Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Nie będzie Wielkiego Szlema Djokovica. Fantastyczny Wawrinka!

Nie będzie Wielkiego Szlema Djokovica. Fantastyczny Wawrinka!

Tenis | 07 czerwca 2015 19:35 | Hubert Błaszczyk
Stanislas Wawrinka w finale zagrał świetnie.
fot. Facebook
Stanislas Wawrinka w finale zagrał świetnie.

Novak Djoković był murowanym faworytem do sięgnięcia po pierwszy tytuł w Paryżu. Przed finałem ze Stanislasem Wawrinką wydawało się, że Serb najtrudniejsze przeszkody miał za sobą. W ćwierćfinale pokonał Rafaela Nadala, a w półfinale poradził sobie z Andym Murray’em. W niedzielę Wawrinka grał jednak fantastycznie. Szwajcar podejmował duże ryzyko i… trafiał. Stan posłał 60 winnerów, wygrywając całe spotkanie w czterech setach.


Zaczarowany Paryż


Djoković po raz trzeci znalazł się w finale Roland Garros. Wcześniej dwukrotnie przegrywał z Rafaelem Nadalem w czterech setach. Niedzielny pojedynek też rozstrzygnął się w czterech partiach, ale miał niespodziewanego zwycięzcę.


Serb pewnie wygrał pierwszego seta. Grał niemal bezbłędnie. Problemy miał tylko w ostatnim gemie, kiedy Wawrinka miał szansę na przełamanie. Djoković w profesorski sposób obronił break pointa i wygrał pierwszą partię 6:4.


Dwa kolejne sety to popis Stanislasa Wawrinki. Wydawało się, że po idealnym ćwierćfinale z Rogerem Federerem, Szwajcar nie będzie w stanie zagrać lepszego tenisa. Takie twierdzenie było błędne. W drugiej i trzeciej partii Wawrinka dawał zaledwie po jednej szansie na przełamanie Djokovicowi. Serb obu nie wykorzystał, a Szwajcar grał przy jego podaniu bajecznie. Był agresywny i cierpliwy. Po wygranym drugim secie pokazał na głowę w kierunku boksu, potwierdzając, że nie tylko siła uderzeń, ale też odpowiednia taktyka, pozwalają mu wyrównać stan rywalizacji.


Niewykorzystana szansa Djokovica


Czwarty set zaczął się w wymarzony sposób dla Djokovica. Serb przełamał w drugim gemie Wawrinkę i prowadził 3:0. Wtedy ponownie na wyższy poziom wskoczył Stan. Momentalnie odrobił straty i w kluczowym momencie przełamał na 5:4 Djokovica. Serb był bardzo zdeterminowany. Obronił dwie piłki meczowe, miał break pointa, ale to było za mało na Wawrinkę. Szwajcar w kluczowych momentach grał jak w transie. Nie popełniał błędów i raził bekhendem po linii.


Drugi Szlem Wawrinki


Porażka Djokovica jest zaskakująca. Serb wyglądał w tym sezonie na niezniszczalnego. Na mączce w tym sezonie wygrał 16 meczów z rzędu. Dwukrotnie pokonał Rafaela Nadala, raz Andy’ego Murraya. Po półfinale ze Szkotem wydawało się, że Djoković wreszcie sięgnie po upragniony tytuł. Nic z tego. Marzenia o Wielkim Szlemie (zwycięstwie w czterech turniejach wielkoszlemowych z rzędu), Serb musi odłożyć do następnego roku.


Wawrinka? Wyskoczył niespodziewanie. W Paryżu grał świetnie. Stracił zaledwie trzy sety. Po jednym z Lajovicem, Tsongą i Djokovicem. Przed turniejem nikt jednak na niego nie stawiał. Szwajcar potrafił bowiem przegrać w ćwierćfinale w Genewie z… Federico Delbonisem, który w Paryżu odpadł w pierwszej rundzie. Na mączce przegrywał też dwukrotnie z Dimitrovem i raz z Federerem (4:6, 2:6). To teraz nie ma najmniejszego znaczenia. Wawrinka w Paryżu był świetny. Agresywny i cierpliwy, pokazując, że tenis wcale nie musi polegać na nudnym przebijaniu piłki przez siatkę.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)