Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Zmarzlik naturalnym następcą Golloba

Zmarzlik naturalnym następcą Golloba

Żużel | 01 września 2014 19:48 | Hubert Błaszczyk
Bartosz Zmarzlik dokonuje historycznych wyczynów.
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Bartosz Zmarzlik dokonuje historycznych wyczynów.

Bartosz Zmarzlik w wielkim stylu wygrał w sobotę Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim. Wychowanek miejscowego klubu bez respektu podszedł do najlepszych zawodników świata. Swoją cegiełką, a może nawet cegłę w wyczynie Zmarzlika miał Tomasz Gollob, który odstąpił dziką kartę na te zawody młodemu żużlowcowi.


O Zmarzliku żużlowy świat pierwszy raz usłyszał w 2012 roku. Wtedy 17-letni Zmarzlik znalazł się w finale Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim. Po jego prawej ręce stanęli Holder, Vaculik i Gollob. Właśnie ikonie polskiego żużla Zmarzlik zawdzięcza najwięcej. Przed dwoma laty pojechał jednak bez kompleksów dla Golloba i przyjechał na metę przed nim. Podium Grand Prix dla chłopaka, który rok wcześniej zadebiutował na żużlowych torach było wielkim wyczynem. Zmarzlik przeszedł do historii jako najmłodszy zawodnik na podium rundy Indywidualnych Mistrzostw Świata.



2012 rok Zmarzlik zakończył ze skomplikowanym złamaniem nogi. Przykra historia nie załamała go. Wrócił bogatszy o przykre doświadczenia. Już bez Golloba u boku, bo ten wybrał starty w Unibaxie Toruń. Pomimo zmiany barw klubowych przez byłego mistrza świata, kontakt między uczniem i mistrzem został utrzymany. - Z panem Tomkiem znamy się już dosyć długo i mogę powiedzieć, że chyba dość dobrze. Nieraz bywał w naszym domu, nawet nocował. Tyle rozmów, co ja z nim przeprowadziłem... - mówił dla SportoweFakty.pl, Bartosz Zmarzlik.


Po fantastycznym sezonie nie nastąpiła eksplozja talentu Zmarzlika. Młody zawodnik rozwijał się krok po kroku. W Grand Prix pojechał jednak słabiej. Zdobył sześć punktów i nie awansował do półfinałów. Dlatego też przed tegoroczną rundą nikt nie nakładał na niego zbytniej presji. Faworytem nie był, choć eksperci uważali, że stać go na półfinał.


Zmarzlik w sobotę jechał jednak nie jak 19-latek, ale jak doświadczony rutyniarz. Wygrywał pewnie wyścigi. W półfinale i finale po świetnym starcie nie pozostawił rywalom złudzeń. Ponownie zapisał się w historii Grand Prix. Tym razem jako najmłodszy zwycięzca pojedynczej rundy.



Z Gollobem Zmarzlika łączy nie tylko sympatyczna relacja, ale też styl jazdy. Obu wyróżnia duża agresja w jeździe. Kibice speedway'a pamiętają niesamowite akcje Golloba w Bydgoszczy, chociaż tą najsłynniejszą przeprowadził w 1995 roku na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Zmarzlik podobnie jak starszy kolega potrafi pojechać z ułańską fantazją. Często nie podoba się to rywalom. Po meczu we Wrocławiu, zawodnika Stali Gorzów uderzył Troy Batchelor. Australijczykowi nie spodobał się atak na jego kolegę z drużyny - Tomasza Jędrzejaka.


Wobec wpadki dopingowej Patryka Dudka i słabszej formy Macieja Janowskiego, to Bartosz Zmarzlik jest najpoważniejszym kandydatem do zastąpienia Golloba w przyszłości. Jeśli nadal będzie wspinał się po żużlowej drabince krok po kroku, medal IMŚ może zawisnąć na jego szyi.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)