Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Pojechali dla nas w King’s Lynn
Daniel King w King's Lynn pojechał bardzo dobrze.
fot. Flickr
Daniel King w King's Lynn pojechał bardzo dobrze.

Pojechali dla nas w King’s Lynn

Żużel | 28 lipca 2014 14:43 | Hubert Błaszczyk

Sobotnie zwycięstwo Wielkiej Brytanii w półfinale Drużynowego Pucharu Świata to świetna informacja dla reprezentantów Polski. Brytyjczycy w Bydgoszczy nie będą stanowić dla nas zagrożenia.


Dlaczego? Bo mają w składzie Daniela Kinga i Simona Steada. Obaj bardzo dobrze zaprezentowali się w King's Lynn, ale w Bydgoszczy nie będzie można liczyć na ich podobne zdobycze punktowe. To, że King i Stead nie mają klubów w Polsce nie jest przypadkiem. W naszym kraju swoje szanse dostali, ale częściej niż dwucyfrówki notowali słabe występy. 


Brytyjczycy sobotnim zwycięstwem wykonali dla nas dobrą robotę. Wpędzili bowiem w kłopoty Australijczyków. Drużynie Marka Lemona zawody całkowicie zawalił Cameron Woodward. Nie popisał się też Darcy Ward, zdobywając zaledwie sześć punktów. W barażu w Bydgoszczy ma pojechać już Chris Holder, ale czy po tak długiej przerwie będzie w stanie poprowadzić Australijczyków do awansu?


Z dużym zaciekawieniem czekam na wtorkowy półfinał w Vastervik. Występujący na swoim torze Szwedzi mogą sprawić wiele kłopotów Duńczykom, którzy pojadą w rezerwowym składzie. Jeśli Jonssonowi i spółce udałoby się wygrać szwedzki turniej, to Polakom odpadnie jeden z głównych rywali do końcowego triumfu. Duńczycy lub Australijczycy po barażu będą musieli pożegnać się z marzeniami o tytule.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Kategoria: Żużel
Komentarze (0)