Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Piotr Baron: Zbyt dużo szumu wokół Batchelora
Piotr Baron (pierwszy z prawej) chwali Zbigniewa Sucheckiego.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Piotr Baron (pierwszy z prawej) chwali Zbigniewa Sucheckiego.

Piotr Baron: Zbyt dużo szumu wokół Batchelora

Żużel | 03 czerwca 2014 11:25 | Hubert Błaszczyk

Betard Sparta Wrocław pokonała Renault Zdunek Wybrzeże Gdańsk 59:31 w 6. kolejce ENEA Ekstraligi. To pierwsze zwycięstwo w tym sezonie wrocławian. Wcześniej zawodnicy Piotra Barona mieli na swoim koncie tylko punkt, za remis na własnym torze z Fogo Unią Leszno.


- Chciałbym podziękować chłopakom. Pokazali w tym meczu, że potrafią jeździć na żużlu. Przede wszystkim cieszę się, że nasi zawodnicy byli bardzo zmotywowani i nie oddawali punktów za darmo. Kilka punktów nam uciekło, ale moi żużlowcy zrobili wszystko, żeby odjechać dobre spotkanie. Pojechali dla wrocławskiej publiczności. Wszystkim należą się brawa. Oczywiście dziękuję drużynie z Gdańska, bo też pokazali dobrą jazdę w kilku wyścigach – podsumował niedzielne spotkanie trener Betardu Sparty, Piotr Baron.


W meczu przeciwko Renault Zdunek Wybrzeżu Gdańsk szanse pierwszego występu w rozgrywkach ENEA Ekstraligi otrzymał Zbigniew Suchecki. Doświadczony żużlowiec nie zawiódł. Zdobył 6 punktów i bonus. W swoim trzecim starcie Suchecki jechał niezwykle ambitnie i zapoznał się z nawierzchnią Stadionu Olimpijskiego. Piotr Baron ocenił jednak pozytywnie występ Zibiego. Można się więc spodziewać, że ten zawodnik na dłużej zagości w składzie Betardu Sparty.


- Cieszę się, że Zbyszek sprawdził się. Zobaczymy, jak pojedzie w następnych spotkaniach. Suchecki dobrze jechał. Trochę niepotrzebny był jego upadek, bo miałby jeszcze szansę pojechać w biegach nominowanych. To byłby dla niego bonus, bo brakuje mu jazdy. Stało się jak się stało. Zbyszek upadł i to wprowadziło w jego poczynania trochę nerwowości. Nie wszystko w jego przypadku było jeszcze idealnie – mówił Baron.


Przed spotkaniem wiele kontrowersji wywołała reakcja Troy’a Batchelora, na brak powołania na spotkanie z gdańszczanami. Australijczyk na Twitterze żalił się, że nikt nie poinformował go wcześniej, iż zabraknie go w niedzielnym pojedynku. - My mamy taką zasadę, że zawodników powołujemy przez telefon. Zbyt dużo szumu zrobiło się wokół Batchelora. Jeśli nie dostał telefonu, to znaczy, że nie był powołany. Wszystko było, więc jasne. Oczywiście, to że wysyłamy składy awizowane, to nie znaczy, że dany zawodnik nie pojedzie w niedziele. To są dwie różne rzeczy. Można przecież zrobić dwie zmiany. Batchelor mógł wskoczyć do składu. Chcieliśmy zobaczyć, jak pojedzie w Grand Prix. Jego występ w Pradze dał nam jasny sygnał, że z Wybrzeżem powinien pojechać Zbyszek. Gdyby Troy pojechał dobrze, to z całą pewnością znalazłby się w składzie. W naszym zachowaniu względem niego, nie widzę nic, co byłoby niestosowne - zakończył trener wrocławian.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)