Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Opolskie upadki francuskiego debiutanta
David Bellego
fot. flickr.com
David Bellego

Opolskie upadki francuskiego debiutanta

Żużel | 24 kwietnia 2014 12:27 | Hubert Błaszczyk

Rzadko zdarza się, że na żużlowych torach spotykamy reprezentanta Francji. Jeszcze rzadziej taką okazję mamy w polskiej lidze. W latach 1993-1994 w ROW-ie Rybnik startował Philippe Berge. W Lany Poniedziałek w barwach MDM Komputery ŻKS Ostrovia zadebiutował jego rodak, David Bellego. 20-latek swojego występu nie zaliczy jednak do udanych.

 

W Opolu Bellego na torze pojawił się pięciokrotnie. Zdobył cztery punkty w pięciu startach, jechał niezwykle ambitnie, walcząc na dystansie. W pierwszym i ostatnim wyścigu wyszła nieznajomość toru przez Francuza, który dwukrotnie upadał. O ile pierwszy upadek był niegroźnym uślizgiem na ostatnim łuku, to drugi z nich mógł już być poważniejszy w skutkach. Bellego na szczęście nic się nie stało. Po meczu żałował straconych punktów.


- Było nieźle. Popełniłem kilka głupich błędów. Zwłaszcza mam pretensje do siebie o upadek, kiedy jechaliśmy na 5:1. Nikt mnie nie atakował. Na łukach nawierzchnia była przyczepna, ale to ja popełniałem błędy. Cieszę się, że mogłem tu pojechać oraz z tego, że dobrze startowałem. Jazda na trasie nie była już taka dobra. Należy ciężko pracować, nie poddawać się i w przyszłości powinno być lepiej – komentował na gorąco.


Pomimo słabszego występu w Opolu, Bellego uważa, że na opolskim torze można całkiem dobrze się ścigać. Pokazało to zresztą poniedziałkowe spotkanie, w którym nie brakowało walki. - Tor w Opolu jest dobry do ścigania. Było trochę dziur na łukach, były też bardzo przyczepne miejsca. Ogólnie podobało mi się. Można było jechać różnymi ścieżkami. To po prostu nie był mój dzień. Popełniałem błędy. Najważniejsze, że zespół wygrał i teraz tylko to się liczy. Mam nadzieję, że w play-offach tu wrócę i pokażę, że potrafię się ścigać.

 

Dla wielu debiut Bellego był zaskoczeniem. Francuz kontraktowany był do zespołu MDM Komputery ŻKS Ostrovia jako uzupełnienie składu. W sparingach pokazał się na tyle dobrze, że przy słabszej postawie Davida Ruuda w pierwszym spotkaniu wskoczył do drużyny już w drugim ligowym meczu.

 

- Nie spodziewałem się, że dostanę tak szybko szansę pokazania się w polskiej lidze. Dużo rozmawiałem z kierownictwem. Chciałem pokazać, że jeśli będę mógł pojechać, to pokażę swoje możliwości, dlatego tym bardziej szkoda głupio straconych punktów w 14. wyścigu. Taki jest jednak żużel. Czasami musisz upaść, żeby wstać. Cieszę się ze zdobytego doświadczenia, to na pewno zaprocentuje w przyszłości.


W pierwszych ligowych spotkaniach w zespole Ostrovii widać świetną atmosferę. Ta udzieliła się Bellego, który pomimo nie najlepszego występu tryskał humorem. - Wszyscy w zespole idziemy w jednym kierunku. Mamy świetną atmosferę, jest duch zespołu. Świetnie, że mogę być częścią Ostrovii – podsumował.

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)