Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Peter Kildemand: Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa
Peter Kildemand
fot. Flickr
Peter Kildemand

Peter Kildemand: Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa

Żużel | 20 września 2014 15:44 | Hubert Błaszczyk

Peter Kildemand 4. turniejem finałowym Speedway European Championship rozpoczął pracowity weekend. Duńczyk w piątek wywalczył srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Europy, a już w sobotę w Lonigo będzie starał się awansować do cyklu Grand Prix 2015.

 

O losach tytułu Indywidualnego Mistrza Europy zadecydował wyścig 18. W nim pod taśmą stanęli Kildemand i Sajfutdinow. Rosjanin miał nad Duńczykiem przed turniejem 3 punkty przewagi, a w trakcie zawodów dołożył jeszcze jedno oczko. Wygrana Sajfutdinowa oznaczała dla niego tytuł IME, a dla Kildemanda koniec szans na zwycięstwo. Po starcie na czele znalazł się lider klasyfikacji przejściowej, Kildemand przeszedł więc do ataku. Na jednym z łuków przeszarżował i upadł na tor. Sędzia wykluczył go z powtórki, co oznaczało zwycięstwo Sajfutdinowa.

 

- Musiałem zrobić coś, żeby zastopować Emila. On w Częstochowie miał świetne starty i nawet ja czy Grigorij Łaguta mieliśmy problemy, żeby wyprzedzić go na dystansie. W decydującym wyścigu postanowiłem pojechać na granicy ryzyka. Może nie powinienem tego robić, ale chęć zwycięstwa w takich przypadkach okazuje się silniejsza. Gdybym złapał odpowiednią przyczepność w tamtym miejscu, może to ja byłbym zwycięzcą? Kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa. Ja nie wykorzystałem swojej szansy, Emil wziął dar od losu i on jest mistrzem - powiedział o sytuacji z 18. wyścigu srebrny medalista IME.

 

Po zawodach Kildemand nie miał zbyt wiele czasu, żeby świętować srebrny medal Indywidualnych Mistrzostw Europy. Duńczyk musiał pakować się i lecieć do Lonigo, gdzie w sobotę pojedzie w Grand Prix Challenge. Przepustkę do cyklu Grand Prix na sezon 2015 uzyska najlepsza trójka zawodników.

 

- To będą trudne zawody. Nie będzie miejsca na żadne błędy. Awansuje tylko czołowa trójka i nie będę mógł sobie pozwolić na takie szaleństwo, jak w wyścigu z Emilem. Niemniej jednak, jestem podekscytowany szansą, by wejść do Grand Prix. Jeśli się nie uda, to nie będę z tego robił katastrofy. Mam 25 lat i jeszcze dużo czasu przede mną - mówił po zawodach w Częstochowie, Kildemand.

 

HUBERT BŁASZCZYK

TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)