Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Mikkel Michelsen: Nie wierzyłem lekarzom w Anglii

Mikkel Michelsen: Nie wierzyłem lekarzom w Anglii

Żużel | 23 marca 2015 09:47 | Hubert Błaszczyk
Mikkel Michelsen na prowadzeniu.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Mikkel Michelsen na prowadzeniu.

Pechowo zakończył się dla Mikkela Michelsena piątkowy mecz towarzyski pomiędzy Coventry Bees a Leicester Lions. Duńczyk już w pierwszym starcie złamał kość śródstopia. W poniedziałek brązowy medalista IMŚJ przejdzie operację w Ostrowie Wielkopolskim.

 

- Hans Andersen i Jason Doyle upadli przede mną. Nie miałem czasu, żeby położyć motocykl i nie uderzyć w nich. Starałem się nie przejechać po Jasonie, ale uderzyłem prawą nogą w jego silnik. W pierwszym momencie poczułem bardzo duży ból. Wiedziałem, że coś jest nie tak, więc poszedłem do pokoju medycznego. Lekarz powiedział, że stopa jest złamana, ale ja nie chciałem mu uwierzyć, gdyż mogłem chodzić. Wróciłem więc na Stansted, skontaktowałem się z moim mechanikiem, który przedstawił sprawę Mirosławowi Wodniczakowi, a on załatwił wszystkie sprawy w Ostrowie. Byłem w niedzielę u lekarza, który niestety potwierdził, że moja stopa jest złamana – komentował Michelsen.


Kontuzja sprawia, że Michelsen może nie wystartować w inauguracyjnym spotkaniu Nice PLŻ z ŻKS-em ROW Rybnik w Ostrowie Wielkopolskim. Nawet jeśli Duńczyk wykuruje się w przeciągu dwóch tygodniu, to może nie zdołać przekonać trenera, by na niego postawił.


- W poniedziałek czeka mnie operacja, która zostanie przeprowadzona w Ostrowie. Optymistyczna wersja zakłada, że będę pauzował od dwóch do trzech tygodni. Mam nadzieję, że uda się pojechać w pierwszym meczu sezonu – przyznaje Michelsen.


Michelsen na początku sezonu był w dobrej formie. Na treningach w Ostrowie Wielkopolskim prezentował dobrą dyspozycję i miał spore szanse, żeby wywalczyć miejsce w składzie na pierwsze ligowe spotkanie. - Moje ciało było bardzo dobrze przygotowane do sezonu. Nigdy wcześniej nie czułem, że jestem w tak dobrej dyspozycji fizycznej. Czekałem z niecierpliwością na ten sezon, ponieważ włożyłem bardzo dużo energii w zimowe przygotowania. Teraz kontuzja krzyżuje moje plany, ale wierzę, że będę gotowy na pierwszy mecz – zakończył Duńczyk.

 

Aktualizacja:

 

W poniedziałek okazało się, że stopa Michelsena nie wymaga operacji. Powrót Duńczyka do pełni sprawności zajmie więc zdecydowanie mniej niż przewidywano.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)