Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Tenis Brak Janowicza to nie koniec świata

Brak Janowicza to nie koniec świata

Tenis | 13 września 2013 14:41 | Hubert Błaszczyk

fot. Andrzej Szkocki / PZT

Za godzinę na kort warszawskiego Torwaru wyjdą Łukasz Kubot i Lleyton Hewitt. Obaj zawodnicy zainaugurują pojedynek Pucharu Davisa pomiędzy Polską a Australią. Przed rozpoczęciem zmagań nieznacznymi faworytami byli Polacy. Po wycofaniu się z gry Jerzego Janowicza eksperci więcej szans dają Kangurom. Brak Janowicza to jednak nie koniec świata. Ja wierzę, że godnie zastąpi go Michał Przysiężny i po piątkowych grach będzie, co najmniej remis.


Przed wystawieniem oficjalnych składów było kilka niewiadomych. W polskiej ekipie wszystkie oczy zwrócone były na Jerzego Janowicza, który po urazie odniesionym podczas US Open w ogóle nie trenował. Intensywna rehabilitacja nie przyniosła skutku i 14. tenisisty świata w Warszawie na korcie nie ujrzymy. Zastąpi go Michał Przysiężny. Zawodnik utalentowany, ale też niezwykle chimeryczny. Jego karierę w dużym stopniu zahamowały kontuzje. W weekend nikt nie będzie jednak wymagał od niego cudów – wystarczy, że zagra na miarę swoich możliwości.


Australijczycy do Warszawy przyjechali w pięcioosobowym zestawieniu. Najsłabiej na treningach prezentował się Bernard Tomic. On jednak na kortach Torwaru zagra. Kapitan Aussie, Patrick Rafter postanowił postawić na Nicka Kyrgiosa, kosztem Marinko Matosevica. Ten pierwszy to niezwykle obiecujący junior, ogrywający się w tym sezonie już w większych turniejach. To na pewno przyszłość australijskiego tenisa. W czwartek dwukrotnie w tie-breakach ograł Tomica. Ze względu na nikłe doświadczenie w takich meczach, kolegów będzie oglądał na razie z boku kortu.


Dużo będzie zależeć od piątkowych gier. Nie wolno nam przegrać dwóch pojedynków. Wtedy nasza reprezentacja będzie w niezwykle trudnym położeniu. Trudno wymagać cudów od Łukasza Kubota, który zmierzy się z będącym w gazie Lleytonem Hewittem. Co prawda Hewitt ostatni mecz na mączce wygrał przed trzema laty, ale tego typu statystykami nie należy się sugerować. Australijczyk w ostatnich latach mało grał, a świetną formę złapał w ostatnich tygodniach. Zwycięstwo Kubota nad byłym numerem jeden światowego rankingu będzie traktowane, jako spora sensacja. Nie jest to jednak niemożliwe. Przypomnę tylko marcowy mecz ze Słowenią, kiedy Łukasz zmiótł z kortu Gregę Żemlję, wówczas też nie był w najwyższej formie.


Niespodzianki upatruję w drugim piątkowym spotkaniu. Tomic w ostatnich tygodniach nie gra najlepiej. Myślami jest nieco poza kortem. Początkowo wydawało się, że do Warszawy w ogóle nie przyjedzie. Australijczyk, w którego żyłach płynie bałkańska krew, to jednak bomba z opóźnionym zapłonem. Wystarczy go nieco napocząć, żeby sam przegrał mecz. W tym rola Michała Przysiężnego. Głogowianin na nawierzchni ziemnej też nie bryluje, ale w tym sezonie pokazywał już na mączce momenty dobrej gry, zwłaszcza że po drugiej stronie siatki nie będzie stał Richard Gasquet, a Bernard Tomic.


Duża koncentracja będzie wymagana od naszych deblistów. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, to nasz eksportowy debel, który rzadko zawodzi. W marcowym spotkaniu ze Słowenią niespodziewanie przegrali jednak z Gregą Żemlją i Blażem Kavcziczem – zawodnikami, którzy w grze podwójnej występują od święta. Chris Guccione i Lleyton Hewitt są zdecydowanie lepszymi deblistami, dlatego trzeba na nich uważać. Z drugiej strony, Polacy są w dużo lepszej formie niż w marcu. Łatwego spotkania na pewno nie będzie, a jeśli chcemy myśleć o sukcesie, to Guccione i Hewitt muszą zejść z kortu jako pokonani.


Kluczem do sukcesu będzie prowadzenie po sobotnich spotkaniach. Wtedy niesieni dopingiem 5 tysięcy kibiców nasi reprezentanci zrobią wszystko, żeby zdobyć kluczowy punkt. Zapowiada się pasjonujący weekend z tenisem. Kto wygra? Możliwy jest każdy rezultat, ale najbardziej prawdopodobne wydaję się zwycięstwo w 5. meczach Australii. Nie obrażę się jednak, gdy to Polacy zwyciężą 3:2.

Kategoria: Tenis
Komentarze (0)