Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Z tenisa wzięte: O decyzjach Radwańskiej

fot. commons.wikimedia.org

Z tenisa wzięte: O decyzjach Radwańskiej

Tenis | 28 kwietnia 2016 18:05 |

Agnieszka Radwańska - najepsza polska tenisistka, zdobywczyni 18 tytułów w grze singlowej cyklu WTA, w tym turnieju mistrzyń w Singapurze. Jedna z najlepiej zarabiających sportsmenek w Polsce jak i na świecie. Każdy tenisowy koneser docenia jej osiągnięcia i darzy wielkim szacunkiem. Jednak ostatnio coś się zmieniło.

 

WTA Katowice Open - jedna z największych sportowych imprez w Polsce. Wiadomość o tym, że Isia wystąpi w tegorocznej edycji wzbudziła niemałe zadowolenie wśród kibiców, a jeszcze większe u organizatorów. Czekały już plakaty, gadżety i reklamy z wizerunkiem najlepszej polskiej tenisistki. Ogółem wielka euforia. Sama zainteresowana zaznaczała, że cieszy się, że będzie mogła grać dla własnej publiczności w Spodku.

 

Sobota - dwa dni przed rozpoczęciem wielkiego tenisowego święta. Ostatnie tenisistki zjawiają się w sercu Śląska, drabinka rozlosowana i nagle jedna wiadomość, która łamie serca polskim sympatykom białej dyscypliny: "Agnieszka Radwańska wycofała się z Katowice Open z powodu kontuzji". Zaczynają się wielkie rozmyślania i podział wśród ludzi. Jedni mówią: "Aga, wracaj do zdrowia i do zobaczenia za rok!". Inni zaś narzekali. Rodzi się pytanie po której stronie leży prawda. 

 

Zawodowa gra w tenisa wymaga dużej intensywności - to wie każdy. Kontuzje pojawiające się co chwile u zawodników i zawodniczek to również nic nowego. Agnieszka przeprasza i obiecuje, że wróci za rok. Może w jej decyzji nie byłoby nic dziwnego gdyby nie fakt, że po turnieju w Miami nie było żadnych pogłosek o rzekomym urazie krakowianki. Co jeszcze dziwniejsze, już dwa tygodnie po skończeniu imprezy w Polsce, Radwańska udała się do Stuttgartu, gdzie (z perspektywy kibica) po kontuzji nie było ani śladu. 

 

Prawda czy ściema? Myślę, że każdy ma prawo własnego zdania. Ja trzymam się jednego: do końca wierzę w uczciwość najlepszej polskiej tenisistki. Miejmy nadzieję, że byliśmy świadkami prawdziwego zdarzenia, a nie dobrze wyreżyserowanego spektaklu.

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)