Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Atomowy serwis Janowicza daje awans

Atomowy serwis Janowicza daje awans

Tenis | 08 marca 2015 18:28 | Hubert Błaszczyk
Jerzy Janowicz ponownie nie zawiódł.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Jerzy Janowicz ponownie nie zawiódł.

Polska pokonała Litwę 3:2 w meczu Pucharu Davisa rozgrywanym w Płocku. Decydujący punkt naszej reprezentacji dał Jerzy Janowicz, który w meczu pierwszych rakiet nie dał szans Ricardasowi Berankisowi 6:3, 6:4, 6:2. W dniach 17-19 lipca Polacy zmierzą się z Ukrainą. Zwycięzca zagra w barażu o Grupę Światową Pucharu Davisa.


Spotkanie z Berankisem miało zaskakująco szybki przebieg. Janowicz bardzo pewnie serwował. Jedyną szansę na przełamanie Polaka, Litwin miał w ostatnim gemie trzeciego seta. Nasz najlepszy tenisista zagrożenie szybko odsunął dwoma pewnymi serwisami.


Z dobrym podaniem problem miał Berankis, który słabszą dyspozycję serwisową zaprezentował już w sobotę podczas spotkania deblowego. Gorsza gra Litwina wynikała jednak z taktyki zastosowanej przez Janowicza. – Skracałem wymiany. Grałem równo i twardo. Widziałem po jego twarzy, że nie odpowiada mu mój styl – mówił Polak.


- Nie nazwałbym tego zwycięstwa łatwym. Grałem bardzo dobrze. Gdybym zagrał słabiej, to tak by to nie wyglądało. Rywal grał nieźle, ale ja jeszcze lepiej. Wiedziałem, że muszę grać ofensywny tenis i wytrącać go z rytmu. Berankis lubi czuć rytm i prowadzić długie wymiany po krosie. Musiałem go tego pozbawić – dodał po chwili Janowicz.


Dużo kontrowersji wzbudził błąd z ostatniego gema, kiedy arbiter zakończył spotkanie, pomimo wywołania autu przez sędziego liniowego. Następnie wycofał się ze swojej decyzji i nakazał Janowiczowi powtórzenie punktu.

 

- Problem był tego typu, że nawet jeśli ta piłka była autowa, to sędzia popełnił błąd, wywołując koniec meczu. Powinienem dostać pierwszy serwis, a nie drugi, ponieważ to arbiter się pomylił – przyznał najlepszy polski tenisista.


Po spotkaniu Janowicza z Berankisem na kort wyszli Laurynas Grigelis i Kamil Majchrzak. W pierwszym secie młody Polak prowadził wyrównaną grę z bardziej doświadczonym rywalem. Zadecydowało jedno przełamanie na korzyść Litwina. W drugim secie przewaga Grigelisa nie podlegała wątpliwości. Majchrzak po pierwszym przełamaniu stracił koncentrację i przegrał do 4:6, 3:6.


- Reprezentowanie kraju to niesamowite uczucie. Marzy o tym każdy młody tenisista . Dostałem tę szansę od kapitana, za co dziękuję. Ten punkt nie zmieniłby wyniku, ale zmieniłby dużo dla mnie. Popełniłem kilka razy proste błędy, co zaważyło na przełamaniu. Pogubiłem się, a Grigelis grał na coraz większym luzie. Nie miałem tremy. Prezentowałem się bardzo dobrze na treningach. Byłem przygotowany do gry nawet przy stanie 2:2 – mówił po meczu Majchrzak.


Następne spotkanie w Pucharze Davisa Polacy rozegrają w lipcu (17-19 lipca). Nie znamy jeszcze miejsca, w którym nasi reprezentanci zmierzą się z Ukrainą. Bardzo możliwe, że tenisistów ugości Gdańsk, który dysponuje nowoczesną Ergo Areną.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)