Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Timo Lahti: Żużel w Finlandii? Ludzie pytają: „Co to k.... jest?”
Timo Lahti
fot. Mateusz Biskup / Wikipedia
Timo Lahti

Timo Lahti: Żużel w Finlandii? Ludzie pytają: „Co to k.... jest?”

Żużel | 16 marca 2014 22:23 | Hubert Błaszczyk

Finlandia to kraj, który przeciętnemu kibicowi sportu kojarzy się ze sportami zimowymi. Niegdyś polscy fani emocjonowali się pojedynkami Janne Ahonena z Adamem Małyszem, ale mało kto ma pojęcie, że uprawia się tam żużel. Świetnym tego przykładem jest Timo Lahti, który od tego sezonu będzie reprezentował barwy MDM Komputery ŻKS Ostrovia. Fin ma już za sobą całkiem udany debiut w ostrowskich barwach. O nim i fińskim speedwayu rozmawialiśmy z nim po sparingu ze SPAR Falubazem Zielona Góra.


To był Twój pierwszy pojedynek w barwach MDM Komputery ŻKS Ostrovia. Jak go oceniasz?


Jestem zadowolony, ale nie ustrzegłem się kilku błędów. Protasiewicz wyprzedził mnie na trasie dwukrotnie. Trzeba jednak pamiętać, że było to pierwsze spotkanie w tym roku. W przyszłości wyciągnę wnioski z popełnianych błędów i zdobędę więcej punktów.


Miałeś okazję wcześniej trenować na torze. Czy poznałeś już ścieżki, którymi należy podróżować w Ostrowie?


Tak, trenowałem w środę. Lubię ten tor, jest świetny do ścigania. Możesz napędzać się pod bandą, jak i jechać przy krawężniku. Różnorodność ścieżek powoduje, że czuję się na nim świetnie.
 

Jakie są Twoje przewidywania przed rozpoczynającym się sezonem. Prawdopodobnie najpoważniejszym rywalem Ostrovii w walce o awans będzie Wanda Instal Kraków, w której barwach jeździłeś przed rokiem. Opuściłeś klub w nie najlepszej atmosferze, czy to będzie miało wpływ na Twoją motywację?
 

To jest żużel. Do każdego wyścigu, do każdego meczu trzeba podchodzić z taką samą koncentracją, z taką samą pewnością siebie. Nie myślę, żeby mecz z Krakowem różnił się czymkolwiek innym od spotkań z pozostałymi rywalami. Będę starał się dawać z siebie wszystko w każdym meczu i zdobywać punkty dla mojego zespołu.
 

Występowałeś w drugiej lidze w poprzednim sezonie. Znasz tory drugoligowych drużyn, czy więc łatwiej będzie Ci przygotowywać się do meczów wyjazdowych?
 

Oczywiście, to jest niewątpliwie duży plus. Mam zapisane wszystkie swoje ustawienia w moim czarnym zeszycie. Będzie więc łatwiej niż gdybym miał zobaczyć tor po raz pierwszy.
 

W barwach Ostrovii występuje wielu dobrych zawodników. Czy sądzisz, że będziesz w stanie wywalczyć sobie miejsce w składzie na stałe?
 

Wierzę w to. Jestem pewny tego, co robię. U progu sezonu moja pewność siebie jest bardzo wysoka. Zacząłem ten sezon bardzo dobrze, jestem szybki, więc dlaczego miałbym nie wierzyć, że będę w składzie?
 

Jakie są więc cele Timo Lahtiego na ten sezon w polskiej lidze?
 

Przede wszystkim chciałbym poprawić moją średnią biegopunktową z poprzedniego sezonu. Również być pełnoprawnym członkiem drużyny, pomagać swoim kolegom z drużyny i oczywiście świętować z klubem awans do pierwszej ligi.
 

W tym roku na torze w Tampere będzie miało miejsce Grand Prix Finlandii. Czy myślisz już o tych zawodach?
 

Oczywiście. Jeśli dostanę dziką kartę, to będę starał się dać z siebie wszystko, jak w każdych zawodach. Nie różnicuję zawodów. Nie ważne czy jest to liga angielska, czy też liga polska podobnie podchodzę do zawodów. Nie da się jednak ukryć, że jest to bardzo duża impreza i świetna okazja do tego, żeby zobaczyć, jak dobrym zawodnikiem jestem.
 

Żużel nie jest popularnym sportem w Twojej ojczyźnie. Skąd więc pomysł rozegrania jednej z rund Grand Prix w tym kraju?
 

Jest kilku ludzi, którzy chcą zrobić coś dużego dla fińskiego żużla. Główną postacią jest Kai Laukkanen, który pozostaje na razie jedynym zawodnikiem z naszego kraju, któremu udało się dostać do elitarnego cyklu. On zmobilizował ludzi i sądzę, że jest to świetny pomysł, żeby najlepsi zawodnicy zawitali właśnie do Tampere.
 

Myślisz, że Grand Prix może wpłynąć na wzrost popularności żużla w Finlandii?
 

Z pewnością. Mam nadzieję, że stadion będzie wypełniony po brzegi. Liczę, że rodzice wezmą dzieci i pokażą im, jak fantastycznym widowiskiem jest żużel. Zwłaszcza, że ludzie nie wiedzą, co to w ogóle jest. Gdy często wspominam o żużlu najczęściej spotykam się z reakcją: „Co to kurwa jest?”.
 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)