Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Czarna środa

Czarna środa

Tenis | 27 czerwca 2013 12:27 | Hubert Błaszczyk
Wiktoria Azarenka wycofała się z Wimbledonu z powodu kontuzji kolana.
fot. Andy2982
Wiktoria Azarenka wycofała się z Wimbledonu z powodu kontuzji kolana.

To był najdziwniejszy dzień w historii Wimbledonu i jeden z najdziwniejszych dni w historii tenisa. W trzecim dniu wielkoszlemowego turnieju w Londynie z imprezą pożegnali się Roger Federer i Maria Szarapowa, a z powodu kontuzji kreczem lub walkowerem mecze oddało ośmiu tenisistów.

 

Plaga kontuzji

Feralny festiwal wycofań w przypadku kilku zawodników miał swoją genezę już wcześniej. Rozstawiona z numerem drugim Wiktoria Azarenka wycofała się z rywalizacji w środę, ale kontuzji doznała w poniedziałek podczas meczu pierwszej rundy. Białorusinka poślizgnęła się na trawie. Efekt? Kontuzja kolana. Jedna z faworytek do końcowego zwycięstwa próbowała trenować, rozgrzać swoje ciało, ale nie miało to większego sensu. Na mecz z Flavią Pennettą nie wyszła.

 

Na walkowerze od Steve’a Darcisa skorzystał Łukasz Kubot. Sprawca ogromnej sensacji w pierwszym dniu Wimbledonu, pogromca Rafaela Nadala, nie wyszedł na kort z powodu urazu ramienia. Belg nabawił się go podczas meczu pierwszej rundy. Ból nie był jednak dokuczliwy i Darcisowi udało się dokończyć mecz z 5-tym zawodnikiem na świecie, grając wspaniały tenis.

 

- Kilka godzin po meczu zaczął mi doskwierać ogromny ból. Nie mogłem spać w nocy. Byłem wczoraj na zabiegach fizjoterapeutycznych u lekarzy, ale nie było szans, żebym zagrał. Nie mogłem serwować, również z forhendowej strony nie mogłem uderzać piłek – tłumaczył swój krecz Darcis.

 

Meczu z innym naszym rodakiem, Jerzym Janowiczem nie dokończył Radek Stepanek. Czech już w pierwszym secie narzekał na ból uda. Interweniował lekarz, ale jego pomoc na niewiele się zdała. Stepanek przy stanie 2:6, 3:5 postanowił skreczować. Wydawało się, że doświadczony zawodnik mógł kontynuować mecz, dlatego Janowicz po meczu postanowił uszczypliwie skomentować postawę tenisisty, który w tourze nie jest lubiany.

 

- Nie wiem, czy coś było Stepankowi. Wydaje mi się, że bardziej przeszkadzała mu moja gra, a nie ból w nodze, ale to już jego trzeba pytać – skwitował nasz najlepszy zawodnik.

 

W turnieju z różnych powodów nie zagrają już też Jo-Wilfried Tsonga, Marin Cilic, John Isner, Karolina Woźniacka i Jarosława Szwiedowa. Wszyscy świetnie grają na trawie i mieli okazję do zajścia daleko w tegorocznym Wimbledonie. Turniej będzie więc uboższy o te nazwiska.

 

Bye, bye Roger & Maria

Oczy ze zdumienia fani tenisa przedzierali jednak popołudniu. W tych przypadkach wszystko odbyło się w sportowej walce. Najpierw z turniejem pożegnała się Maria Szarapowa. Rosjanka już w pierwszej rundzie miała kłopoty z Francuzką, Kristiną Mladenović. Tę przeszkodę udało się jej przeskoczyć. Nikt nie spodziewał się, że w podobne tarapaty wpędzi ją Michelle Larcher de Brito, która znana była jedynie z tego, że na korcie krzyczy głośniej niż odkurzacz (115 decybeli). Portugalka z drugiej setki rankingu nie tylko odznaczała się krzykiem, ale też niezłą grą, która tego dnia wystarczyła na Szarapową. 6:3, 6:4 dla de Brito – Wimbledon stracił kolejną gwiazdą.

 

Jeszcze większą sensację sprawił 116. w światowym rankingu Siergiej Stachowski. Ukrainiec wyeliminował w czterech setach z turnieju Rogera Federera. Szwajcar po odpadnięciu Rafaela Nadala był uznawany obok Novaka Djokovica za głównego faworyta do końcowego triumfu. Stachowski ostatnie lata miał słabe. W meczu z Federerem zagrał jednak fantastycznie. Szczególnie imponował wypadami do siatki. Wydawał się być zaporą nie do przejścia. I tak było w istocie. Federer przez 9 lat dochodził co najmniej do ćwierćfinału w każdym z wielkoszlemowych turniejów. Tym razem nie będzie mu to dane.

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)