Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Czarna niedziela
Grzegorz Knapp wyjechał dziś na tor po raz ostatni.
fot. Oficjalna strona Heusden-Zolder speedway.
Grzegorz Knapp wyjechał dziś na tor po raz ostatni.

Czarna niedziela

Żużel | 22 czerwca 2014 23:12 | Hubert Błaszczyk

Zawsze gdy na żużlowych torach ginie zawodnik, powoduje to we mnie chwilę zastanowienia. To oczywiste, że pojawiają się w głowie pytania: „dlaczego musiało do tego dojść?”. Tak było po śmierci Lee Richardsona. Podobnie, kiedy w dalekiej Argentynie śmierć na torze poniósł Matija Duh. Słoweńca zresztą znałem osobiście. Miałem z nim przyjemność kilkakrotnie rozmawiać. Wypadek młodego zawodnika był więc tym bardziej bolesny. Krew w żyłach zmroziło mi też dziś, kiedy przeczytałem o śmiertelnym upadku Grzegorza Knappa w meczu ligi holenderskiej.


Knapp w klasycznej odmianie żużla nie startował już od kilku sezonów. Przerzucił się na ice speedway, w którym był naszym najlepszym zawodnikiem. Grzegorza ostatni raz spotkałem podczas zawodów Speedway Best Pairs na toruńskiej Motoarenie. Był tam jako kibic. Nie sądziłem, że jeszcze wsiądzie na żużlowy motocykl.


Turniej w Holandii był jego pierwszym wyjazdem na tor w tym sezonie. Nie czuł z pewnością idealnie motocykla. W feralnym wyścigu piątym doszło z wyjścia z pierwszego łuku do kontaktu Knappa z Maxem Dilgerem. Nasz zawodnik nie opanował motocykla i z całym impetem wpadł ciałem w drewnianą bandę. Był bez szans.


FIM musi się poważnie zastanowić czy zezwalać na rozgrywanie zawodów bez dmuchanych band. Tych nie było też w Argentynie, kiedy zginął Matija Duh. Brak dmuchawców połączony z wakacyjną formą zawodników spowodował, że Słoweńca nie ma już wśród nas. A to jest czarny sport. Niezwykle niebezpieczny. Tu dla kilku groszy nie warto narażać życia. Zawodnicy też powinni mieć to na uwadze.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)