Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Wyjazdowy cień Ostrovii

Wyjazdowy cień Ostrovii

Żużel | 02 paździenika 2014 13:41 | Hubert Błaszczyk
Drużyny z Krakowa i Piły obnażyły słabość Ostrovii.
fot. Jakub Janecki
Drużyny z Krakowa i Piły obnażyły słabość Ostrovii.

Drużyna MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia w 10 meczach rundy zasadniczej Polskiej 2. Ligi Żużlowej poniosła tylko jedną porażkę. Ostrowianie na wyjeździe ulegli KSM-owi Krosno. Świetne wyniki w rundzie zasadniczej oraz wzmocnienia Alesem Drymlem i Maksymem Drabikiem powodowały, że biało-czerwoni byli murowanym faworytem do awansu. Po pierwszym meczu finałowym ze Speedway Wandą Instal Kraków przedsezonowy cel znacząco się oddalił.

 

Na wyjazdach bez błysku

 

Pytanie jednak, czy słaba wyjazdowa dyspozycja zwycięzcy rundy zasadniczej jest to aż takim zdziwieniem. Jeśli prześledzi się statystyki, to można dojść do wniosku, że ostrowianie w meczach poza własnym torem nigdy nie błyszczeli. Średnią biegopunktową powyżej 2 nie legitymował się żaden z zawodników Grzegorza Dzikowskiego. Stąd minimalne zwycięstwa Ostrovii. Tylko w Rawiczu ostrowianie zdobyli więcej niż 50 punktów.

 

Wyjazdowe zwycięstwa Ostrovia zawdzięczała trójce: Peter Karlsson, Nicklas Porsing i Timo Lahti. Stranieri drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego nie zawodzili, a średnią równą 2,000 legitymowali się Szwed i Fin. Brakowało jednak drugiej linii. Poniżej oczekiwań jeździł Kamil Brzozowski, nie wypalił również pomysł z Davidem Bellego, który na wyjazdach jeździł zbyt brawurowo. W obliczu seniorskiej mizerii najlepiej z zawodników drugoplanowych prezentował się Ronnie Jamroży (śr. bieg. 1,790), jednak z niewyjaśnionych powodów w drugiej części sezonu poszedł w odstawkę.

 

Na obcych torach gubili się też juniorzy. Marcin Wawrzyniak i Filip Marach momentami sprawiali wrażenie, jakby szykowali się do egzaminu na licencję żużlową. Sztabowi szkoleniowemu nie wypaliły również eksperymenty w postaci gości. Krzysztof Wittstock i Grzegorz Bassara nie zdobyli dla Ostrovii żadnego punktu.

 

 

Regres formy liderów

 

Wobec słabszej dyspozycji ostrowskiej drugiej linii, lekiem na całe zło miał okazać się Ales Dryml. Czech, który w poprzednim sezonie notowany był w dwudziestce najlepszych zawodników 1 ligi, dotychczas nie zawiódł. Słabsze występy w play-offach zaczęły jednak notować dotychczasowe filary, na których opierał się skład: Karlsson, Lahti i Porsing.

 

Najbardziej zagadkowy jest regres formy Karlssona. Szwed to doświadczony zawodnik, który po jednym słabszym wyjazdowym spotkaniu powinien szybko znaleźć przyczynę niepowodzenia. PK-ej przyczyn wpadek jednak nie zna. Najczęściej kwituje je stwierdzeniem: „rywale byli lepsi”. Średnia biegopunktowa Okularnika w porównaniu z fazą zasadniczą poszła drastycznie w dół. Skandynaw zaliczył zjazd o jeden punkt biegowy!

 

Lahti i Porsing z sytuacją, w której się obecnie znajdują spotykają się po raz pierwszy w swoich karierach. To jednak nie usprawiedliwia ich słabszych występów. Duńczyk w Krakowie po zerze w pierwszym wyścigu przywiózł zero, by następnie trzykrotnie minąć linię mety na pierwszej pozycji. Gdy wydawało się, że Porsing znalazł odpowiednie ustawienia na krakowski tor wszystko wróciło do normy i 21-latek zanotował dwa zera. Owalu Speedway Wandy nie czytał kompletnie Timo Lahti. To tym bardziej zaskakujące, że przed sezonem reprezentował barwy tego klubu. Fin przynajmniej nie zawiódł w Pile. Tam zabrakło jednak Porsinga. Dlaczego? To do teraz tajemnica poliszynela. Duńczyk na temat swojej absencji nie chciał się wypowiadać, pokrętne tłumaczenia prezentowali też włodarze klubu.


Błędy personalne Dzikowskiego

 

Wobec słabszej dyspozycji liderów w osiągnięciu lepszego wyniku nie pomógł Kamil Brzozowski i juniorzy. Zamiast tego pierwszego, Grzegorz Dzikowski mógł postawić na Ronniego Jamrożego, który w rundzie zasadniczej prezentował się lepiej w meczach wyjazdowych. Trener nie chciał jednak zmieniać zwycięskiego składu, a Brzoza w ostatnich meczach prezentował się coraz lepiej. Odważnymi decyzjami wygrywa się jednak finały.

 

To zresztą nie ostatni błąd trenera Ostrovii. Dzikowski przez cały sezon nie znalazł juniora, który gwarantowałby 4-5 punktów w meczu wyjazdowym. W Krakowie żal było patrzeć na męki Marcina Wawrzyniaka. 21-latek kończący wiek seniora nigdy nie był obdarzony wybitnym talentem do uprawianie sportu żużlowego, jego postawa w meczu ze Speedway Wandą była jednak kompromitująca. Wawrzyniak do mety przyjeżdżał blisko 250 metrów za rywalami.

 

W niedziele do pierwszego błędu...

 

Przed niedzielnym meczem rewanżowym zespół Ostrovii ma 18 punktów do odrobienia. Obie drużyny pojadą na Stadionie Miejskim bez zmian. Margines błędów ostrowianie podczas fazy play-off już wyczerpali. Każdy defekt, każde wykluczenie, każde zero będzie zmniejszać ich szanse na końcowy triumf niemal do minimum. Kibice biało-czerwonych wierzą jeszcze w zwycięstwo, o czym dają znać na forum dyskusyjnym.

 

Patrząc na sytuację Ostrovii z dalszej perspektywy trudno jednak doszukiwać się pozytywów. Zwłaszcza, że krakowianie nie próżnują i w piątek będą trenować w Lesznie, gdzie mają pojawić się również zagraniczni zawodnicy. Liczby nie kłamią – Allen i Baran świetnie spisują się na wyjazdach. Anglik w przeszłości często przyznawał, że tor w Ostrowie Wielkopolskim jest jego ulubionym. Na wyjazdach lepiej niż w Krakowie spisuje się też Daniel Pytel. Ostrowianie nie będą więc faworytem. W dodatku pojadą pod dużą presją. O losach awansu powinna zadecydować postawa trójki Hansen, Bach, Kaczmarek.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)