Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Lament wrocławski

Lament wrocławski

Żużel | 27 kwietnia 2015 23:03 | Hubert Błaszczyk
Tomasz Jędrzejak nie był szczęśliwy z przygotowania rzeszowskiej nawierzchni.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Tomasz Jędrzejak nie był szczęśliwy z przygotowania rzeszowskiej nawierzchni.

Betard Sparta Wrocław po dwóch kolejkach PGE Ekstraligi ma na swoim koncie jeden punkt. Wrocławianie w niedzielę ulegli na wyjeździe PGE Stali Rzeszów 37:52. Wiele kontrowersji w trakcie pojedynku wzbudziło przygotowanie rzeszowskiego toru. Wrocławianie nie szczędzili słów krytyki, z kolei miejscowi zawodnicy widzieli sprawę zupełnie inaczej.


- Jeździliśmy na corridzie. Gdzie był Pan komisarz? Do 10 biegu próbowaliśmy walczyć, ale po upadku Janowskiego spadły morale drużyny. Myśli Pan, że Maciek jeździ pierwszy rok na żużlu? Jedzie facet z Grand Prix i upada! Woffinden ledwo ratuje się przed upadkiem. Przegraliśmy, bo przewrócił się Maciej i ta sytuacja podcięła nam skrzydła. Mamy dwóch zawodników, którzy odnieśli kontuzje. Jeden po upadku, drugi bez kontaktu (przyp. red. Michael Jepsen Jensen). Nie chcieliśmy ryzykować kolejnych kontuzji. Po prostu odjechaliśmy te zawody do końca. Zobaczyliśmy trochę sportu, ale też trochę żenady
– grzmiał po meczu trener Betardu Sparty, Piotr Baron.


Czy trener przyjezdnych miał rację? Na torze utworzyło się kilka dziur. W jedną z nich wpadł Maciej Janowski w dziesiątym wyścigu. Po tym zdarzeniu zarządzono przerwę na równanie toru, po której na torze dzielili i rządzili zawodnicy PGE Stali Rzeszów, zapewniając sobie wysokie zwycięstwo 52:37. Trenera Betardu Sparty otwarcie krytykuje w „Przeglądzie Sportowym”, Zenon Plech, który twierdzi, że zachowanie Barona spowodowało brak woli walki wśród jego zawodników.


W podobnym tonie jak trener Baron wypowiadał się kapitan wrocławian, Tomasz Jędrzejak. - Początek zawodów był trudny, gdyż rzeszowianie bardzo dobrze startowali. Później rozwalił się tor i było niebezpiecznie. Nie było wiadomo, z jakiego powodu wyskakuje się z motoru. Tor wizualnie wyglądał dobrze, ale jechało się tragicznie. To nie miało nic wspólnego ze ściganiem. Michael Jepsen Jensen naderwał więzadło i stąd taki jego wynik. Po równaniu tor zrobił się dużo lepszy. Co ciekawe zawodnicy z Rzeszowa jechali lepiej niż na trudnym torze. Suma summarum zrobiliśmy niezły wynik.


Zupełnie inaczej całą sytuację widział Dawid Lampart. Wychowanek rzeszowskiej Stali w niedzielę nie znalazł pogromcy, zdobywając 13 punktów i dwa bonusy. - Mi jechało się dobrze. Nie zauważyłem żadnych dziur ani kolein, dlatego jestem nieco zdziwiony pretensjami gości. Tor był dobrze przygotowany.


Po spotkaniu z przygotowania toru tłumaczył się trener gospodarzy, Janusz Ślączka. - Rozsypywanie się nawierzchni nie było efektem złego przygotowania toru. Podobnie jak na Narodowym zbyt późno dosypano nawierzchnię. Na treningach również mieliśmy problemy. Warunki były trudne, ale na tę chwilę nie byliśmy w stanie przygotować lepszego toru. Potrzeba trochę czasu i słońca. Gwarantuję, że na następnym meczu tor będzie w lepszym stanie.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk




Zobacz również
Stal pokazuje moc
27-kwi-2015


Kategoria: Żużel
Komentarze (0)