Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Horrory w Orbicie. Niestety bez happy endu.

Horrory w Orbicie. Niestety bez happy endu.

Tenis | 18 lutego 2016 01:15 | Hubert Błaszczyk
Hubert Hurkacz pożegnał się z turniejem.
Hubert Hurkacz pożegnał się z turniejem.

Świadkami niezwykle zaciętych bojów byli kibice zgromadzeni w Hali Orbita podczas trzeciego dnia turnieju Wrocław Open. Uczestnikami dramatycznych batalii byli Polacy – Hubert Hurkacz i Łukasz Kubot. Niestety obaj pożegnali się z turniejem po trzysetowych potyczkach.

 

Centymetry od sensacji

 

Porażka Hurkacza nie dziwi. Polak nie miał szczęścia w losowaniu. Trafił na turniejową czwórkę, Lukasa Lacko, który niegdyś był notowany na 44. miejscu w rankingu ATP. Słowak w ostatnich latach był etatowym uczestnikiem turniejów wielkoszlemowych. O takich imprezach Hurkacz na razie może pomarzyć. W środę był jednak równorzędnym rywalem dla Lacko. Po niesamowicie zaciętej, trwającej ponad dwie godziny, walce 19-letni wrocławianin musiał niestety uznać wyższość rywala, ulegając 7:6(4), 4:6, 4:6.

 

Co zadecydowało o porażce Hurkacza? Odporność psychiczna i brak doświadczenia na tym poziomie. Polak fantastycznie bronił break pointów w pierwszym secie. Aż sześciokrotnie nie dawał się przełamać. Wszystkie siły mentalne zużył jednak na pierwszą partię. W kolejnych było już gorzej. Choć w drugim secie po słabszym początku Hurkacz wrócił do gry i miał nawet piłkę na 4:2. Gdyby wówczas przełamał Lacko sensacja pewnie stałaby się faktem. Na pocieszenie młodemu Polakowi pozostał kolejny dobry mecz do kolekcji. W ubiegłym roku wiele wysiłku pokonanie Hurkacza kosztowało Pablo Carreno Bustę.

 

Rozluźnienie Kubota

 

Wiele nerwów kibiców kosztował też mecz z udziałem Łukasza Kubota. Doświadczony Polak rozstrzygnął na swoją korzyść pierwszą partię, a w drugiej miał break pointy na przełamanie Konstantina Krawczuka. Kubot grał tak dobrze w stylu serve and volley, że momentami doprowadzał Rosjanina do rozpaczy. Wystarczył jeden słabszy gem, żeby Krawczuk wyrównał stan meczu i ponownie uwierzył w wygraną.

 

W decydującej partii Kubot przełamał się sam. Już na początku seta popełnił dwa podwójne błędy serwisowe, zanotował nieudany wypad do siatki i prowadzenie Krawczuka 2:0 stało się faktem. Rosjanin nie wypuścił już zwycięstwa z rąk. Do końca meczu grał na równym poziomie i sięgnął po zwycięstwo.

 

Pojedynki na najwyższym poziomie

 

Fantastyczny pojedynek stoczyli w Orbicie ubiegłoroczny finalista, Mirza Basić i Marco Chiudinelli. Rzadko spotyka się tego typu batalię w challengerach. Ostatecznie z kortu zwycięski schodził Szwajcar, ale o wygranej zadecydowały pojedyncze piłki, w których większą cierpliwością i solidnością wykazał się dobry znajomy Rogera Federera.

 

Do drugiej rundy awansował obrońca tytułu Uzbek Farrukh Dustow, który pokonał 7:6(4), 6:7(5), 7:6(3) świetnie ostatnio dysponowanego Francuza Pierre-Huguesa Herberta. Trwający dwie i pół godziny mecz, obfitował w piękne akcje, a miłośnicy tenisa, którzy mimo wczesnej pory pojawili się w hali Orbita, z pewnością nie żałowali swojego przybycia. Obaj gracze znakomicie serwowali (łącznie zanotowali 35 asów), co sprawiło, że przełamali się tylko po jednym razie w drugim secie. Francuski mistrz US Open 2015 w grze podwójnej w pięknym stylu obronił piłkę meczową w drugiej partii, ale w trzecim secie minimalnie lepszy był Dustow. 29-latek z Taszkientu pokazał, że znakomicie czuje się we Wrocławiu i, choć w tym roku nie znalazł się w gronie zawodników rozstawionych, to wydaje się być jednym z faworytów do końcowego triumfu.

 

Zaserwowali 42 asy

 

Po nich na kort wyszedł mierzący 203 cm wzrostu Albano Olivetti, który występuje w turnieju dzięki pozycji z tzw. zamrożonego rankingu. Rywalem potężnego Francuza był 19-letni Czech Zdenek Kolar, który przedarł się przez kwalifikacje, a następnie ograł turniejową piątkę – Michaela Berrera. W tym spotkaniu było jeszcze więcej potężnych serwisów (Kolar zanotował na swoim koncie 13 asów, a jego rywal… aż 29!), co sprawiło, że publiczność była świadkiem kolejnego zaciętego meczu. Ostatecznie górą był bardziej doświadczony zawodnik z Francji, który wygrał 7:6(5), 3:6, 6:3 i został pierwszym ćwierćfinalistą Wrocław Open 2016.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)