Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Igrzyska Olimpijskie a tenis, czyli szukamy par deblowych i mikstów

Igrzyska Olimpijskie a tenis, czyli szukamy par deblowych i mikstów

Tenis | 08 grudnia 2015 16:04 | Krzysztof Mokrzycki
Alexander Peya i Jurgen Melzer tworzyli w Londynie silną parę deblową.
fot. Flickr
Alexander Peya i Jurgen Melzer tworzyli w Londynie silną parę deblową.

Rok 2015 zbliża się nieuchronnie do końca i tenisiści oraz tenisistki już powoli rozpoczynają przygotowania do pierwszych turniejów w 2016 roku, które odbędą się między innymi w Australii. Nie da się ukryć, że będzie to sezon bardzo ważny dla wielu zawodniczek, bo prócz tradycyjnych turniejów wielkoszlemowych będziemy świadkami rywalizacji na Igrzyskach Olimpijskich w Rio.

 

W turnieju olimpijskim będzie o tyle trudniej, że jest ograniczona liczba zawodniczek, a w przypadku deblistów i deblistek, że obie osoby takiego duetu muszą być jednej narodowości. Czyli z góry odpadają nam pary pokroju Zimonjić/Matkowski czy Chardy/Kubot. Zresztą wspomniani Polacy od początku nowego roku grywać razem, by lepiej przygotować się do startu w Rio. Podobnie sytuacja będzie się miała w przypadku rywalizacji par mieszanych, tak zwanych mikstów. Tutaj także jest warunek narodowościowy. Do tego trzeba spełniać wymogi rankingowe, ale to w tej chwili nie jest ważne, bo do Igrzysk jeszcze kawał czasu i w klasyfikacjach może się bardzo dużo zmienić.


Puszczając wodze fantazji, i nie biorąc pod uwagę obecnych rankingów, postanowiłem się przyjrzeć, jakie pary będziemy mogli zobaczyć podczas turnieju par podczas Olimpiady. Udało się złożyć kilka znakomitych debli/mikstów, które prawdopodobnie powalczyłyby nawet o medale! Zapraszamy do lektury.


Zaczynamy od krajowego podwórka. Pewniakami do wyjazdu do Brazylii są oczywiście nasza rakieta numer 1 wśród Pań – Agnieszka Radwańska, oraz Jerzy Janowicz. Szansę mają jeszcze polskie tenisistki młodego pokolenia i Ula Radwańska, ale nie zapeszajmy. U panów dobre kilka miesięcy w wykonaniu Przysiężnego może jeszcze dać mu przepustkę do Rio. Kubot odpuścił sobie singla i prawdopodobnie tej decyzji nie zmieni i w grze pojedynczej w stolicy karnawału go nie zobaczymy. Jeśli chodzi o deble, to rodzi się naturalnie podział na pary; Marcin Matkowski/Łukasz Kubot oraz mikst Jerzy Janowicz/Agnieszka Radwańska lub Matkowski/Radwańska. Gdyby rankingu pozwoliły, to JJ mógłby stworzyć duet z Mariuszem Fyrstenbergiem, ale prawdopodobieństwo takiej opcji jest znikome. W deblu pań możliwe pary to A.Radwańska/U.Radwańska i Jans/Rosolska.


To mogą być udane Igrzyska Olimpijskie dla Szwajcarów. Dawno szwajcarski tenis nie stał na tak dobrym poziomie, jak widzieliśmy to w przeciągu ostatniego roku. Wśród Pań nieoczekiwanie odrodziła się Timea Bacsinszky, a postępy robi powoli Golubić. U panów oczywiście kandydować do medali będą czołowi zawodnicy rankingu ATP, czyli Roger Federer i Stanislas Wawrinka. Obaj prawdopodobnie wystąpią razem w grze podwójnej, a że już kiedyś ze sobą grali, to jest szansa na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Od biedy pozostaje jeszcze Henri Laaskonen oraz Marco Chiudinelli. Wśród Pań w deblu najlepiej czuje się Martina Hingis, która zanotowała triumfalny powrót z emerytury i w 2015 roku nie było na nią mocnych. Jej partnerką będzie prawdopodobnie solidna Bacsinszky. W mikście z kolei szwajcarska federacja chce, aby słynna tenisistka stworzyła przepotężny duet z Rogerem Federerem! To dopiero byłaby para i prawdopodobnie murowany kandydat do złotego medalu.


