Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Radwańska kontra Hingis na początek

Radwańska kontra Hingis na początek

Tenis | 17 kwietnia 2015 15:54 | Redakcja


W piątek w zielonogórskim ratuszu odbyło losowanie przed meczem Polska-Szwajcaria w ramach Pucharu Federacji. Największym zaskoczeniem było wystawienie Martiny Hingis w roli drugiej singlistki.

 

Po krótkim przemowach oficjeli sędzia główna spotkania, Mihaela Testiban rozpoczęła ceremonię losowania. Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, który pomagał w procedurze, jako pierwszą wyciągnął piłeczkę z nazwiskiem Agnieszki Radwańskiej. Oznaczało to, że pojedynek polsko-szwajcarski zainauguruje spotkanie naszej najlepszej tenisistki z Martiną Hingis. Później o punkt powalczą Urszula Radwańska oraz pierwsza rakieta Szwajcarii, Timea Bacsinszky.

 

W niedzielę kibiców najpierw czeka pojedynek liderek obu reprezentacji, a później młodsza z sióstr Radwańskich będzie miała okazję zmierzyć się z byłą liderką światowego rankingu. Do gry podwójnej zgłoszone zostały Alicja Rosolska i Klaudia Jans-Ignacik, a ze strony szwajcarskiej Timea Bacsinszky oraz Martina Hingis.


– Nie jesteśmy bardzo zaskoczeni, ponieważ rozważaliśmy wszystkie warianty z ich strony – przyznała starsza z sióstr Radwańskich. – Pamiętam nasz pierwszy mecz w Miami na korcie centralnym. To było dla mnie wielkie zwycięstwo. Martina gra teraz tylko debla, ale jej tenis nie zmienił się przez te lata. Spodziewam się bardzo solidnej gry z linii końcowej i bardzo niewielu punktów za darmo. To będzie trudne spotkania i potraktuje je, jakbym grała z dziewczyną, która cały czas rywalizuje w grze pojedynczej na najwyższym poziomie – zapowiedziała krakowianka.

 

Martina Hingis w pierwszej kolejności chciała podziękować kapitanowi i koleżankom z drużyna. – Jestem zaszczycona, że okazaliście mi takie zaufanie – powiedziała pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. – Nie będę zdradzać teraz swoich sekretów, ale wiem, że czeka mnie z Agnieszką trudny mecz. Ona jest wspaniała zawodniczką. Jeszcze niedawno była wiceliderką światowego rankingu, ale ja nie będę miała nic do stracenia i mam nadzieję, że będę w stanie pomóc drużynie.  Dziennikarze dopytywali, czy 35-latnia tenisistka czuje się na siłach, żeby rozegrać trzy spotkania w jeden weekend. – Zobaczymy jak będzie. Na razie skupiam się na pierwszym meczu, a co będzie dalej zobaczymy.

 

Do Zielonej Góry miała przyjechać spora grupa szwajcarskich kibiców, ale w ostatniej chwili odwołali oni swój przyjazd. – Nie chciałabym być na ich miejscu teraz – zażartowała Timea Bacsinszky. – Mecz zapowiada się niezwykle emocjonująco, więc mają czego żałować

 


W sobotę mecze rozpoczynają się o godzinie 12.00. Kolejne dwa i ewentualny decydujący mecz deblowy w niedzielę od 12.00.

 

Bilety do kupienia na stronie www.abilet.pl

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)