Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Kenni Larsen: Coaching dużo kosztuje, ale przynosi efekty

Kenni Larsen: Coaching dużo kosztuje, ale przynosi efekty

Żużel | 28 kwietnia 2015 08:32 | Hubert Błaszczyk
Kenni Larsen w akcji.
fot. Flickr
Kenni Larsen w akcji.

PGE Stal Rzeszów pewnie pokonała Betard Spartę Wrocław 52:37 w meczu 3. kolejki PGE Ekstraligi. Czołowym zawodnikiem gospodarzy był Kenni Larsen, zdobywca 10 punktów. Duńczyk niedzielnym pojedynkiem debiutował w najlepszej lidze świata.


- Jestem bardzo szczęśliwy z naszego zwycięstwa. Uradował mnie również mój ekstraligowy debiut. Wielu ludzi zadawało sobie pewnie pytanie: Larsen był dobry w pierwszej lidze, ale co pokaże w PGE Ekstralidze? Pokazałem im, że stać mnie na wygrywanie z najlepszymi żużlowcami świata, dlatego cieszę się – mówił po meczu Larsen.

 

Larsen to przykład zawodnika, który systematycznie robi postępy. Duńczyk po raz pierwszy w polskiej lidze pojawił się w 2011 roku w Wandzie Kraków. Rok po roku zmieniał kluby na lepsze. W przeszłości startował w Ostrowie Wielkopolskim i Łodzi, ostatnie dwa lata spędził z kolei w Rzeszowie.

 

Największym sukcesem zawodnika z Odense był dotychczas start w mistrzostwach Europy. Larsen przyznaje, że tak poważne wyzwanie przyszło zbyt wcześnie. - Start w mistrzostwach Europy nie był dla mnie udany. Miałem zbyt wiele problemów. Nie byłem gotowy do tak wielkich wyzwań. Teraz mogę powiedzieć, że w stu procentach jestem gotowy. Pracowałem na tę formę bardzo ciężko. To najlepszy Kenni Larsen, jakiego znam.

 

Droga, którą przeszedł Larsen powinna być pokazywana młodym zawodnikom. Nie każdy żużlowiec ma na tyle talentu, żeby od razu wskoczyć do europejskiej czołówki. Duńczyk osiągnął to ciężką pracą. - Wszystko polega na znalezieniu odpowiedniej osoby, z którą możesz porozmawiać i która wskaże ci drogę. Zainwestowałem w coaching. To nie jest proste i kosztuje dużo pieniędzy, ale widać po moich wynikach, że działa.

 

Larsena komplementuje trener PGE Stali Rzeszów, Janusz Ślączka. Szkoleniowiec rzeszowian postawił na Duńczyka kosztem doświadczonego Petera Ljunga. - Peter Ljung nie przyjechał na trening. Tym była podyktowana ta zmiana. Kenni jechał bardzo dobrze na treningu. Nie mogłem ryzykować. Myślę, że 10 punktów Larsena to bardzo dobry wynik i życzyłbym sobie, żeby tak jechał w każdym meczu.

 

Larsen do swojego pierwszego sezonu w PGE Ekstralidze podchodzi z pokorą. Nie stawia przed sobą wygórowanych celów, choć przyznaje, że będzie dawał z siebie wszystko. - Dla mnie ten sezon to duży wyzwanie. Chcę spróbować nowych torów i punktować dla Stali. Oczywiście chciałbym awansować z rzeszowską drużyną do play-offów. Tak naprawdę ambitniejsze plany będę stawiać sobie w kolejnym sezonie, kiedy poznam ekstraligowe tory.

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk




Zobacz również
Stal pokazuje moc
27-kwi-2015



Zobacz również
Lament wrocławski
27-kwi-2015

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)