Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Zawodnicy w garści klubów
Greg Hancock (na czele) nie ma klubu w EE.
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Greg Hancock (na czele) nie ma klubu w EE.

Zawodnicy w garści klubów

Żużel | 02 grudnia 2014 18:42 | Hubert Błaszczyk

Prezesi klubów żużlowej ENEA Ekstraligi poszli po rozum do głowy i nie proponują wirtualnych kontraktów czołowym zawodnikom świata. Na ich wyobraźnię podziałały przykłady Włókniarza Częstochowa i Wybrzeża Gdańsk, dla których oferowanie zbyt wysokich umów zakończyło się długami i relegacją do PLŻ 2.

 

Na rynku transferowym jak w życiu – ktoś zyskuje, a ktoś traci. W tym roku stracili zawodnicy, którzy musieli zracjonalizować swoje żądania. Najlepsi i tak będą zarabiali ponad milion złotych rocznie, ale do złotych umów sprzed dwóch sezonów jest im daleko.

 

Najbardziej poszkodowany w przedsezonowym zamieszaniu jest Greg Hancock. Mistrz świata nie znalazł jeszcze klubu. Amerykanin negocjował z wieloma klubami, ale do ostatecznego podpisania umowy nie doszło. Swoje składy zamknęły już drużyny z Torunia i Gorzowa. Bliscy skompletowania składu są też w Lesznie, Wrocławiu i Zielonej Górze. Hancock nie ma więc wielkiego wyboru. Wiemy, że zawodnik negocjuje z Unią Tarnów, ale prezes Jaskółek, Łukasz Sady ma nad nim przewagę. Ustalił już warunki kontraktu z Artiomem Łagutą. Jeśli mistrz świata nie zejdzie z ceny, zostanie na lodzie.

 

Takie traktowanie zawodników nie podoba się Hancockowi. - Wiele rzeczy dzieje się pomiędzy klubami i innymi zawodnikami. Kluby próbują pogrywać z nami, negocjując z kilkoma zawodnikami na raz. Nadal czekam na zespół, który będzie mnie chciał od początku do końca. Amerykanin nie dopuszcza jednak, że mógłby zostać bez klubu w Polsce. - Nie rozważam powrotu na Wyspy Brytyjskie. Chcę znaleźć klub w Polsce. Nigdy nie można niczego wykluczyć, ale mam swój program startów, który działa od wielu lat i nie chciałbym go zmieniać – zakończył mistrz świata.


Na rynku transferowym oprócz Hancocka zostało kilku klasowych zawodników. Z pierwszej trzydziestki ENEA Ekstraligi bez umów są Artiom Łaguta, Peter Kildemand, Grzegorz Walasek i Thomas H. Jonasson (blisko Unii Leszno). To jednak nie oni dyktują warunki, a kluby. Z każdym kolejnym tygodniem ich cena będzie spadać.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)