Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Peter Karlsson: Jestem przygotowany na jazdę pod presją

Peter Karlsson: Jestem przygotowany na jazdę pod presją

Żużel | 23 września 2014 22:13 | Hubert Błaszczyk
Peter Karlsson
fot. Jakub Janecki
Peter Karlsson

Peter Karlsson to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników na żużlowych torach. 45-latek w pierwszym meczu półfinałowym PLŻ 2 zanotował jedno z najsłabszych spotkań w swojej karierze w Polsce. W rewanżu zrehabilitował się i pojedzie z MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovią w wielkim finale.


Pokazaliście charakter po słabym meczu w Pile. Wygrana różnicą 40 punktów to nokaut. Wjechaliście do finału z dużym rozpędem…


Jestem szczęśliwy. Celem na ten sezon był jasny – jazda w finale PLŻ 2. Teraz jesteśmy w nim, ale wysokie zwycięstwo nie może spowodować rozluźnienia w naszych szeregach. Czekam z niecierpliwością na pierwszy mecz finałowy w Krakowie.


Nie da się ukryć, że ciążyła na Was ogromna presja. Dawno w Ostrowie Wielkopolskim nie było takiego poruszenia przed meczem.


Jeżdżąc na żużlu trzeba być przygotowanym na dużą presję. Mierzymy się z nią, co tydzień. W finale przecież nikt nie poklepie nas po plecach po słabszym występie, dlatego musimy być skoncentrowani. Śmiem twierdzić, że przed meczem w Krakowie będzie jeszcze większa presja. Mecz z Piłą był dla nas świetnym testem, który zdaliśmy celująco. To dobrze rokuje przed finałem.


Na torze można było zobaczyć prawdziwy zespół. Wspieraliście się również w parku maszyn. Podczas wyścigów pomagałeś juniorom zdobywać punkty, w jednym z wyścigów pomógł Ci również Marcin Wawrzyniak.


To nie tak, że w Pile nie tworzyliśmy drużyny. Tam gospodarze byli naprawdę świetnie spasowani. Nie mogliśmy ich dogonić na dystansie, stąd taki wynik. Jazda na domowym torze, to duża przewaga. Pokazaliśmy, że jesteśmy gotowi podjąć rękawice.


Przed tygodniem nie popisaliście się jednak w Pile. Tak silnemu zespołowi nie przystoi przegrywać tak wysoko na wyjeździe.


Piła była lepszym zespołem. W żużlu bardzo ważna jest dyspozycja dnia – im wszystko wychodziło, nam nic. Wpływ na naszą słabszą postawę miała też absencja Nicklasa Porsinga, który w rundzie zasadniczej pojechał w Pile świetny mecz. Inni pojechali poniżej oczekiwań. W rewanżu zrehabilitowaliśmy się za porażkę i pokazaliśmy, że jesteśmy faworytami do zwycięstwa w rozgrywkach PLŻ 2.


Twój występ w Pile był jednym z najsłabszych w karierze w brawach ostrowskiego klubu. Co się stało?


Możliwe, ale to jest sport. W tym dniu wiele rzeczy szło nie po mojej myśli. Zdobywanie dwucyfrówek nie jest taką łatwą sprawą. Wiele rzeczy musi zagrać, by dobrze jeździć na żużlu. W moim przypadku zazwyczaj wszystko jest okej, ale to nie był mój dzień. Jestem doświadczonym zawodnikiem i doskonale potrafię oddzielić to, co się wydarzyło w przeszłości.


W niedzielę pierwszy mecz finałowy z drużyną z Krakowa. Czego się spodziewasz?


To nie będzie łatwe spotkanie. Jechaliśmy tam już w rundzie zasadniczej i choć wygraliśmy, to nie było łatwo. Najważniejsza będzie koncentracja, żeby nie gubić punktów na trasie. Mamy dwa finały, więc nie będzie tragedii, jeśli przegramy pierwsze spotkanie. Najważniejsze, żebyśmy okazali się lepsi w dwumeczu. Jeśli wykonamy dobrą pracę, to będziemy mogli być zadowoleni.


Przed meczem rewanżowym z Piłą mieliście kilka treningów. Jesteś doświadczonym zawodnikiem, jaki rodzaj przygotowania do meczu preferujesz: jazdę z marszu czy spokojne treningi?


To jest indywidualna sprawa. Znam zawodników, którzy nie lubią treningów. Oni potrafią skoncentrować się na konkretne zawody i wtedy pokazują sto procent swoich umiejętności. To zależy tez od cyklu startowego. Jeśli jeździsz 4-5 razy w tygodniu, to siłą rzeczy nie masz czasu na treningi. Ja zakończyłem już starty w Wielkiej Brytanii i Szwecji, gdzie moje drużyny odpadły, dlatego mogłem sobie pozwolić na trening.


Z pewnością nie jesteś zadowolony z wyników swoich drużyn w Wielkiej Brytanii i Szwecji. Zwłaszcza w Twojej rodzimej lidze mieliście szanse, by powalczyć o medale.


To bardzo rozczarowujące, że tak zakończył się dla nas sezon w Szwecji. Byliśmy w ćwierćfinałach, ale przydarzył nam się podobny mecz do tego, jaki mieliśmy ostatnio w Pile. Przegraliśmy pierwszy mecz na własnym torze i właściwie stało się jasne, że nie awansujemy do półfinału. To jednak duża motywacja, żeby stanąć do walki za rok i poprawić własne błędy.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)