Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Pontus Aspgren: Nie interesowała mnie jazda w drugiej lidze
Robin Aspgren
fot. Facebook
Robin Aspgren

Pontus Aspgren: Nie interesowała mnie jazda w drugiej lidze

Żużel | 14 maja 2015 13:16 | Hubert Błaszczyk

- Miałem bardzo dobry ostatni sezon na Wyspach Brytyjskich i w Szwecji. Powiedziałem sobie: Pontus, to jest właśnie czas, żeby spróbować swoich sił w pierwszej lidze i zacząć jeździć. Jak widać, opłaciło się czekać, bo w Ostrowie pokazałem dobrą jazdę – mówi w wywiadzie z nami, Pontus Aspgren. Szwed był największą niespodzianką 4. kolejki Nice PLŻ. W Ostrowie Wielkopolskim wywalczył 9 punktów i bonus w 6 startach.


Dostałeś szansę od trenera Michała Widery i wykorzystałeś ją. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia pod debiucie w barwach Speedway Wandy Instal Kraków?


Jestem zadowolony z mojej jazdy, ale martwi mnie porażka zespołu. Przegraliśmy czternastoma punktami. To trochę wysoko. Starałem się dać z siebie wszystko. Zwłaszcza, że jechałem pierwszy raz w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. Po mojej ostatniej przygodzie w Rybniku postanowiłem odpocząć nieco od polskiej ligi. Jeździłem tylko w Wielkiej Brytanii i Szwecji, ponieważ potrzebowałem objeżdżenia. Porażka w Ostrowie boli, ale mój rezultat cieszy. W rewanżu musimy postarać się o punkt bonusowy. Nic więcej nie możemy zrobić.


Ten wynik nie jest jednak taki zły. Niektórzy eksperci przewidywali wysokie zwycięstwo Ostrovii…


Szkoda, że niektórzy bardziej doświadczeni zawodnicy nie pojechali na swoim poziomie. Wtedy mielibyśmy szansę na zwycięstwo. Zdaję sobie sprawę, że następnym razem ja mogę pojechać słabiej i wówczas oni uratują nam wynik.

Indywidualnie możesz być jednak zadowolony z debiutu. Pokonałeś kilku doświadczonych zawodników.


Wiem na co mnie stać. Jeździłem przeciwko tym zawodnikom w Szwecji i z wszystkimi wygrywałem, dlatego nazwiska zawodników Ostrovii nie robią na mnie większego wrażenia. Rune Holta to utytułowany zawodnik, ale wygrywałem już z nim. Robiłem to na swoim domowym torze w Gislaved, ale takie zwycięstwa budują pewność siebie. W mojej opinii wykonałem swoją pracę bardzo dobrze.


Ostatni raz jeździłeś w barwach polskiego klubu przed dwoma sezonami. Dlaczego postanowiłeś zrobić sobie przerwę od ligi polskiej?


Jeździłem w Rybniku w 2012 roku. Miałem tam kilka kłopotów z klubem, dlatego zdecydowałem się poświęcić w stu procentach startom w Wielkiej Brytanii. W tamtym okresie potrzebowałem przede wszystkim startów. Czekałem na oferty startów w pierwszoligowych klubach, ale ich nie otrzymywałem. Nie interesowała mnie już jazda w drugiej lidze. Miałem bardzo dobry ostatni sezon na Wyspach Brytyjskich i w Szwecji. Powiedziałem sobie: Pontus, to jest właśnie czas, żeby spróbować swoich sił w pierwszej lidze i zacząć jeździć. Jak widać, opłaciło się czekać, bo w Ostrowie pokazałem dobrą jazdę.


Kolejny mecz Speedway Instal Wanda Kraków rozegra na swoim domowym torze. Trenowałeś już tam?


Byłem na treningach w Krakowie pod koniec marca. Od tego czasu jednak nie przyjeżdżałem testować motocykli. Nie było mnie w składzie na pierwszą kolejkę z Rybnikiem i w kolejnym meczu przeciwko Daugavpils. Krakowski tor jest dobry. Mam nadzieję, że będziemy potrafili wykorzystać jego atuty.


Jest to dużo mniejszy tor niż w Ostrowie. Trochę geometrią może przypominać angielskie owale. Odpowiada Ci to, czy wolisz występować na większych torach?


Wolę startować na większych torach. Mój domowy tor w Szwecji – Gislaved jest największym w kraju. Jestem jednak profesjonalnym zawodnikiem i nie przejmuję się tym, jaką geometrię ma tor, ale tym co ja mogę zrobić. Skupiam się na swoich występach. Na dobrym starcie i wygrywaniu wyścigów.


Jaki jest cel na Twój sezon? Myślałeś o startach w reprezentacji Szwecji?


Przed sezonem miałem nadzieję, że znajdę się w szerokiej kadrze na Drużynowy Puchar Świata. Menedżer naszej reprezentacji podał już skład i nie ma mnie w nim. Jestem rozczarowany, bo jest w nim co najmniej dwóch zawodników, od których nie czuję się słabszy. Jest jak jest i trzeba żyć dalej. W ten weekend jadę do Marmand na kwalifikacje do Indywidualnych Mistrzostw Europy. Wierzę, że uda mi się znaleźć w czołowej piątce i wywalczę awans do challange’u. Zależy mi także na jeździe w barwach Wandy Kraków. Chciałbym wykonywać swoją pracę i być pewnym punktem zespołu.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)