Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Wielki sukces Radwańskiej. Nawiązała do osiągnięć Fibaka!

Wielki sukces Radwańskiej. Nawiązała do osiągnięć Fibaka!

Tenis | 31 paździenika 2015 11:47 | Hubert Błaszczyk
Radwańska przełamała niekorzystny bilans z Muguruzą.
fot. Facebook
Radwańska przełamała niekorzystny bilans z Muguruzą.

Agnieszka Radwańska pokonała w półfinale turnieju WTA Finals w Singapurze Garbinę Muguruzę 6:7 (5), 6:3, 6:4. To największy sukces Polki w tym sezonie i jeden z największych w karierze. Radwańska nawiązała tym samym do sukcesu Wojciecha Fibaka, który w 1976 roku zagrał w decydującym spotkaniu mastersa mężczyzn.

 

Turniej w Singapurze dla Radwańskiej to droga przez ciernie. Tenisistki pod koniec sezonu są już bardzo zmęczone, a azjatycka impreza należy do bardzo wymagających. Nie tylko pod względem fizycznym, ale też psychicznym. Ciśnienia związanego z ostatnim meczem w turnieju nie wytrzymała Andżelika Kerber, która po swoim spotkaniu głośno protestowała na temat formuły rozgrywania ostatnich pojedynków w grupach. Niemka twierdziła, że mecze powinny zaczynać się o tej samej porze. To uniknęłoby ogromne presji, która ciąży na zawodniczkach. Kerber zapomniała jednak, że nerwy to również część sportu, a ich opanowanie wpływa na wynik.

 

Z aspektem mentalnym problemów nie miała Radwańska, która po dwóch porażkach z Marią Szarapową i Flavią Pennettą musiała wygrać z Simoną Halep. Z Rumunką krakowianka rozegrała fantastyczny tie-break (wróciła ze stanu 1:5). To właśnie on odmienił losy turnieju dla Polki. Zwycięstwo 2:0 nad Halep i taki sam wynik w meczu Szarapowa – Pennetta dał Radwańskiej szansę gry o finał.

 

Walcząca z dużym bólem Radwańska nie zamierzała poddać się po przegranej pierwszej partii z Garbine Muguruzą. Hiszpanka w drugim secie obniżyła poziom gry, zaczęła popełniać więcej niewymuszonych błędów. Polka w ważnych momentach zagrała po profesorsku. Nie zmartwiła się trzema przegranymi gemami z rzędu i domknęła seta, wygrywając 6:3.

 

Decydująca partia była jeszcze bardziej dramatyczna. Przed jej rozpoczęciem Tomasz Wiktorowski mówił: - My po naszej stronie widzimy, że jej plątają się nogi. Ona grała bardzo dużo w ostatnich tygodniach i dzisiaj jest ten moment, żeby skończyła grać. Słowa trenera Agnieszki były prorocze. Radwańska szybko przełamała Muguruzę i wyszła na prowadzenie 4:1. W kolejnych fragmentach lepiej zagrała Hiszpanka. Ponownie zrobiło się gorąco, ale grę nerwów lepiej wytrzymała Polka kilkakrotnie broniąc niesamowite piłki. Tak było chociażby w ostatnim gemie serwisowym Muguruzy, kiedy ta po długiej wymianie wyrzuciła bekhendowy wolej w aut.

 

W finale Radwańska zmierzy się ze zwyciężczynią spotkania Maria Szarapowa – Petra Kvitova. Polka po meczu stwierdziła, że nie ma upatrzonej faworytki. W starciu z obiema zawodniczkami nie będzie bez szans. Dużą rolę będzie odgrywać zmęczenie, dlatego teoretycznie lepiej byłoby zagrać z Czeszką. Szarapowa nie grała od lipca i jest w Singapurze najbardziej wypoczętą zawodniczką.

 

Agnieszka Radwańska (Polska) – Garbine Muguruza (Hiszpania) 6:7 (5), 6:3, 6:4

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)