Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Jutro startuje Masters! Radwańska w trudnej grupie
Sharapova, wedle bukmacherów, jesj faworytką turnieju Masters
fot. wikipedia.org
Sharapova, wedle bukmacherów, jesj faworytką turnieju Masters

Jutro startuje Masters! Radwańska w trudnej grupie

Tenis | 24 paździenika 2015 18:46 | Krzysztof Mokrzycki

Już jutro rusza kończący tenisowy sezon WTA turniej Masters w Singapurze! W zawodach weźmie udział osiem najwyżej sklasyfikowanych zawodniczek i nie zabraknie najlepszych na świecie… prócz jednej. Serena Williams, zdecydowany numer 1 na świecie, zrezygnowała z występu w Azji, tłumacząc to chęcią wyleczenia urazów.

 

Standardowo już turniej kończący tenisowy sezon rozpoczął się od oficjalnego bankietu, podczas którego miała też miejsce prezentacja zawodniczek oraz losowanie grup. Największe wrażenie na zebranych zrobiły olśniewające kreacje Kerber i Safarovej. Pozostałe zawodniczki też wyglądały świetnie, ale to Niemka i Czeszka skradły większość uwagi zwłaszcza męskiej części widowni,


Po przedstawieniu zawodniczek podzielono je na dwie grupy, białą oraz czerwoną. W tej drugiej, najbardziej nas interesującej, znalazła się Agnieszka Radwańska. Niestety, los jej nie oszczędził, co nie oznacza jednak, że nie ma szans na awans do półfinału. Obok Polki zagrają w niej bowiem Simona Halep, Maria Sharapova oraz Flavia Pennetta. W skrócie; Halep wystąpi w Singapurze rozstawiona z numerem 1, Rosjanki nikomu nie trzeba przedstawiać, zaś Włoszka w tym sezonie wygrała sensacyjnie US Open, a turniej Masters będzie najpewniej ostatnim w jej karierze, bo Flavia zapowiedziała już, że po tym sezonie kończy swoją zawodową karierę. W grupie białej znalazły się za to: Kerber, Kvitova, Safarova oraz Muguruza. Jak wyglądają szanse poszczególnych zawodniczek na awans?


W grupie czerwonej na dzień dzisiejszy poza konkurencją wydaje się być Halep. Rumunka rozwija się w zastraszającym tempie i podejrzewam, że będzie chciała przynajmniej powtórzyć wynik z poprzedniego roku, kiedy to dopiero w finale zatrzymała ją Williams. Jednak problemem tej zawodniczki jest nierówna forma, bo potrafi w jeden dzień zmieść rywalkę z czołówki z kortu, by dzień później przegrać gładko z tenisistką z końca pierwszej setki WTA. O drugie miejsce będą walczyć pozostałe trzy Panie. Forma Sharapovej to wielka zagadka, bo Rosjanka w tym roku grała stosunkowo mało, co było spowodowanie między innymi kilkoma urazami. Jej występ w Mastersie też był niewiadomą, ale ostatecznie Maria pojawiła się w Azji i zagra. Może być tak, że wygra cały turniej, ale może także zdarzyć się, że przegra trzy mecze i z hukiem wróci do domu. Pennetta wydaje się w tym gronie najsłabsza, ale jeśli ktoś wygrywa US Open to znaczy, że grać w tenisa potrafi i na pewno, jeśli jest dobrze przygotowana, może powalczyć. Na pewno będzie chciała też pokazać się z jak najlepszej strony w swoim pewnie ostatnim turnieju w karierze. Chyba, że jeszcze zmieni zdanie i powróci, jak niegdyś Clijsters czy ostatnio Hingis.


Grupa biała też wydaje się być wyrównana. Najwyżej rozstawiona wśród zawodniczek z tek paczki jest Hiszpanka Muguruza. Kvitova za to, bez względu na wynik, już jest wielką wygraną tego turnieju. Dlaczego? Czeska zawodniczka zmagała się z mononukleozą i groziło jej nawet zawieszenie kariery. Ostatecznie do tego nie doszło, a sam awans Petry do turnieju Masters jest w tej sytuacji olbrzymim sukcesem, godnym podziwu i przykładem, że ambicja i determinacja dają dobry efekt. Czy jednak będzie w stanie powalczyć z rywalkami na tyle, by awansować? Dla mnie faworytką tej grupy jest Niemka polskiego pochodzenia, Angelique Kerber. Cały rok trzymała ona równą, wysoką dyspozycję i notowała jedynie pojedyncze wpadki. Co ciekawe, niewiele brakło, żeby jej w ogóle w Azji nie było! Błąd bowiem popełniła federacja WTA, która ogłosiła, że Kerber ma już zapewniony awans do Mastersa. Pewna swego Niemka zatem wycofała się z turnieju w Moskwie, gdy okazało się, że w wyliczenia WTA wkradł się ogromny błąd i Niemka nie ma jednak pewnej kwalifikacji. Powstało wielkie zamieszenie, kombinowano żeby Angie dostała dziką kartę do wspomnianego turnieju. Ostatecznie udało się awansować, bo pozostałe wyniki ułożyły się korzystnie. Ostatnią z pań, która wywalczyła awans rzutem na taśmę, jest Lucie Safarova. Królowa balu o promocję walczyła do końca z Hiszpanką Suarez Navarro, z tym, że nie mogła nic sama zrobić. Przegrała bowiem swój mecz z Pavlyuchenkovą, zaś zawodniczka z Półwyspu Iberyjskiego grała dalej. Pomocną dłoń do Czeszki wyciągnęła Rosjanka, Kasatkina, która wyeliminowała w następnej rundzie właśnie Navarro, dając tym samym przepustkę Safarovej. Z obecną formą jednak Lucie ciężko będzie coś ugrać w Singapurze.


A propos lokalizacji. Warto zaznaczyć, że WTA czuje też biznesowe trendy, np. to, że największe pieniądze obracają się obecnie w Azji. I właśnie tam coraz bardziej skręca cykl turniejów żeńskiej federacji. W poprzednim sezonie aż 22 imprezy (na 58) odbyły się w Azji, a już w tym aż osiem w samych Chinach (jeszcze w 2007 r. był to tylko pojedynczy turniej).


Pierwsze mecze już jutro. O 8:00 czasu polskiego na kort wyjdą Simona Halep i Flavia Pennetta, z kolei na 12:30 zaplanowano pojedynek Radwańskiej z Sharapovą.

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)