Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Szwedzi przed trudnym wyzwaniem
Andreas Jonsson nie poprowadził reprezentacji Szwecji do sukcesu.
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Andreas Jonsson nie poprowadził reprezentacji Szwecji do sukcesu.

Szwedzi przed trudnym wyzwaniem

Żużel | 30 lipca 2014 15:45 | Hubert Błaszczyk

Nie powiódł się szwedzkiej reprezentacji drugi półfinał Drużynowego Pucharu Świata w Vastervik. Jadący na własnym torze zawodnicy Trzech Koron ulegli pięcioma punktami Danii. Swojej szansy będą musieli szukać w czwartkowym barażu w Bydgoszczy. Tam czeka już na nich Australia, a także nieobliczalni Amerykanie i Czesi.


W Vastervik gospodarze zawalili pierwszą i ostatnią serię startów, kiedy ważyły się losy awansu. Na nic zdał się świetny występ Andreasa Jonssona, który wygrał trzy wyścigi, w tym raz jadąc jako joker. Zawiedli jego koledzy. W pierwszej serii upadek zanotował Oliver Berntzon, wykluczony został Thomas Jonasson, a przez całe zawody przeciętnie spisywał się Peter Ljung.


To właśnie dyspozycja Ljunga spowodowała, że do finału awansowali Duńczycy, którzy w Vastervik jechali w eksperymentalnym składzie. Przed zawodami najbardziej doświadczony ze Szwedów chciał odkupić winy za słabiutki występ przed rokiem. Nie udało się. Ljung zdobył tylko 9 punktów. Nie wygrał ani jednego wyścigu i sprawił duży zawód.


- Zrobiliśmy zbyt wiele błędów podczas ważnych wyścigów. Żeby wygrać takie zawody jak te, musisz mieć nieco szczęście, ale przede wszystkim zminimalizować swoje błędy na torze. Jestem zadowolony z występu mojej drużyny, ale podeszliśmy do tych zawodów ze zbyt gorącą głową. Chcieliśmy rozstrzygać wyścigi już na pierwszym łuku, na pierwszym okrążeniu. Przez to robiliśmy błędy, a to nie może przydarzyć się przeciwko Duńczykom – mówił po zawodach menedżer reprezentacji Szwecji, Stefan Andersson.


W barażu Szwedów czeka niezwykle trudne zadanie. Faworytem będą Australijczycy, których wspomoże Chris Holder. Wobec tak silnego zestawienia Kangurów, wydaje się, że reprezentacja Trzech Koron jest bez szans. Jonsson i spółka mieli wszystko podane na tacy, ale nie wykorzystali kolejnej okazji. O lepszą w przyszłości będzie trudno. Zwłaszcza, że AJ ma już bliżej niż dalej do końca kariery, a następców na horyzoncie nie widać.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)