Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Największy sukces polskiego tenisa. Przysiężny bohaterem!
Michał Przysiężny
Michał Przysiężny

Największy sukces polskiego tenisa. Przysiężny bohaterem!

Tenis | 20 września 2015 23:02 | Hubert Błaszczyk

Polska pokonała Słowację 3:2 w meczu, którego stawką był awans do Grupy Światowej Pucharu Davisa. To największy sukces w historii polskiego tenisa. Nigdy wcześniej polska reprezentacja nie awansowała do grona szesnastu najlepszych drużyn świata. Jeśli jednak ktoś myślał, że było szybko, łatwo i przyjemnie, to grubo się mylił. Polakom trudne warunki postawił Martin Kliżan, ogrywając Jerzego Janowicza i Michała Przysiężnego. Na szczęście ten ostatni stanął na wysokości zadania i w ostatnim spotkaniu pokonał 3:0 Norberta Gomosa. To największe zwycięstwo w karierze Ołówka!


Już przed rozpoczęciem tenisowego weekendu było wiadomo, że Polakom największe problemy będzie sprawiał Martin Kliżan. Słowak to bardzo solidny zawodnik. Kiedy jest w formie potrafi kąsać najlepszych tenisistów świata. W tym roku zaliczył jeden większy sukces – wygrał turniej w Casablance. W drugiej części sezonu spuścił jednak z tonu. W Gdyni potwierdził jednak swoją klasę. W meczach z nim Przysiężny i Janowicz nie mieli najmniejszych szans. W pojedynku z naszą najlepszą rakietą Kliżan momentami grał bajecznie. Wystarczy przypomnieć sobie początek trzeciego seta i jego drugi gem, w którym Słowak rozegrał fantastyczną akcję i zyskał przełamanie powrotne.


Wobec porażki Janowicza, przed trudnym zadaniem stanął Przysiężny. Ołówek w sierpniu i wrześniu rozegrał zaledwie dwa spotkania. Oba w kwalifikacjach US Open. Nasz zawodnik zmagał się z kontuzją i w ostatniej chwili wycofał się z turnieju w St. Remy. W ostatnim meczu zagrał fantastycznie. Narzucił warunki Gombosowi, który nie jest zawodnikiem ze światowej czołówki, ale Jerzy Janowicz męczył się z nim w piątek ponad trzy godziny! – W szatni powiedziałem sobie: milion meczów przegrałem w karierze, ale tego nie przegram – mówił po meczu Przysiężny.


Awansu do światowego topu nie byłoby bez naszych deblistów. Marcin Matkowski i Łukasz Kubot gładko pokonali Andreja Martina i Igora Żelenaya. Dla zwycięzcy ubiegłorocznego Australian Open był to mały jubileusz. Z tej okazji Kubotowi wręczono nagrodę Davis Cup Commitment Award, którą tenisiści otrzymują za rozegranie co najmniej 20 meczów w narodowych barwach. Lubinianin miał podwójne powody do radości.


Rywala Polaków w przyszłorocznych rozgrywkach poznamy 23 września. Losowanie odbędzie się w Santiago. Jedno jest pewne – będzie to ekipa ze światowego TOP-u. Pierwsze spotkania zaplanowano na weekend 5-7 marca 2016.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)