Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Nic dwa razy się nie zdarza

Nic dwa razy się nie zdarza

Żużel | 16 czerwca 2014 18:53 | Maciej Baraniak
Janusz Kołodziej (z prawej) był klasą sam dla siebie we Wrocławiu.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Janusz Kołodziej (z prawej) był klasą sam dla siebie we Wrocławiu.

Betard Sparta Wrocław uległa Unii Tarnów 41:49 w rozpoczętej serii rewanżowej żużlowej ENEA Ekstraligi. O ile przed rokiem wrocławianom udało się rozstrzygnąć mecz w ostatnim wyścigu z popularnymi Jaskółkami, tak teraz w ostatniej gonitwie dnia gospodarze również mogli jeszcze liczyć na remis w całym spotkaniu. Cudu jednak nie było. Trzy punkty ,, odleciały’’ w stronę Tarnowa.

 

Na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu żużlowcy Piotra Barona lubią serwować swoim kibicom emocjonujące końcówki spotkań. W nie tak dawno rozgrywanym spotkaniu z Unią Leszno w ostatnim wyścigu potrafili doprowadzić nawet do remisu meczowego. Z tarnowskimi Jaskółkami prowadzili nawet po drugim biegu, jednak później zaczęły się schody. Ekipa Marka Cieślaka dość szybko dopasowała się do panujących warunków na torze i to oni zaczęli dyktować warunki. Klasę poza swoim pierwszym startem potwierdził aktualny mistrz Europy Martin Vaculik, zdobywca 12 punktów. Nie do zatrzymania był także Janusz Kołodziej, szalejący wręcz na Stadionie Olimpijskim. ,,On niczym płynie na tym torze’’ – zachwycał się komentujący te zawody mecenas Andrzej Malicki, a walka z Taiem Woffindenem w wyścigu XIII była ozdobą całego spotkania. Dodać trzeba, że popularny ,,Koldi’’ musiał uznać wyższość w tym biegu, zwycięzcy Grand Prix z Mallili. Był nawet moment, że tarnowianie prowadzili dziesięcioma punktami, jednak Spartanie jeszcze potrafili wskrzesić w sobie ambicje i wolę walki niwelując straty do czterech punktów. I znowu pojawiła się iskierka nadziei, że może uda się nie przegrać tego spotkania. Nic z tych rzeczy, przegrywając starty w wielu wyścigach, nie sposób było wyprzedzać na dystansie żużlowców aktualnego lidera ENEA Ekstraligi. Ten mecz zdecydowanie pokazuje dokąd zmierza Unia Tarnów ( DMP !?) , a dokąd jeśli w porę się nie przebudzi dryfuje Betard Sparta Wrocław. O ile w przypadku słabej dyspozycji Grega Hancocka ( tylko 4 punkty), miał go kto zastąpić w zdobywaniu punktów, tak przy dobrej postawie Woffindena, we wrocławskim zespole pozostali rozczarowali.


Godnym odnotowania jest fakt, iż podczas prezentacji żużlowcy oficjalnie wsparli akcję ,,Rak. To się leczy’’. Zawodnicy w ramach poparcia wypuścili w niebo symboliczne balony a celem kampanii jest dotarcie do szerokiego grona odbiorców – nie tylko kibiców.

 

z Wrocławia, Maciej Baraniak

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)