Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis US Open już o krok! Co wynika z drabinki?

US Open już o krok! Co wynika z drabinki?

Tenis | 28 sierpnia 2015 09:19 | Krzysztof Mokrzycki
Serena Williams
fot. wikipedia.org
Serena Williams

 Wiemy już wbrew pozorom naprawdę sporo. Znamy bowiem drabinkę ostatniego turnieju wielkoszlemowego w tym roku, dzięki czemu możemy ocenić, co mogą osiągnąć podczas US Open poszczególne zawodniczki. W turnieju głównym pań zobaczymy tym razem trzy Polki; siostry Radwańskie oraz Linette. Niestety, cała trójka miała spory niefart przy losowaniu.


W tegorocznym turnieju najwyżej rozstawionymi zawodniczkami będą: Serena Williams, Rumunka Simona Halep oraz Rosjanka Maria Sharapova. Z czwórką zagra Wozniacki, a z piątką – Kvitova. Jedyną rozstawioną Polką będzie Agnieszka Radwańska – zagra ona z numerem 15. W pierwszej rundzie trafiła na Siniakovą i powinna być to łatwa przeprawa. Jeżeli uda się zrealizować cel, to w drugiej rundzie dojdzie do meczu z wygraną z pary… Ula Radwańska vs Magda Linette! Olbrzymi pech Polek, które najpewniej wzajemnie się będą eliminować, chyba, że Siniakova sprawi sensację i ogra Agnieszkę.


Główną faworytką do triumfu na ojczystej ziemi będzie oczywiście niezniszczalna Serena Williams. Broni tutaj tytułu wywalczonego przed rokiem. Ona gra jak robot. Jest silna, precyzyjna i jedyne, co można jej zarzucić, to że nie zawsze starcza jej kondycji na dłuższe starcia. Wtedy jednak ratuje się fantastycznym serwisem. Jeżeli Amerykanka nie wygra US Open, to będzie to duża niespodzianka. Serena jest jak zawsze w formie. Z ostatnich dziewięciu meczów wygrała aż osiem, a jedyną pogromczynią okazała się Belinda Bencić, którą typujemy na czarnego konia turnieju. W zeszłym tygodniu Williams wygrała turniej w Cincinnati, tracąc po drodze jednego seta, a w finale pokonując turniejową dwójkę, czyli Halep, 2:0.


Przechodzimy teraz właśnie do Rumunki. Simona, która przebojem i wielkim poświęceniem wdarła się do światowej czołówki (pamiętamy wszyscy jej operację pomniejszenia piersi), dzielnie się w niej trzyma i wykazuje zainteresowanie, by zdetronizować Serenę Williams. Pierwszą rywalką Halep będzie Eraković, a pierwszą rozstawioną rywalkę może napotkać dopiero w trzeciej rundzie. Byłaby to wówczas rozstawiona z numerem 27 Alize Cornet, o ile w ogóle uda jej się wygrać pierwsze dwa mecze. Na moje oko pierwszą zawodniczką, która może ograć Rumunkę w tej połówce drabinki, będzie Niemka Kerber. Na nią wiceliderka rankingu może trafić jednak dopiero w ćwierćfinale. W półfinale może czekać w najgorszym wypadku turniejowy numer cztery, czyli Wozniacki. Wydaje się, że przy tak korzystnym losowaniu Halep spokojnie dojdzie do ćwierćfinału, a droga do finału wcale nie będzie tak wyboista, bo zarówno Kerber, jak i Dunka są rywalkami w zasięgu rumuńskiej gwiazdy.


Zajmijmy się teraz moja ulubienicą, czyli Genie Bouchard. Kanadyjka rozgrywa fatalny sezon i wydaje się, że w tym turnieju dalej jak do trzeciej rundy nie zajdzie. Na tym bowiem etapie rywalizacji czekać będzie rozstawiona z siódemką Ana Ivanović, która przy obecnej dyspozycji Bouchard powinna zmieść ją z kortu. Niestety, ale koneserzy kobiecego piękna w tym roku muszą się pojawić już na początku turnieju, bo zjawiskowa Eugenie może w nim za długo nie zabalować.


Na co stać Agnieszkę Radwańską? O pierwszych dwóch meczach pisaliśmy, a w kolejnym na Polkę może czekać rozstawiona z numerem 29 Madison Keys. Isia jednak potrafi grać z tą zawodniczką, więc jak najbardziej jest to przeszkoda do przeskoczenia. Schody zaczną się w 1/8 finału, kiedy to na drodze naszej reprezentantki stanąć powinna Serena Williams. Niestety, kiepski sezon w wykonaniu Polki wpłynął na jej niską pozycję w rankingu i rozstawienie w turnieju, przez co wyżej notowane zawodniczki może trafiać dużo wcześniej, niż do tego przywykła. W tej części drabinki do ciekawego starcia może dojść w trzeciej rundzie, kiedy to rewelacja ostatnich tygodni, Szwajcarka Belinda Bencić, może trafić na drugą z sióstr Williams, Venus. Po łyknięciu Amerykanki, w 1/8 finału może czekać turniejowa „ósemka”, czyli Pliskova. Z nią Bencić także powinna sobie dać radę, z kolei w ćwierćfinale dojść powinno wówczas do rewanżu za finał w Toronto, czyli batalii z Sereną Williams. Na zwycięzcę tej pary czekać może Maria Sharapova


Niezłe losowanie zaliczyła za to była liderka światowych rankingów, Serbka Jelena Janković. Patrząc na formę rywalek z jej części drabinki wydaje się, że powinna awansować do czwartej rundy, gdzie może dojść wtedy do bratobójczego pojedynku z Ivanović. W trzeciej czekać może będąca ostatnio po formą turniejowa „dycha”, Hiszpanka Suarez Navarro. Na losowanie nie narzeka też utalentowana Svitolina. Dopiero w trzecim meczu może zagrać z rozstawioną Makarovą, a jak jej się powiedzie, to w czwartej rundzie będzie być może miała okazję stanąć twarzą w twarz z Sharapovą. Z zawodniczek rozstawionych najwięcej pecha miały chyba wspomniana Kerber i Azarenka. Obie nasze sąsiadki najprawdopodobniej trafią na siebie już w rundzie trzeciej.


Patrząc na to, jak rozlosowane są drabinki, wygląda na to, że najłatwiejszą drogę do finału mieć będzie Simona Halep. Trafiła bowiem do tej połówki drabinki, gdzie są te teoretycznie niżej notowane tenisistki z czołówki. Co nie oznacza, że tam dojdzie. Tak czy inaczej typuję finał S.Williams vs S.Halep, na czarnego konia turnieju stawiałbym Belindę Bencić, a rozczarowanie – rozstawioną z „30” Rosjankę Kusnetsovą. Ona może polecieć już w pierwszej rundzie, gdy zagra z solidną Mladenović. Jeżeli Francuzka będzie miała swój dzień, to powinna odprawić rywalkę. No i tradycyjnie już, trzymam kciuki za Polki i oczywiście Genie Bouchard. Choć długiej kariery w Nowym Jorku żadnej z nich nie wróżę. Ale, jak mawia klasyk, dopóki piłka w grze…

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)