Najwięcej przedstawicieli w setce rankingu ATP ma Francja. Simon, Monfils, Gasquet, Paire prezentują naprawdę dobry poziom i jeśli trafią z formą, zwłaszcza Gasqquet, to mogą otrzeć się o strefę medalową. Do tego nieprzewidywalny Monfils. W deblu do wyżej wymienionych możemy dobrać Rogera Edouarda Vasselina, czołowego deblistę globu. Wśród Pań raczej żadna nie powalczy o medale, choć nie można wykluczyć ciekawego debla w postaci Alize Cornet oraz Kristiny Mladenović. Ta druga w minionym sezonie w parze z Timeą Babos notowała bardzo dobre wyniki i jeśli zgrałaby się ze swoją rodaczką, to byłaby szansa na fajny rezultat. W mikście najpewniej wystąpi Cornet z Gasquetem i Mladenović z Vasselinem. Przynajmniej tak to wygląda.


Niemcy mają Kerber, długo nic, a potem Lisicki, Beck i kilka innych, mniej znanych zawodniczek. Z całej trójki w grze podwójnej najlepiej czuje się ta ostatnia i najpewniej to ona będzie tworzyć najsilniejszy niemiecki debel. Pytanie tylko, czy do pary dostanie Petković czy może Annę Lenę Groenefeld? Wśród Panów w deblu solidnie czują się ostatnimi czasu D.Brown i J.L.Struff i najpewniej, jeśli im rankingi pozwolą, zagrają razem. Do tego bardzo dobry w deblu Kohlschreiber, ale brakuje mi tenisisty do pary dla niego. Może Petzschner albo Becker, ewentualnie Mischa Zverev? Wszystko jest możliwe w tym przypadku, choć niewykluczone, że Philipp da sobie spokój z deblem. W parach mieszanych para Brown-Beck i Kohlschreiber/Kerber miałyby szansę coś ugrać. Choć możliwe, że tego ostatniego bardziej skusi gra z Groenefeld, bardziej ograną w deblu, niż Angie. W singlu największe szanse wśród panów na kilka meczów ma, prócz Kohlschreibera, młodziutki Alexander Zverev.


Włosi, kiedy karierę skończyła Flavia Pennetta, mogą mieć kłopot. W singlu panów zarówno Fognini, jak i Seppi nie błyszczą, zaś w deblu ten pierwszy wystąpi w parze z Bolellim i w Rio będą murowanymi kandydatami do medalu. Ten sezon bowiem grali ze sobą i był to udany rok w ich wykonaniu. U pań na ten moment jedyną będzie Schiavone, która jest ostatnimi czasy zupełnie pod formą. Seppi z kolei może stworzyć duet z mniej znanym Lorenzim. Miksta Włosi sobie pewnie odpuszczą, bo z pustego i Salomon nie naleje. Choć para Schiavone/Bolelli mogłaby powstać, mimo, że w turnieju pewnie miałaby małe szansę na medale.


Rosjanie w deblu będą mogli kibicować parze Makarova/Vesnina, a być może jeszcze wystąpi Pavlyuchenkova, jeśli dogada się z jakąś konkretną partnerką. Na ten moment jednak takowej nie ma. Sharapova w deblu raczej odpada, być może uda się namówić Kuznetsovą. W singlu o medale na pewno powalczy wspomniana Maria, a namieszać może też Makarova. U panów Rosjanie nie mają zbyt dużych notowań i nawet trudno powiedzieć, ilu załapie się na turniej w Rio. Deblistki na pewno będą się liczyć.


USA jak co rok będzie mocne. Wróci Serena Williams po kontuzji, w pełni zdrowa i jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to na 99,9% stworzy zabójczy duet ze swoją siostrą, Venus. Kiedyś ta para już funkcjonowała i w zasadzie nie miała sobie równych. W singlu rodzeństwo także się będzie liczyć. A jest przecież jeszcze Stephens czy Keys. Do tego dochodzi etatowy amerykański duet Kops Jones/Spears. Wśród Panów w grze pojedynczej pewnie zagra John Isner (on zaś w mikście zapewne zagrałby z Sereną Williams, jak to było podczas Pucharu Hopmana), który w deblu zapewne zagra za swoim etatowym partnerem, Samem Querrey’em.


Wielkiego wyboru nie mają chyba Australijczycy. Wśród Pań tylko Samantha Stosur może cokolwiek ugrać na brazylijskich kortach, z kolei do debla zaproszenie dostałaby zapewne DellAqua. Ona także mogłaby zagrać w mikście, bo w grze podwójnej czuje się całkiem dobrze. Wśród Panów najpewniej zobaczymy Bernarda Tomicia. 


