personalnie kierowali do nas swój doping, bo nie był on w stronę Litwinów. Nie byli fair, nie wspierali swojej drużyny, ale cieszyli się po naszych błędach, np. krzyczeli wtedy „Dawaj Łukasz”. Było to poniżej krytyki, ale nie zgłaszaliśmy tego sędziemu, bo skupialiśmy się na sobie. Dwa razy nie byliśmy przygotowani do odbioru serwisu Grigelisa, kiedy sędzia uciszał kibiców. Nie byliśmy gotowi, a sędzia dopiero za trzecim razem mu zwrócił uwagę, aby zaczekał z serwisem – dodał Matkowski.


W niedzielę o godzinie 14 wznowienie rywalizacji. Jako pierwsi na kort wyjdą Jerzy Janowicz i Berankis. Po nich zagrają Kubot i Grigelis. - Pojedynek Jurka z Ricardasem to będzie najlepszy mecz w całym starciu z Litwą. Spotkają się dwaj zawodnicy: najlepiej serwujący z najlepiej returnującym. Trzeba się przygotować na to, że jutro będą decydowały jedna lub dwie piłki. Mam nadzieję, że przy pełnej hali, niesiony dopingiem Polaków Jurek wygra, a dzisiejsza przerwa w grze pozwoli mu na to, by był w pełni sił i to on zdobędzie ten trzeci punkt dla Polski – uważa Kubot.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)