Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Czas na pobudkę Ostrovii

Czas na pobudkę Ostrovii

Żużel | 11 maja 2015 18:50 | Hubert Błaszczyk
Mateusz Szczepaniak (na czele) był najjaśniejszym punktem ŻKS Ostrovii.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Mateusz Szczepaniak (na czele) był najjaśniejszym punktem ŻKS Ostrovii.

Pierwsze dwie kolejki Nice Polskiej Ligi Żużlowej nie były wymarzone dla MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovii. Zawodnicy Marka Cieślaka wysoko przegrali z Lokomotivem Daugavpils, a u siebie pokonali Speedway Instal Wandę Kraków 52:38. Ostrowianom zwycięstwo zapewniła dobra jazda Mateusza Szczepaniaka, Rune Holty i cenne punkty juniorów.


Mimo zwycięstwa od zawodników Ostrovii wymaga się nieco więcej. Krakowianie do jedenastego wyścigu utrzymywali się w walce o końcowe zwycięstwo. Dopiero podwójne zwycięstwo Oskara Ajtnera-Golloba i Mateusza Szczepaniaka pozwoliło gospodarzom odskoczyć na dziesięć punktów.


Fatalnie w barwach gospodarzy zaprezentował się Nicklas Porsing. Wiele osób na czele z Markiem Cieślakiem miało pretensje do Duńczyka, że ten unika treningów i sparingów. Porsing z dnia na dzień nie zapomniał jak jeździ się na ostrowskim owalu. Młody zawodnik jest bez formy i sprzętu. W niedzielę krakowianie wyprzedzali go kiedy chcieli i jak chcieli. Na tak słabego Skandynawa aż przykro było patrzeć.


Słowa krytyki spadły też na Scotta Nichollsa. Brytyjczyk podobnie jak Porsing nie przyjeżdżał na treningi do Ostrowa Wielkopolskiego. W jego jeździe było dużo nerwowości. Nicholls sam sobie jest jednak winien. Już w pierwszym starcie wjechał w taśmę i w dalszej części zawodów jeździł przeciętnie. Optymalną ścieżki znalazł dopiero w ostatnim wyścigu, kiedy wygrał przed Davey Wattem i Rafałem Trojanowskim.


- Mieliśmy przewagę dopasowania toru. Znaliśmy ścieżki i dobrze je wykorzystywaliśmy
– mówił Mateusz Szczepaniak. – Trenowaliśmy na bardzo podobnym torze i nie mieliśmy z nim problemu. Ci zawodnicy, którzy pracowali na treningach pokazywali, że zależy nam na tym, żeby wygrywać. Każdy włożył w to zwycięstwo dużo pracy – wtórował mu Oskar Ajtner-Gollob.


Świetnego dopasowania do toru nie było jednak widać w trakcie zawodów. Większych wpadek nie notowali tylko Mateusz Szczepaniak i Rune Holta. Chociaż dwukrotna przegrana z Andriejem Karpovem temu drugiemu chluby nie przynosi.


W zespole Ostrovii brakuje drużynowej jazdy. Widać to było w Daugavpils, poprawy w tym aspekcie nie było też w niedzielnym meczu z Wandą Kraków. W czternastym wyścigu gospodarze wyszli na podwójne prowadzenie. Scott Nicholls nie przypilnował Michała Szczepaniaka i ten po chwili spadł na ostatnią pozycję. Drużynowo jeździli tylko juniorzy, za co należą im się słowa pochwały. Wyróżniał się zwłaszcza Oskar Ajtner-Gollob, który w 12 wyścigu świetnie rozprowadził rywali. – Myślę, że mój trzeci wyścig bardzo pomógł drużynie w osiągnięciu końcowego sukcesu – mówił po meczu młody zawodnik Ostrovii.


Drużyna Marka Cieślaka na pobudkę nie ma zbyt wiele czasu. Już w najbliższą niedzielę do Ostrowa Wielkopolskiego przyjedzie ŻKS ROW Rybnik. Mirosław Wodniczak po medialnej akcji Krzysztofa Mrozka przystał na zmianę godziny rozpoczęcia pojedynku. Rekiny na Stadionie Miejskim pojawią się więc w najsilniejszym składzie. A to zwiastuje dla Ostrovii duże problemy. Drużyna Jana Grabowskiego gromi rywali na własnym torze, a w Bydgoszczy tylko przez przespany pierwszy fragment spotkania przegrała 41:48.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)