Anglicy, Szkoci i reszta będą startować pod szyldem Wielkiej Brytanii. Debel J.Murray/Peers na pewno liczyłby się w walce o trofeum, ale jest niemozliwy, zaś w singlu u panów w medal celuje Andy Murray. Ścisła światowa czołówka w ATP. Prócz niego i Kyle Edmunda, w singlu nie widać zawodnika, który mógłby chociaż powalczyć. Wśród pań jest jeszcze gorzej, bo jest Heather Watson i to w zasadzie tyle. Jeszcze od biedy można wziąć niespełniony talent, Laurę Robson, ale jej dyspozycja zależy od stanu zdrowia.


Belgowie mają do dyspozycji Davida Goffina, Bemelmansa i Darcisa. Podejrzewam, że to właśnie wśród tej trójki zostanie wybrany debel, który powalczy w Rio. W tegorocznym Pucharze Davisa Belgowie dotarli aż do finału, więc możemy wnioskować, że i w Brazylii będą odgrywać może nie tyle kluczowe, co przynajmniej warte wspomnienia role. U pań może zaprezentować się Yanina Wickmayer, ale zawojować nią IO będzie bardzo ciężko.


Na końcu Serbowie. Novak Djoković – te dwa słowa mówią wszystko. Serb zdominował tegoroczny cykl ATP i wydaje się, że także rok 2016 będzie należał do niego. Prywatnie kibic Milanu zapewne zagra też w mikście, gdzie jego partnerką mogłaby być Ana Ivanović. Szansę na zaprezentowanie się w singlu mogą mieć też Dusan Lajović, Bojana Jovanovski czy Jelena Janković. Do tego dochodzi znakomity deblista, Nenad Zimonjić.


Inne nacje też mogą pochwalić się ciekawymi zestawieniami; Hiszpanie mają Nadala i Ferrera, oraz duet deblistek Medina/Parra Santoja. Panie reprezentować będą Suarez Navarro (również świetna deblistka) i Gabi Muguruza, która najpewniej da się też namówić na grę podwójną. Kanadyjczycy mają Genie Bouchard i Milosa Raonicia, a wśród mężczyzn pokaże się też pewnie Vasek Pospisil. Dodatkowo piękna Genie może stworzyć miksta albo ze wspomnianym Raoniciem (grali razem w Pucharze Hopmana rok temu), Pospisilem (tegoroczny Hopman) lub znakomitym kanadyjskim deblistą, czyli Danielem Nestorem. Czechy zwłaszcza wśród kobiet będą miały mocną pakę. Kvitova i Safarova to światowy top, a przy okazji obie nieźle czują się w grze podwójnej. Prócz nich w męskiej drabince zobaczymy na pewno Berdycha, a być może dołączy do niego między innymi Radek Stepanek.


Białorusini ściskać będą kciuki za Azarenkę, ale ona nie ma zbyt wielkiego wyboru odnośnie partnera do miksta. Tylko Mirnyi. No chyba, że pokusi się na Gerasimova. Wśród pań może sobie dobrać jedynie Govortsovą, ale nie wiem, czy taki debel miałby rację bytu. To i tak lepiej, niż choćby ekipy ze Skandynawii, gdzie tamtejsze reprezentacje będą miały problem, żeby wysłać choć trzech reprezentantów. W przypadku Norwegów zapewne nie zobaczymy ani jednego, a podobne przypadki grożą Szwedom. Estonki to tylko Kaia Kanepi. Słowacja ma Hantuchovą, ale z kim ona ma grać w deblu i mikście? Zostaje Andriej Martin. Wspomnieć można jeszcze o Japończykach i Nishikorim, Nishioce i ewentualnie Ito. Wśród pań niezniszczalna Date Krumm i być może debel Aoyama/Nara. Rumunia to Simona Halep oraz debliści Rojer/Tecau. Chinki, po zakończeniu kariery przez Na Li, nie mają klasowej tenisistki. Na IO pojedzie pewnie S.Zheng, ale nie ugra tam zbyt wiele. W ogóle azjatycki tenis nie będzie miał zbyt wielu przedstawicieli podczas Igrzysk w Rio de Janeiro.

 

Wszystkie powyżej podane nazwiska i pary są jedynie domysłem autora, nie żadną oficjalną informacją. Przy doborze zawodników/zawodniczek nie brano pod uwagę obecnych rankingów.

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)