Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Horror w Toruniu zakończony remisem

Horror w Toruniu zakończony remisem

Żużel | 12 kwietnia 2015 21:52 | Mateusz Dziopa
W Toruniu momentami było groźnie
fot. Oficjalny profil Facebook Sparty Wrocław
W Toruniu momentami było groźnie

Jeżeli tak ma wyglądać cały sezon, to chyba nikt nie ma nic przeciwko. Podczas spotkania w Toruniu mieliśmy wszystko: twardą walkę, upadki, wielki powrót, walkę do samego końca i niesamowitą dramaturgię, która zakończyła się podziałem punktów. KS Toruń – Sparta Wrocław 45-45.


Emocje wzrosły już w pierwszym biegu. Grigorij Łaguta po upływie dwóch minut i zgodnie z regulaminem został wykluczony, a osamotniony Oskar Fajfer przegrał z parą gości 1-5. Słaba dyspozycja Fajfera potwierdziła się w biegu drugim, gdzie młody zawodnik gospodarzy ponownie przyjechał na ostatnim miejscu. Na szczęście dla kibiców z Torunia triumfował Paweł Przedpełski, który uratował torunianom remis w tym biegu.


Toruński junior na MotoArenie dominował i kto wie, czy Toruń nie zdobyłby 2 punktów, gdyby nie fatalny upadek w ósmym biegu. Na pierwszym łuku para gości dość ostro starła się z Jasonem Doylem, przez co Australijczyk stracił panowanie nad motorem i wpadł w rozpędzającego się Przedpełskiego. Torunianin upadł na tyle poważnie, że pod taśmą już się nie pojawił, kończąc zawody z trzema wygranymi w trzech biegach. Po biegu dziesiątym, w którym gospodarze zdołali doprowadzić do remisu, rozpoczęła się seria trzech wygranych biegów gości, po których ich przewaga wynosiła 6 oczek, co umożliwiło torunianom przeprowadzenie rezerwy taktycznej w czternastym biegu. Doyle i Łaguta znakomicie rozegrali pierwszy łuk i przywieźli bardzo cenne dla Torunia, podwójne, biegowe zwycięstwo, które oznaczało, że losy spotkania rozstrzygną się w ostatniej gonitwie. W niej na podwójne prowadzenie znów wyszli torunianie, jednak koszmarny upadek Woffindena przerwał wyścig. Sprzęt Anglika podczas wchodzenia w łuk dosłownie rozpadł się na dwie części i tylko cud sprawił, że zawodnik gości nie odniósł poważniejszych obrażeń. W powtórce wyścigu Michael Jepsen Jensen wyszedł na prowadzenie, jednak popełnił błąd, który wykorzystał Chris Holder. Australijczyk zapewnił gospodarzom biegowe zwycięstwo i uratował remis w tym spotkaniu.


Goście zdecydowanie lepiej startowali spod taśmy na toruńskim owalu, przez co przez dłuższy czas utrzymywali bezpieczną przewagę. Wśród wrocławian brylowali Jepsen Jensen i Woffinden, którzy zdobyli odpowiednio 14 i 11 punktów. Na szczególne wyróżnienie zasługuje ten pierwszy. Młody Duńczyk znakomicie wykorzystał znajomość MotoAreny i przez długi czas był na niej niepokonany. Sztuki tej dokonał Chris Holder dopiero w ostatniej gonitwie.


Jeśli chodzi o drużynę gospodarzy, trudno jest dopatrzeć się jednego zawodnika, który sprawił, że torunianie uratowali remis. Za takiego żużlowca można uznać Chrisa Holdera, który w decydującym biegu pokonał Jepsena Jensena, można tak nazywać Pawła Przedpełskiego, który był niepokonany i, kto wie, co by się działo, gdyby nie przymusowe, szybsze zakończenie zawodów przez tego zawodnika. Cała drużyna KS Toruń zapracowała na ten rezultat.

 

KS Toruń 45
9. Grigorij Łaguta (w,2*,2,2,2*) – 8+2
10. Dawid Krzyżanowski (0) – 0
11. Chris Holder (2,1,3,2,3) – 11
12. Kacper Gomólski (1*,0,2*,0) – 3+2
13. Jason Doyle (2*,d,3,2,3,1) – 11+1
14. Oskar Fajfer (1,0,2,0,0) – 3
15. Paweł Przedpełski (3,3,3,w) – 9

Betard Sparta Wrocław 45
1. Tai Woffinden (3,3,2,3,w) - 11
2. Vaclav Milik (2*,2*,1,1,1) - 7+2
3. Tomasz Jędrzejak (0,1,1,3,0) – 5
4. Michael Jepsen Jensen (3,3,3,3,2) – 14
5. Maciej Janowski (1,1,0,1) - 3
6. Maksym Drabik (2,0,1) – 3
7. Adrian Gała (1*,0,1) – 2+1
 

Zawodnik meczu wg SPORT4FANS: Michael Jepsen Jensen

 

MATEUSZ DZIOPA
TWITTER- @Mateusz_Dziopa




Zobacz również
Kosmiczny żużel w Tarnowie
12-kwi-2015

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)