Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Szczecin szczęśliwy dla Niemców

Szczecin szczęśliwy dla Niemców

Tenis | 21 września 2015 18:37 | Hubert Błaszczyk
Jan-Lennard Struff zwycięzcą Pekao Szczecin Open.
fot. Flickr
Jan-Lennard Struff zwycięzcą Pekao Szczecin Open.

Jan-Lennard Struff został zwycięzcą turnieju Pekao Szczecin Open. W finale Niemiec pokonał kwalifikanta, Artem Smirnowa. Dla Struffa był to drugi finał z rzędu w Szczecinie. Przed rokiem w decydującej rozgrywce uległ swojemu rodakowi, Dustinowi Brownowi.


Turniej w Szczecinie odbywał się nieco w cieniu największego tenisowego wydarzenia weekendu w Polsce – spotkania Pucharu Davisa pomiędzy Polską a Słowacją w Gdyni. Z powodu występu w tych rozgrywkach z gry w szczecińskim challengerze zrezygnowało kilku tenisistów. Wśród nich był między innymi ubiegłoroczny triumfator, Dustin Brown, który został powołany do reprezentacji Niemiec, mierzącej się z Dominikaną.


Kibice podczas całego turnieju nie mogli jednak narzekać na brak emocji. Dostarczył im ich chociażby Struff, który w półfinałowym spotkaniu odwrócił losy spotkania z Nicolasem Almagro. Hiszpan prowadził już 4:1 w decydującej partii, by ostatecznie przegrać 5:7. - Było bardzo ciężko, ale się udało, więc jestem zachwycony. Dobrze wszedłem w to spotkanie, wszystko funkcjonowało jak należy, ale niestety spadł deszcz i trzeba było przerwać grę. Po wznowieniu Almagro co chwilę trafiał w linie i zrobiło się nieciekawie. Gdy przy stanie 1:4 zaczęło padać, to pomyślałem, że będzie kolejna przerwa, co byłoby dla mnie niezłym rozwiązaniem. Gdy zdałem sobie sprawę, że tak się nie stanie, zacisnąłem zęby i postawiłem wszystko na jedną kartę – powiedział Niemiec.


Almagro z turniejem mógł pożegnać się już zdecydowanie wcześniej. W drugiej rundzie bardzo trudne warunki postawił mu Filippo Volandri. Doświadczony Włoch w drugim secie był dwie piłki od wygrania całego spotkania. Wtedy obudził się Hiszpan, który wygrał dziewięć gemów z rzędu!


Poniżej oczekiwań zaprezentował się rodak Almagro – Pablo Carreno-Busta. Pogromca Jerzego Janowicza z US Open mógł odpaść już z Hubertem Hurkaczem. Młody Polak nie wykorzystał jednak przewagi przełamania w decydującym secie. Hurkacz miał idealną szansę, by wyjść na prowadzenie 4:1, ale nie trafił w pusty kort i… ostatecznie przegrał 5 gemów z rzędu. Ostatecznie Carreno-Bustę pokonał Struff, którego śmiało można tytułować pogromcą Hiszpanów.


Życiowy sukces w Szczecinie osiągnął Artem Smirnow. Ukrainiec do turnieju głównego musiał przedzierać się przez kwalifikacje. Już w głównej drabince sprawił kilka sensacji. Pokonał między innymi Robina Haase i Inigo Cervantesa. Smirnow miał też nieco szczęścia. W półfinale na kort nie wyszedł Marco Cecchinato. Włocha pokonała grypa. W finale niżej notowany zawodnik nie miał jednak najmniejszych szans ze Struffem. Przegrał 4:6, 3:6. Sukces w Szczecinie przyniósł mu 265. miejsce w rankingu ATP. Ukrainiec awansował o 142. pozycje!


Jak zaprezentowali się Polacy? Całkiem dobrze, choć każdego trzeba oceniać indywidualnie. W drugiej rundzie zameldowali się Paweł Ciaś, Grzegorz Panfil i Hubert Hurkacz. Wszyscy w swoich pierwszych meczach sprawili niespodzianki. Hurkacz był też bliski wygranej z Carreno-Bustą. Zabrakło doświadczenia i zimnej krwi. Szczęścia w losowaniu nie miał Kamil Majchrzak, ale nikt nie spodziewał się tak jednostronnego pojedynku z Robinem Haase. Utalentowany Polak ugrał zaledwie trzy gemy. Z turniejem w pierwszej rundzie pożegnali się jeszcze Marcin Gawron, Mateusz Kowalczyk i Maciej Rajski. Wszyscy oprócz ostatniego (ugrał tylko gema) zrobili to w niezłym stylu.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)