Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Nie dla jednodniowych torów
Nie dla Grand Prix na jednodniowych torach.
fot. Flickr
Nie dla Grand Prix na jednodniowych torach.

Nie dla jednodniowych torów

Żużel | 14 lipca 2014 16:51 | Hubert Błaszczyk

W miniony weekend w Cardiff odbyła się siódma runda Grand Prix w tym sezonie. Trzecia na torach jednodniowych. Z toru wiało nudą, a zawodnicy walczyli nie tylko z rywalami, ale też z torem. Podobnie było w Tampere i Kopenhadze. Czy nie nadszedł czas, by zrezygnować z jednodniowych torów?


W stolicy Walii po raz pierwszy miałem okazję oglądać zawody cyklu Grand Prix na jednodniowym torze. Rozczarowałem się. Krótki tor powinien sprzyjać walce i licznym mijankom. Tymczasem na Millenium Stadium zawodnicy musieli walczyć z dziurą na wyjściu z pierwszego łuku. Pozycje przez nie tracili, między innymi Troy Batchelor i Matej Zagar, a upadki notowali Darcy Ward i Michael Jepsen Jensen.


Podczas siódmej rundy Grand Prix walki było jak na lekarstwo. Jeśli więc jedyną kartą przetargową jednodniowych torów są piękne stadiony i duże miasta, to ja za taki żużel dziękuję. Cardiff broni się jeszcze fantastyczną atmosferą. Naprawdę, gdy na tor wyjeżdżał Tai Woffinden, Chris Harris, to trudno było zebrać myśli. Tym ludziom należy się jednak lepszy speedway. Zwłaszcza, że za bilety zapłacili niemałe pieniądze.


Dla kontrastu wystarczy wspomnieć ostatnią rundę SEC w Gustrow. Na krótkim torze w Niemczech walki nie brakowało. Mieliśmy emocjonujące zawody z dużą liczbą wyprzedzeń. Na kameralnym stadionie kibice mogli zajrzeć na łukach zawodnikom w oczy. O to chodzi w żużlu. Wyjdźmy więc z dużych stadionów, a organizujmy zawody tam, gdzie jest walka i odpowiedni klimat.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)