Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Permanentna niedojrzałość Janowicza
Jerzy Janowicz ma blokadę psychiczną.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Jerzy Janowicz ma blokadę psychiczną.

Permanentna niedojrzałość Janowicza

Tenis | 18 lipca 2015 11:06 | Hubert Błaszczyk

Jerzy Janowicz przegrał w piątek 3:6, 4:6, 6:7 (2) z Ołeksandrem Dołgopołowem. Faworytem nie był, ale od zawodnika specjalizującego się w grze na twardej nawierzchni w hali można wymagać więcej. Może nie pod względem tenisowym, ale mentalnym. 17 zmarnowanych szans na przełamanie doskonale pokazuje, gdzie tkwi problem Janowicza. W głowie. Wiedzą to wszyscy. Szkoda, że on sam nie da się do tego przekonać.


Łaska kibica…


Kiedy Janowicz zanotował swój pierwszy recital na konferencji prasowej po meczu Pucharu Davisa na warszawskim Torwarze pod tekstami więcej było krytycznych, a nawet często obraźliwych uwag pod adresem dziennikarzy. – Dobrze powiedział. Żerujecie tylko na sensacji – pisali internauci. Opinia kibiców szybko się jednak zmienia. Wtedy za Janowiczem przemawiały dobre wyniki, teraz nie ma sportowych argumentów i w komentarzach dostaje się jemu, a nie dziennikarzom.
 

Psychiczna blokada


Janowicza trudno bronić. To nadal zawodnik posiadający ogromny potencjał i umiejętności, ale blokujący się w kluczowych momentach. Dwa lata temu w takich sytuacjach wyciągał z kieszeni najlepsze uderzenia i pokonywał najlepszych tenisistów świata. Teraz ma ewidentną blokadę psychiczną.


Na przestrzeni całego spotkania Janowicz nie był zawodnikiem gorszym. Dołgopołow też miał swoje momenty słabości. W jednym z gemów przegrywał 0:40, ale nawet takiej przewagi Polak nie był w stanie wykorzystać. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio zawodowy tenisista zmarnował 17 szans na przełamanie. To się nie zdarza. Oczywiście, Ukrainiec świetnie serwował, ale był do ugryzienia przynajmniej 3-4 razy, kiedy nie wchodziło mu pierwsze podanie.


Popis olewactwa


W zachowaniu Janowicza zauważalna jest zmiana. Zablokował się nie tylko na korcie, ale też poza nim. Pamiętam jego konferencję podczas meczu Polska – Słowenia we Wrocławiu. Otwarty, sypiący żartami, cierpliwie odpowiadający 30 minut na pytania dziennikarzy. 29 miesięcy później w hali Azoty Arena w Szczecinie konferencja prasowa trwała 2,5 minuty. Janowicz odpowiadał półsłówkami, przeciągając się w trakcie zadawania pytań. To postawa niegodna reprezentanta Polski. Jerzyk nadal nie dojrzał. To permanentny bunt. Szkoda, że Janowicz nie zadał sobie pytania wobec kogo. Dziennikarzy nie ruszają już jego zagrywki. Mało kto chce zadawać pytania na jego konferencjach prasowych. Kibice powoli odwracają się od niego. Janowicz najbardziej szkodzi sobie. Namacalnie objawiło się to, kiedy firma Atlas nie przedłużyła z nim kontraktu. Teraz do niedojrzałego zachowania dochodzą porażki. Za chwilę Polak może wylądować na tenisowych peryferiach, a stamtąd bardzo trudno się dźwignąć. Wie coś o tym innym krnąbrny zawodnik, Benoit Paire.


Szansa na rehabilitację


W Szczecinie Janowicz będzie miał jeszcze szansę na rehabilitację. Drugie życie dał mu Michał Przysiężny. Tenisista często niedoceniany, niewytrzymujący presji. W piątek pokonał Serhija Stachowskiego. W niedzielę zagra z nim Janowicz. Zwycięstwo w zależności od wyniku sobotniego debla może dać awans do barażu o Grupę Światową, bądź wyrównanie stanu rywalizacji. Stawka będzie więc ogromna.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk
 

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)