Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Żużel Globtroter nie zna zmęczenia - rozmowa z Maksymem Drabikiem

Globtroter nie zna zmęczenia - rozmowa z Maksymem Drabikiem

Żużel | 03 czerwca 2015 23:38 | Maciej Baraniak
Maksym Drabik na prowadzeniu.
fot. Wojciech Tarchalski
Maksym Drabik na prowadzeniu.

Maksym Drabik – mimo tylko 17 lat, to jego pierwszy sezon w Ekstralidze. Niedawno zadebiutował w kwalifikacjach mistrzostw świata juniorów. Chłopak, który mocno stąpa po ziemi i co przede wszystkim, ma szacunek dla rywali. Jeśli dalej będzie czynić systematyczne postępy pod kierunkiem ojca Sławomira i obecnego menedżera Piotra Barona, na brak ofert innych klubów nie będzie narzekać. Nawet po rozegranych zawodach, osobiście, odprowadzał swój motocykl.

 

-Udało wam się pokonać Stal Gorzów 50:40, w meczu, w którym zdobył Pan 5 punktów oraz bonus. Jak oceniłby Pan to spotkanie, oraz również cały tydzień, bo trzeba przyznać, że był dosyć trudny.

 

- Dzień dobry, dlaczego trudny? Było po prostu dużo jazdy, lubię jeździć, więc dla mnie było ok. Dzisiaj nie było źle, ale ,,rewelki’’ też nie. Trochę w sprzęcie się pogubiłem, ale wszystko zaczyna wychodzić na prostą i powinno być coraz lepiej.

 

- W poniedziałek miałeś startować na Węgrzech, w Debreczynie, jednak tam zawody zostały odwołane. Poźniej w czwartek startowałeś w Lesznie, w Turnieju Zaplecza Kadry Juniorów, gdzie udało ci się wygrać. Żarnovicę na Słowacji odwiedziłeś w sobotę i kolejnym przystankiem w żużlowym tygodniu był Wrocław. Można powiedzieć, że prawdziwy z Pana globtroter.

 

- Na nudę nie narzekam.

 

- Widzę w Panu sporo siły i energii, żeby jeszcze dobrze przygotować się do zawodów. Skąd bierzesz tę energię, czy to efekt doskonale przepracowanej zimy?

 

- Są…specjalne trunki ( śmiech). Dzięki tym trunkom jakoś to wygląda…

 

- Przed spotkaniem ze Stalą Gorzów legitymowałeś się średnią biegopunktową 1,262. Mimo to może być Pan zadowolony ze swoich dotychczasowych startów w Ekstralidze. Patrząc na tabelę juniorów i ich zdobycze punktowe, to wyżej są tylko B.Zmarzlik (76 pkt),Piotr Pawlicki (55pkt) i P.Przedpełski (38pkt). Jesteś bardzo wysoko na tej liście, zajmując IV pozycję (28 pkt – przyp.aut.)

 

- Porażki nie ma. Teraz pewnie średnia trochę spadnie ( po meczu ze Stalą Gorzów wynosi 1,363 – dop.aut.). Dla mnie to jest naprawdę super przygoda pojeździć w Ekstralidze. Nie ma tak naprawdę słabych zawodników, wszyscy jeżdżą super. Są chłopaki z Grand Prix, więc to jest coś fajnego stanąć pod taśmą z nimi.

 

- Kolejnym waszym rywalem będzie zespół liderującej Unii Leszno. Powiedz tak szczerze, jeśli przyjeżdża do Wrocławia przeciwnik, szykujesz się specjalnie na czekające pojedynki. Patrzysz w program przed zawodami, przy najbliższej okazji będziesz mógł zmierzyć się m.in. z Piotrem Pawlickim- IMŚJ. Będziesz chciał mu na torze coś pokazać, udowodnić?

 

- Nie, nie ma czegoś takiego. Tak samo się przygotowujemy do każdej drużyny. Wszystkich trzeba traktować tak samo, nie ma czegoś takiego, że ten jeździ lepiej czy gorzej. Powtarzam, nie ma tego. Stajemy pod taśmą i wszystko może się zdarzyć. To jest speedway, a my wróżkami nie jesteśmy.

 

- Jeśli chodzi o dalszą fazę sezonu, czujesz, że Betard Sparta Wrocław naprawdę może wjechać do play-off? Bo raczej Stal Gorzów, po porażce z wami, chyba można skreślić z tej walki.

 

- Nie będę wróżył i nie będziemy się ,, podpalać’’. Jedziemy swoje i na razie jest dobrze.

 

- Życzę Panu zatem udanej dalszej części sezonu, bezpiecznej jazdy i zdrowia. Dziękuję za rozmowę i powodzenia.

 

- Dzięki.

 

z Wrocławia, Maciej Baraniak

 

 

Kategoria: Żużel
Komentarze (0)