Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Upragniony tytuł Kasprzaka
Krzysztof Kasprzak z trenerem Stali Gorzów, Piotrem Paluchem.
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Krzysztof Kasprzak z trenerem Stali Gorzów, Piotrem Paluchem.

Upragniony tytuł Kasprzaka

Żużel | 14 sierpnia 2014 22:39 | Hubert Błaszczyk

Krzysztof Kasprzak po raz pierwszy w karierze wygrał finał Indywidualnych Mistrzostw Polski. Wcześniej trzykrotnie stawał na drugim stopniu podium. Zawody w Zielonej Górze, podobnie zresztą jak cały sezon nie były dla zawodnika Stali Gorzów łatwą przeprawą. W finale startujący z czwartego pola Kasprzak potwierdził, że w tym sezonie jest najlepszym krajowym zawodnikiem. W pokonanym polu pozostawił Piotra Pawlickiego, Janusza Kołodzieja i Grzegorza Zengotę.


Problemy Kasprzaka rozpoczęły się od feralnego upadku w Landshut. W Niemczech „KK” reprezentował nasz kraj w parowych zawodach Speedway Best Pairs. Tam zerwał więzadła krzyżowe. Nad Kasprzakiem wisiało nawet widmo zakończenia sezonu. Sam zainteresowany nie chciał o tym słyszeć, bo po dwóch rundach cyklu Grand Prix był liderem klasyfikacji przejściowej. Na trzecie zawody do Tampere pojechał jednak na wycieczkę krajoznawczą. Po treningu podjął mądrą decyzję i odpuścił start, szykując się na kolejną rundę w Pradze.


Gdyby nie kontuzja, Kasprzak prawdopodobnie biłby się o medale Indywidualnych Mistrzostw Świata. To już jednak przeszłość. Ostatnie tygodnie zwiastują zwyżkę formy „KK”. W połowie lipca Kasprzak zajął trzecie miejsce w rundzie Grand Prix w Cardiff. Później świetnie jeździł w lidze. Po ostatniej kolejce awansował na czoło klasyfikacji pod względem średniej biegopunktowej. Nie zawiódł też w Drużynowym Pucharze Świata. Zawody w Zielonej Górze były tylko potwierdzeniem wysokiej klasy Kasprzaka w tym sezonie.


W czwartkowym finale Kasprzak miał kilka trudnych momentów. Już w pierwszym wyścigu starł się z Przemysławem Pawlickim, który pojechał bez respektu dla starszego kolegi. W czwartej serii natomiast zanotował defekt. By awansować do półfinału, Kasprzak musiał wygrać swój ostatni wyścig. Zrobił to, a później w najlepszy możliwy sposób odpowiedział Pawlickiemu. W półfinale wyprzedził go na dystansie, odbierając mu szanse na awans do finału. W biegu dnia „KK” nie miał sobie równych. Sprawę zwycięstwa rozstrzygnął na pierwszym okrążeniu.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)