Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Rzymski sen Jerzyka trwa. Teraz Federer
Jerzy Janowicz
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Jerzy Janowicz

Rzymski sen Jerzyka trwa. Teraz Federer

Tenis | 17 maja 2013 00:13 | Hubert Błaszczyk

Jerzy Janowicz kontynuuje swoją świetną passę podczas turnieju ATP Masters w Rzymie. Polak w czwartkowy wieczór pokonał na Foro Italico dziewiątego w światowym rankingu Richarda Gasqueta. Tym samym nasz najlepszy tenisista wziął rewanż na swoim rywalu za turniej Indian Wells, który miał miejsce w marcu. Teraz Jerzyka czekać będzie historyczne spotkanie z Rogerem Federerem.

 

Sukces z Gasquetem przyszedł jednak dużo trudniej niż dzień wcześniej z Tsongą i wymagał większej koncentracji ze strony Janowicza w kluczowych momentach pojedynku.

 

Mecz nie zaczął się jednak dobrze dla łodzianina. Polak w pierwszym secie miał problemy przy swoich drugich serwisach. Janowicz wygrywał zaledwie 44% tego typu piłek i jedno przełamanie Gasqueta wystarczyło do wygrania przez niego seta. Francuz w pierwszej partii miał jeszcze dużo sił i rześko biegał do skrótów naszego zawodnika, które powoli stają się jego zagraniem firmowym.

 

Drugi set rozegrał się w sferze mentalnej i co ciekawe tą wojnę nerwów lepiej wytrzymał wybuchowy Polak. Kluczowy fragment całego spotkania jak i tej partii miał miejsce na jej początku, kiedy to sędzia pomylił się na korzyść Janowicza, rozstrzygając sporną piłkę na korzyść naszego zawodnika. Gdyby podjęto prawidłową decyzję, to Gasquet prowadziłby 2:1 i serwował, co pewnie przesądziłoby losy spotkania. Zdeterminowany, ale i zmęczony Jerzyk doprowadził jednak do tie-breaka, w którym dał koncert ofensywnej gry. Naprawdę ręce aż składały się do oklasków, a świetnie wyszkolony technicznie Francuz był w stanie zdobyć zaledwie dwa punkty.

 

W decydującej partii Janowicz nie zwolnił tempa. Przełamał Gasqueta już na początku trzeciego seta i prowadzenia nie oddał do końca, pokazując momentami kosmiczny tenis. Kibicom na pewno zapadła w pamięci akcja, kiedy przelobowany Polak był w stanie odwrócić się i odegrać piłkę fantastycznym backhandem po linii. To właśnie backhand był kluczem do zwycięstwa w całym spotkaniu oraz serwis, który przez cały mecz utrzymywał się na dobrym poziomie.

 

Janowicz w rzymskim turnieju zrobił już więcej niż od niego wymagano. Pokonał niespodziewanie dwóch zawodników z czołowej dziesiątki rankingu ATP i w piątkowy wieczór zmierzy się w meczu o półfinał z Rogerem Federerem. Żadnemu Polakowi nie przyszło zmierzyć się jeszcze ze słynnym Szwajcarem. Liczymy na dobry tenis z dwóch stron. Jedno jest pewne, Janowicz na pewno nie pęknie, ale ugrać cokolwiek z Federerem będzie niezwykle trudno. Po wpadce z Keiem Nishikorim w Madrycie nie ma już śladu. W Rzymie były numer jeden rankingu nie stracił jeszcze seta, a w meczu trzeciej rundy rozbił solidnego Gillesa Simona.

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)