Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Korty w Monte Carlo nieprzyjazne dla Polaków

Korty w Monte Carlo nieprzyjazne dla Polaków

Tenis | 17 kwietnia 2013 16:46 | Hubert Błaszczyk
Kort Centralny w Monte Carlo
Kort Centralny w Monte Carlo

Pięknie usytuowane korty w Monte Carlo goszczą pierwszą poważną w tym sezonie imprezę tenisową na kortach ziemnych. Turniej na Riwierze Francuskiej jest zaliczany do zawodów z serii Masters – najbardziej prestiżowych imprez, wyłączając Wielkie Szlemy. W drabince turnieju głównego nie ma już jednak Polaków, zarówno w turnieju deblowym jak i singlowym.


Wszystko zaczęło się od nieudanego występu Łukasza Kubota, który z powodu niskiego rankingu do turnieju głównego musiał przedzierać się przez kwalifikację. Niestety, potknął się na pierwszej przeszkodzie, którą był przeciętny Niemiec, Matthias Bachinger. Porażka z Bachingerem martwi, ale jeszcze bardziej zastanawiający jest jej rozmiar. Kubot ugrał zawodnikowi naszych zachodnich sąsiadów zaledwie dwa gemy.


Łukasz w ostatnich tygodniach znajduję się w słabszej formie. Pokazał to Puchar Davisa w Zielonej Górze, gdzie Kubot nie dał rady Rikowi de Voestowi. Polaka czeka teraz ciężki okres, znajduję się on bowiem pod koniec pierwszej setki światowego rankingu, co nie daję mu przywileju gry w największych turniejach. Jeśli więc nasza druga rakieta nadal będzie prezentowała nie najlepszą formę, to wkrótce może pożegnać się z czołową setką rankingu ATP.


Kubotowi zdecydowanie lepiej idzie w tym sezonie gra podwójna, ale w Monte Carlo odpadł już również w deblu. Występujący w parze z Janko Tipsarevicem tenisista uległ Gillesowi Simonowi i Michaiłowi Jużnemu 7:6 (4), 3:6, 7:10.


Nie zabłysnął też Jerzy Janowicz, który ostatnio musi zmagać się nie tylko z rywalami, ale również infekcjami. Podczas Pucharu Davisa w Zielonej Górze zmagał się z infekcją dróg oddechowych, a w Monte Carlo walczył z infekcją ucha środkowego. Pomimo tego Jerzyk stoczył wyrównany bój z Kevinem Andersonem. W drugim secie łodzianin miał nawet szansę na zakończenie seta. Z szansy jednak nie skorzystał, a zawodnik z RPA to już stosunkowo doświadczony zawodnik i ze stanu 9:8, wyszedł na 9:11 w tie-breaku drugiej partii, kończąc tym samym pojedynek.


Podobnie jak Kubot, tak i Janowicz nie popisał się w deblu. Polak grał w parze z Treatem Huey’em, z którym doszedł do finału Indian Wells w grze podwójnej. Tym razem filipińsko-polska para odpadła już w pierwszej rundzie, ulegając niemieckiemu deblowi Mayer-Kochlschreiber 1:6, 6:7.


Ostatnią nadzieją na poprawienie humorów polskich kibiców był występ Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego. Nasza eksportowa para miała niewygodnych rywali, bo Milos Raonic i Bernard Tomic, to bardzo dobrze serwujący zawodnicy. Klasyczni singliści okazali się ponownie przeszkodą nie do przejścia przez Matkę i Frytkę, którzy po raz kolejny pokazali, że gra z nietypowymi deblami sprawia im wiele kłopotów.


Kategoria: Tenis
Komentarze (0)