Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Drugoligowa wegetacja

Drugoligowa wegetacja

Żużel | 09 stycznia 2015 16:17 | Hubert Błaszczyk
Kolejarz Opole przestanie istnieć.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Kolejarz Opole przestanie istnieć.

Brak dotacji miasta spowodował, że Kolejarz Opole niebawem przestanie istnieć. Zanim jednak kibice opolskiego żużla zaczną rzucać obelgi w kierunku miejskich włodarzy, warto spojrzeć na działalność klubu w ostatnich latach. To była wegetacja – życie z dnia na dzień, bez żadnego planu. Dotyczy to nie tylko Kolejarza, ale większości drugoligowych drużyn.

 

Wyciągać ręce po pieniądze od miasta jest łatwo, ale przedstawić jasną wizję rozwoju klubu już znacznie trudniej. Duże problemy mieli z tym w Opolu. Drużyna w ostatnich latach jeździła w drugiej lidze bez żadnego skutku. W stolicy polskiej piosenki nie wychowano ani zdolnych juniorów, ani też nie zrobiono wyniku, który zainteresowałby szerszą publiczność. Pojawia się więc pytanie: po co dalej wegetować? Nie chcieli sobie go zadać włodarze klubu, zrobili to za nich miejscy radni. Żyjemy w czasach, gdzie nie ma miejsca na amatorkę. Sport jest normalnym biznesem. Miasto nie może utrzymywać klubu, który nie rozwija się, a ten kto nie rozwija się, automatycznie się cofa.

 

Znam argumenty drugiej strony. Brak sponsorów, trudny w utrzymaniu stadion, potrzeba ciągłych remontów. Tylko czy działacze zadali sobie trud, żeby stworzyć produkt, który przyciągnie sponsorów? Nie mam na myśli sprowadzania gwiazd. Wystarczy stworzyć waleczny skład oparty na polskich zawodnikach, który będzie w stanie wygrywać u siebie i nie przynieść wstydu na wyjazdach. Nie można tego jednak zrobić, operując zgranymi kartami i zagranicznymi zawodnikami pokroju Rolanda Benko.

 

Kolejarz Opole nie jest jednak wyjątkiem. W drugiej lidze pojawia się bowiem masa polskich zawodników, którzy chcą przedłużyć swoje kariery i wielu przeciętnych obcokrajowców. W efekcie młodzi zawodnicy kończą swoją przygodę z żużlem, zanim ona tak naprawdę się rozpoczęła. To poważny problem, którego nie widzą włodarze klubów. Dlatego bardzo kibicuję nowemu klubowi w Częstochowie, który chce dać szanse miejscowym chłopakom, a także wesprzeć ich mentorem – Peterem Karlssonem. Od Szweda młodzi zawodnicy Włókniarza będą mogli nauczyć się profesjonalizmu i podejścia do sportu.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

 

 

 

 

 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)