Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Fantastyczne mecze w PGE Ekstralidze. Niespodzianka w Lesznie!

Fantastyczne mecze w PGE Ekstralidze. Niespodzianka w Lesznie!

Żużel | 25 maja 2015 12:32 | Hubert Błaszczyk
Bartosz Zmarzlik fruwał po zielonogórskim owalu.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Bartosz Zmarzlik fruwał po zielonogórskim owalu.

Masę emocji dostarczyły kibicom niedzielne mecze PGE Ekstraligi. Pojedynki w Lesznie i Gorzowie rozstrzygały się w ostatnich wyścigach.


KS Toruń na zwycięskim szlaku


Torunianie powoli stają się poważnym kandydatem do medalu. Po ograniu na wyjeździe MONEYmakesMONEY.pl Stali Gorzów, zawodnicy Jacka Gajewskiego wygrali w Lesznie. To duża niespodzianka. Nawet jeśli pod uwagę weźmiemy kontuzję Thomasa Jonassona i słabą dyspozycję Bartosza Smektały.


Mecz miał niezwykle emocjonujący przebieg. Walki nie brakowało w trakcie wyścigów, a także poza nimi. Torunianie zaczęli spotkanie od mocnego uderzenia dwukrotnie, wygrywając 5:1. Zbudowana ośmiopunktową przewagę dowieźli do końca meczu, choć nie było łatwo.


Losy zwycięstwa rozstrzygnął w piętnastym wyścigu fantastycznie dysponowany tego dnia Jason Doyle. Australijczyk minął na trasie szybkiego Emila Sajfutdinowa, zapewniając swojemu zespołowi dwupunktowe zwycięstwo. Wcześniej bardzo ważne zwycięstwo zanotował Paweł Przedpełski. Junior KS Toruń nie miał w ogóle wystąpić w wyścigach nominowanych. Zastąpił jednak Grigorija Łagutę, który wjechał w taśmę. Przedpełski po świetnym starcie nie dał się wyprzedzić Grzegorzowi Zengocie i Nickiemu Pedersenowi.


Takich małych zwycięstw torunian było więcej. W dziesiątym wyścigu Grigorij Łaguta odparł skutecznie ataki Przemysława Pawlickiego, a w trzynastej gonitwie cenne dwa punkty Nickiemu Pedersenowi na ostatnim łuku wyrwał Kacper Gomólski.


Przyjezdni byli drużyną w pełni tego słowa znaczeniu, czego nie można powiedzieć o gospodarzach. Trudny mecz miał Nicki Pedersen. Duńczyk wywoził swoich zawodników. Nie wiodło się też braciom Pawlickim. Piotr był wolny w pierwszej części zawodów, a w drugiej został wykluczony i wjechał w taśmę. Przemek natomiast starł się w siódmym wyścigu z Grigorijem Łagutą. Rosjanin z premedytacją hamował przed metą i kontynuował swój manewr już za linią mety, przez co Pawlicki nie miał miejsce, żeby złożyć się w łuk i zanotował upadek. Łaguta za swoje chamskie zachowanie powinien obejrzeć co najmniej żółtą kartkę. Sędzia nie zareagował, ale to temat na inne opowiadanie.


Stal postraszyła niepokonany Falubaz


Duży ładunek emocjonalny miał też pojedynek w Zielonej Górze. Derby Ziemi Lubuskiej miały być jednostronnym widowiskiem, a nieoczekiwanie rozstrzygnęły się w ostatnim wyścigu. Mecz lepiej zaczęli goście. Wykluczenie Jarosława Hampela, świetna jazda Iversena, Sundstroema i Zmarzlika spowodowały, że Falubaz już od pierwszych wyścigów musiał gonić odwiecznego rywala.


Słabsza postawa Zagara i Gapińskiego spowodowała, że odrobienie strat i wyjście na dwunastopunktowe prowadzenie zajęło Falubazowi dziesięć wyścigów. Słoweniec trzykrotnie został przywieziony na 1:5. Dwa razy w parze z Gapińskim i raz z Adrianem Cyferem. Zagar tłumaczył się zatruciem pokarmowym, ale mimo wszystko w kolejnym już spotkaniu prezentował się żenująco słabo.


Końcówka należała do Stali. Mądre zmiany nowego szkoleniowca przyjezdnych, Stanisława Chomskiego spowodowały, że strata do Falubazu przed piętnastym wyścigiem wynosiła zaledwie dwa punkty. W ostatniej gonitwie doświadczeni Hampel i Protasiewicz nie dali szans Iversenowi i Sundstroemowi.


Dla Stali derbowy mecz może być światełkiem w tunelu. Stanisław Chomski wprowadził do zespołu dużo spokoju i zespołową atmosferę. Już w pierwszym meczu dokonał kilka trafnych zmian. Teraz jego głównym zadaniem będzie doprowadzić do formy Mateja Zagara i Krzysztofa Kasprzaka. Słoweniec cieniuje i w ogóle nie przypomina siebie z zawodów Grand Prix. Z kolei Kasprzak zatracił pewność siebie, którą emanował przed rokiem. Wicemistrz świata potrzebuje teraz spokoju i pracy nad sprzętem. Kilka dobrych występów powinno spowodować, że w Gorzowie będą oglądać Kasprzaka przywożącego trójki do mety.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)