Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Murray królem Wimbledonu!

Murray królem Wimbledonu!

Tenis | 08 lipca 2013 01:35 | Hubert Błaszczyk
Andy Murray poradził sobie z presją rodaków.
fot. Carine06
Andy Murray poradził sobie z presją rodaków.

Andy Murray zakończył 77-letnie oczekiwanie swoich rodaków na tytuł Wimbledonu. Ostatnim Brytyjczykiem, który wygrał ten prestiżowy turniej był w 1936 roku Fred Perry. W niedziele dołączył do niego Murray, pokonując lidera światowego rankingu Novaka Djokovica 6:4, 7:5, 6:4.


Przed rozpoczęciem pojedynku eksperci i bukmacherzy więcej szans dawali Djokovicowi. Serb swoje aspiracje potwierdzał w meczach z Tomasem Berdychem czy też w zapierającym dech w piersiach półfinałowym starciu z Juanem Martinem del Potro. To jednak najdłuższy półfinał w historii Wimbledonu kosztował go prawdopodobnie tytuł.


W grze Djokovica nie było widać świeżości. Djoker miał momenty dobrej gry, ale nie potrafił jej utrzymać na przestrzeni seta. Atakował, ale przy tym popełniał masę niewymuszonych błędów, do czego wcześniej nie przyzwyczajał, fantastycznie kontrując wcześniej wspomnianych Berdycha i del Potro.


Serb miał szansę na odwrócenie losów tego spotkania. Przy stanie 0:2 w trzecim secie wygrał cztery gemy z rzędu. Wydawało się, że Djokovic wrócił do gry i tylko kwestią czasu jest, kiedy wygra trzecią partię. Nic bardziej mylnego. Murray pokazał, że dobre zagrania przeciwnika nie zachwiały jego psychiką. Szkot nie dał już wygrać rozstawionemu z jedynką zawodnikowi żadnego gema i skończył spotkanie za czwartą piłką meczową.


- Ostatni gem spotkania był najtrudniejszym w mojej karierze – mówił po meczu Murray. Nie ma co się temu dziwić, bo drugi zawodnik rankingu ATP dźwigał na swoich barkach ciężar oczekiwań wszystkich Brytyjczyków. Andy prowadził już w dziesiątym gemie trzeciego seta 40:0 – miał trzy piłki setowe. Djokovic doprowadził jednak do stanu po 40. Kolejne dwie piłki padły już łupem Murraya, który długo nie mógł uwierzyć, że po 77 latach, to właśnie on jako drugi Brytyjczyk w historii wygrał Wimbledon.


Murray nie wygrałby Wimbledonu i nie zdobyłby złota olimpijskiego przed rokiem gdyby nie jedna osoba z jego teamu – Ivan Lendl. To właśnie Czech, który nigdy nie okazuje emocji potrafił zmienić mentalność Andy’ego. Nadzieja Wielkiej Brytanii dojrzała do zdobywania tytułów. Oczywiście Murray przegrywał wielkoszlemowe finały, tak jak tegoroczny Australian Open. Przyszłość należeć będzie jednak do niego i Djokovica. Obaj potrafią nieprawdopodobnie grać z kontry, obaj potrafią zamęczać swoich przeciwników, wreszcie obaj są niesamowicie mocni mentalnie, dlatego też finały z ich udziałem nie będą piękne. Będą wojną na wyniszczenie. Tę wojnę wygrał w Londynie Murray. Być może role odwrócą się już w Nowym Jorku?

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)