Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Toruński piernik, okazał się zakalcem

Toruński piernik, okazał się zakalcem

Żużel | 23 września 2013 14:30 | Jakub Kacprzak

fot. Paulina Marunowska

Nigdy jeszcze, w nowożytnej historii sportu, nie było sytuacji, by drużyna odmówiła gry w finale. Najlepsza liga na świecie, największe gwiazdy dyscypliny, ogromne pieniądze. Polska Ekstraliga żużlowa jest dla czarnego sporty tym, czym dla piłki nożnej Premier League. Wyobraźmy sobie, że Manchester United gra z Chelsea Londyn. Ostatni mecz sezonu. Obie drużyny mają szansę na mistrzostwo. Wszyscy w napięciu czekają na to, co się wydarzy. I nagle jedna ze stron informuje, że mecz oddaje walkowerem. Powód? Ich najlepszy zawodnik doznał kontuzji dzień przed meczem, a drugi czołowy piłkarz też ma kontuzję. Jedna ze stron chciałaby przełożyć mecz na inny termin, bo wtedy będą mogli mieć, swojego najlepszego gracza. Rywal się nie zgadza? To dajemy im walkower, bo lepiej jest się poddać niż walczyć do końca. Tak właśnie wygląda rzeczywistość dzień po tym, jak Unibax Toruń dopuścił się największej hańby, nie tylko w historii speedwaya, ale i w historii całego sportu.


Przypomnijmy. Pierwszy mecz finałowy, został wygrany przez torunian 46:43. Jechali na rewanż do Zielonej Góry, osłabieni brakiem Chrisa Holdera i Tomasza Golloba. Nikt jednak nie spodziewał się tego, co się w niedzielę, 22 września wydarzyło. Jak grom z jasnego nieba, walnęła informacja o tym, że żużlowcy Unibaxu przed rozpoczęciem spotkania, opuścili stadion w Zielonej Górze i nie pojadą w rewanżu. Oznaczało to, walkower dla Falubazu i złoty medal, dla podopiecznych Rafała Dobruckiego. Torunianie poddali się bez jakiejkolwiek walki. Co gorsza, nie potrafili zachować choćby odrobiny kultury i klasy, by od razu po swej decyzji, poinformować kibiców o powodach tego, co zrobili. Milczała oficjalna strona, milczał fanpage na Twitterze i Facebooku.


Niedostępny był Sławomir Kryjom, który nie odbierał telefonu i nie odpisywał na wiadomości. Nagle najważniejsze osoby z toruńskiego żużla, zapadły się pod ziemię. Rano dostaliśmy pierwszą informację. Klub poinformował na oficjalnej stronie, że decyzją tego, iż nie przystąpiono do meczu, była niemożność skompletowania składu, który spełniałby wymóg regulaminu, dotyczący minimalnego KSM drużyny. Nie wiem kto pozwolił na umieszczenie takiej informacji, ale była ona pokazem tego, że albo klub na szybko szukał wymówki, albo po prostu zarząd Unibaxu... nie zna regulaminu. Jest w nim jasno napisane, że minimalną granicą KSM, wynosi 33 punkty. Szybkie spojrzenie na awizowane skład: Miedziński, Wolender, Ward, Z/Z (za Chrisa Holdera), Gollob (który doznał kontuzji podczas GP), P. Przedpełski i E. Pulczyński. Warto pamiętać, że KSM zawodnika, za którego stosowane jest zastępstwo zawodnika, liczy się do składu. Szybka matematyka: Holder – 9,28, Ward – 8,41, Miedziński – 7,49, E. Pulczyński – 3,83, P. Przedpełski – 2,50, Wolender – 2,50. Wychodzi 34,01. A przecież nie policzyłem Tomasza Golloba, za którego pojechałby ktoś inny. Co gorsza ta wiadomość, nadal widnieje na stronie.


O 12 zwołano konferencję prasową, która, lekko powiedziawszy, pokazała jak bardzo torunianie się zhańbili. Oficjalny powód oddania meczu walkowerem? „Bez Tomasza Golloba, nie mieliśmy możliwości godnego odjechania meczu w Zielonej Górze”. Czyli podsumowując: lepiej się poddać i uciec, niż walczyć do końca. Takie stanowisko zajął klub, który siedemnaście razy stawał na podium w Drużynowych Mistrzostwach Polski, z czego czterokrotnie na najwyższym stopniu. Decyzję o rezygnacji podjęła Rada Nadzorcza. Kto w niej zasiada? Przewodniczącym jest Jakub Nadachewicz, a wraz z nim RN tworzą: Włodzimierz Jesiołowski, Roman Karkosik (który jest właścicielem Unibaxu) i Ryszard Karkosik. To właśnie ta czwórka winna jest tego skandalu. Czy odpowiedzą w jakikolwiek sposób za to?


Mówi się, że Unibax powinien zostać zdegradowany. Ale dlaczego za głupotę, brak honoru, klasy, kultury i ambicji, odpowiadać mają kibice i sami zawodnicy? Dlaczego Chris Holder i Tomasz Gollob mają szukać sobie nowych klubów, ze względu na to, że ich przełożeni tak się zachowali? Kara finansowa? Jak najbardziej. Degradacji jestem przeciwny. Boję się jednak, że jak tylko pojawią się kary dla toruńskiego klubu, to pan Karkosik zwinie manatki i ucieknie jak najdalej, byleby go nikt związany z żużlem, nie zobaczył.


Najbardziej w tym wszystkim współczuję fanom z Torunia. Wiedzieli, że ciężko będzie o złoto, ale z pewnością nie byliby źli, gdyby drużyna wyjechała i przegrała nawet 30:60. Klub na konferencji prasowej nie podjął decyzji o tym, czy zwróci kibicom, którzy pojechali do Zielonej Góry koszta za transport. Jedyne co powiedzieli na temat swych sympatyków, to krótkie: „Mamy nadzieję, że kibice się od nas nie odwrócą”. I tutaj zastanawia mnie jedno. „Od nas”, czyli od kogo? Żużlowców? Ci na razie są bohaterami drugoplanowymi. Szkoda Tomasza Golloba, który nie ma obecnie nawet możliwości, by wyrazić swoje zdanie. Zrobiono w pewien sposób z niego kozła ofiarnego. Bo gdyby nie jego kontuzja, to Unibax zapewne, by pojechał! Oczywiście piszę to z sarkazmem. Kibice nie odwrócą się też od historii klubu. Jednak co do zarządu to jest pewne, że będzie dochodziło do bojkotów i strajków. Nie mam wątpliwości, że każdy fan speedwaya w mieście Kopernika, będzie chciał odejścia całego zarządu i właściciela klubu.


Przykro mi, że wspaniała dyscyplina, jaką jest żużel, tak cierpi. Cierpi, bo maczają w niej łapska ludzie, którzy nie mają szacunku do sportu. Żaden normalny człowiek, nie zdecydowałby się na taki ruch, jaki wykonała Rada Nadzorcza Unibaxu. Nikt, kto kocha rywalizację, nie oddałby finałowego pojedynku walkowerem. Sytuacja ta źle wpływa na obraz żużla. Jednak trzeba też pamiętać, że są osoby, które ten sport kochają. Kibice, którzy pragną dopingować żużlowców, oraz ludzie, którzy ciężko pracują dla klubów. Należy więc pozbyć się tych, którzy szkodzą. Nie dać im dostępu do speedwaya. Bowiem pieniądze to nie wszystko. Jeśli ktoś myśli inaczej, to w sporcie nie ma czego szukać.


Kategoria: Żużel
Komentarze (0)