Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Duńczycy nie do pokonania w Esbjerg

Duńczycy nie do pokonania w Esbjerg

Żużel | 10 maja 2015 22:00 | Maciej Baraniak
Pedersen (z prawej) i Iversen (z lewej) wygrali w Esbjerg.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Pedersen (z prawej) i Iversen (z lewej) wygrali w Esbjerg.

Reprezentanci Danii pewnie zwyciężyli w turnieju kończącym tegoroczne zmagania Speedway Best Pairs Cup rozgrywanym w Esbjerg. Była to już trzecia a zarazem ostatnia runda. Duńczycy nie przegrywając żadnego ze swoich wyścigów, przypieczętowali pewny tytuł nieoficjalnych MŚ par.

 

Pedersen i Iversen od początku pewnie nadawali ton tym rozgrywkom. Zwycięstwo odniesione w Toruniu, druga pozycja w Güstrow i wczorajszy triumf po rozegranych wyjątkowo XXI wyścigach( złe warunki atmosferyczne – dop.aut.), potwierdziły, że na N. Pedersena, N.K. Iversena, M. Becha oraz P. Kildemanda (ten jednak wczoraj był tylko zawodnikiem rezerwowym), nie będzie mocnych w tym turnieju. Zwyciężając ostatecznie dali poważny sygnał pozostałym reprezentacjom, iż w zbliżających się rozgrywkach DPŚ, będą chcieli obronić ten tytuł, wydarty w ostatniej chwili przed rokiem naszym rodakom w Bydgoszczy.

 

Można powiedzieć, że wczoraj najlepiej postawili się gospodarzom właśnie reprezentanci Polski, którzy jako jedyni przegrali z nimi w stosunku 2:4, a pozostałe reprezentacje ulegały solidarnie po 1:5. Polacy zajęli w Esbjerg drugą pozycję, jednak jak się okazało, straty poniesione w Güstrow, gdzie zajęli czwarte miejsce, okazały się kluczowe, jeśli chodzi o końcową klasyfikację turnieju. Cieszyć mogła postawa J. Hampela, który zdaje się wracać na właściwe tory. Piotr Pawlicki potwierdził, że może być już pewnym kandydatem do kadry z młodego pokolenia i poza taśmą oraz czwartą pozycją w wyścigu z Duńczykami, pokazywał duży kunszt.

 

Trzecie miejsce dla braci Łagutów, też w pełni zasłużone, osiągnięte należy przypomnieć bez E. Sajfutdinowa!

 

Kompletnym rozczarowaniem należy nazwać postawę Australii. V miejsce jest kompromitacją przy udziale takich zawodników jak: C. Holder, J. Doyle, T. Batchelor, bo pozostali to raczej melodia przyszłości. Darcy Ward wróć! – z pewnością ciśnie się na usta kibicom popularnych Kangurów.


 


Maciej Baraniak

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)